XV
Pierwsza myśl. czy już więcej go nie zobaczę, ale którego Barta czy Zbyszka.Operacja Zbyszka dopiero się zaczęła, obiecałam mu, że będę na niego czekać. Czas płynął wszystkie myśli nagle napływały mi do głowy. Pomyślałam sobie Karolina czemu ty zawsze myślisz o innych, ze Zbyszkiem wszystko będzie w porządku a ty możesz przegapić szansę swojego życia. Teraz albo już nigdy. Szybko wybiegłam ze szpitala, weszłam to auta i z piskiem opon. Była już 17:10 a ja stałam na skrzyżowaniu jakieś 3 kilometry od hotelu. Strasznie się niecierpliwiłam, cieszyłam się że niedługo go zobaczę ale jednocześnie bałam się że nie zdążę .Wyjechałam z korku o 17:13 pod hotelem byłam kilka minut po 17:20. Zaparkowałam samochód na parkingu przed
i wbiegłam do hotelu:
-Dzień dobry, Pan Kurek jeszcze jest-zapytałam z nadzieją,że jeszcze nie wyjechał
-Niestety, wyszedł jakieś 5 minut temu-odpowiedziała
-Dziękuję...-wyszłam z hotelu, zatrzymałam się i pomyślałam już nigdy go nie zobaczę
-Na mnie pani czeka-usłyszałam głos Bartka za plecami,szybko się odwróciłam i rzuciłam mu się na szyję
-Myślałam, że już nigdy cię nie zobaczę-uścisnęłam go mocno
-Ja też-odgarnął włosy z mojego czoła i pocałował mnie
-Nie wyjedziesz?-zapytałam
-Zostanę jeszcze kilka dni-odpowiedział
-Ja teraz muszę iść Zbyszek ma operacje spotkamy się wieczorem?-zapytałam.widziałam, że wiadomość o Zbyszku go nie zachwyciła
-Oczywiście,gdzie? W hotelu?-zapytał
-Może, u mnie?-zaproponowałam
-Będzie mi miło poznać twoją rodzinę-uśmiechnął się
-Nie będzie ich-pocałowałam go w policzek i odeszłam
Była już 17:45, wsiadłam w samochód i pognałam do szpitala. Wbiegłam na korytarz i zapytałam mamy Zbyszka:
-Wszystko w porządku?
-Na razie tak, ale operacja jeszcze trwa-odpowiedziała kobieta
O 18:30 Zbyszek był już na sali. Mama Zbyszka zapytała doktora:
-Kiedy on się obudzi panie doktorze?Wszystko z nim dobrze
-Operacja przebiegła pomyślnie,myślę, że za kilka godzin wybudzimy go ze śpiączki farmakologicznej
-Dziękuję bardzo
Posiedziałam w szpitalu do 19:00 i pojechałam do domu. Z Bartkiem umówiłam się na 20. Wzięłam prysznic przebrałam się miętową sukienkę popsikałam się perfumami, przygotowałam coś do zjedzenia i usłyszałam dźwięk dzwonka. Byłam pewna, że to Bartek.
otworzyłam drzwi.
-Kochana nie odbierasz cały dzień a my do ciebie dzwonimy i dzwonimy-do domu weszła Natalia Magda, Aga i Ilona
-Przepraszam miałam wyciszony stało się coś?-zapytałam
-Nie a ty dla kogo się tak wystroiłaś?-dziewczyny się zaśmiały
-Dla nikogo-uśmiechnęłam się
-Zaproponujesz nam coś do picia-zapytała Ilona
-Jasne-modliłam się żeby Bartek się spóźnił, kiedy przygotowywałam kawę dla dziewczyn w kuchni usłyszałam pukanie do drzwi
-Ja otworze-krzyknęła Natalia i podbiegła do drzwi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz