X
Po otwarciu się drzwi wszyscy byliśmy w szoku. Ja szybko odskoczyłam od Bartka.
-Nie przeszkadzajcie sobie-powiedział ironicznie Zbyszek szybko zmierzając do auta
Zostawiając Bartka pobiegłam za Zbyszkiem wszystko wyjaśnić.
-Ale, Zbyszek to nie tak, ja chciałam Ci wszystko powiedzieć naprawdę-oznajmiłam ze smutkiem
-Nie musisz mi niczego wyjaśniać ja wszystko rozumiem, tylko myślałam że jesteś trochę inna niż wszystkie, myślałem że mogę Ci zaufać-odparł z lekką złością i zawodem
-Ja chciałam Ci wszystko...-nie zdążyłam dokończyć bo Zbyszek mi przerwał
-Nie dość, że zawiodłem się na Tobie to jeszcze straciłem przyjaciela-powiedział patrząc mi prosto w oczy.
Zbyszek wsiadł do samochodu mocno trzaskając drzwiami i odjechał z piskiem opon. Czułam się okropnie jego słowa bardzo mnie zabolały, chyba dlatego że były prawdziwe. Odwróciłam się i podeszłam do Bartka, który czekał obok drzwi. Wtuliłam się w jego ramiona. Łzy spływały mi po policzku.
-Ja muszę iść-odeszłam nie dając się Bartkowi pocałować
-Odezwę się jutro-odpowiedział Bartek
Weszłam do domu idąc od razu do swojego pokoju. Po chwili weszła Dominika.
-Ej kobieto wiesz kto tu u ciebie przed chwilą był...-powiedziała z ogromnym zaskoczeniem
-Wiem, daj mi spokój-odpowiedziałam niewyraźnie z głową w poduszce
-Stało się coś?-zapytała troskliwie
-Wyjdź! I daj mi chwilę spokoju-krzyknęłam
Dominika szybko opuściła pokój. Leżąc na łóżku zdałam sobie sprawę, że nieświadomie skrzywdziłam człowieka na którym mi zależało, może nie jak na osobie którą kocham, ale na osobie którą bardzo lubię i szanuje. Kiedy przypominałam sobie chwile jaki Zbyszek był dla mnie dobry i czuły znowu zaczynałam płakać. Po dwóch godzinach wyszłam z pokoju i przeprosiła Domke, ona chciała mi pomóc a ja się na niej wyżyłam.
-To co chcesz teraz pogadać?-zapytała z uśmiechem
-Tak, może mi trochę ulży-chciałam komuś się zwierzyć czułam, że było mi to potrzebne
-To ja idę zrobić kakao i zaraz wracam do ciebie-oznajmiła Domka
Usiadłam na łóżku i wzięłam do ręki telefon. ,,Masz nową wiadomość"
Hej Jak się czujesz? Mam nadzieję że lepiej. Chciałem pogadać ze Zbyszkiem ale nie chciał ze mną w ogóle rozmawiać, w sumie to mu się trochę nie dziwie. Zostajemy w Malborku do Niedzieli może spotkamy się w sobotę?
Bartek
Odpisałam, że jeszcze dam mu znać i że czuje się już trochę lepiej, chociaż mam wyrzuty sumienia.
Do pokoju z dwoma kubkami kakao wróciła Dominika. Usiadła koło mnie i powiedziała:
-No to słucham Cię
Opowiedziałam jej cała historię, na początku ciężko było jej uwierzyć, ale potem poradziła mi żebym dała Zbyszkowi kilka dni spokoju,ale przecież ja nie mogłam czekać on w niedziele wyjeżdżał. Postanowiłam, że w niedziele pójdę do niego razem z Bartkiem i mu wszystko wyjaśnimy. Dominika poparła mój pomysł.
Około 1:00 skończyłyśmy rozmawiać, wzięłam prysznic przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka.
Rano budzik obudził mnie o 6:30. Czułam się już dużo lepiej, chociaż kiedy przypomniałam sobie, rozczarowanie jakie widziałam w oczach Zbyszka łzy stawały mi w oczach. Wzięłam prysznic po czym udałam się do kuchni. Zjadłam dwa tosty z dżemem wypiłam szklankę soku i udałam się do pokoju aby się ubrać. Było chłodno więc założyłam gruby ciepły sweter, ciemne jeansy i kremowe baleriny. Wzięłam kluczyki i poszłam z Dominika do samochodu. Jechałyśmy tylko we dwie bo reszta rodzeństwa miała na późniejszą godzinę.
-Karola, jak to jest rozmawiać z Kurkiem?-zapytała Dominika uśmiechając się
-Dominika on jest normalnym chłopakiem-odpowiedziałam
-No jasne jest tylko wysoki, przystojny, umięśniony ma niebieskie oczy i jest normalny-dopowiedziała Domka z uśmiechem
-Jak będzie okazja to Cię przedstawię-oznajmiłam
-Super nie mogę się doczekać-powiedziała Domka
Byłyśmy już pod szkołą, zamknęłam auto i udałyśmy się w stronę budynku.
-Hej-przywitałam się z dziewczynami
-Jest plan dziś wieczorem babski wieczór u Magdy co ty na to?-zapytała Natalia
Na początku nie miałam ochoty bo cały czas myślałam o wczorajszym zajściu, ale zgodziłam się miałam nadzieję że chociaż na chwilę uda mi się zapomnieć.
-Chętnie mam coś przynieść?-zapytałam
-Mozę butelkę wina-oznajmiła Ilona
-Ty pijoku!-krzyknęła Aga
-Przestań-odparła Ilona do Agi
-Dobra dajcie spokój przyniosę-zakończyłam
-Ja tez coś jeszcze mam- powiedziała Magda
Lekcje zleciały szybko. Po zajęciach zapakowałam rodzeństwo do auta i pojechaliśmy do domu.
Po dotarciu do domu zjadłam obiad i poszłam odrabiać lekcje. Był piątek więc odrobiłam tylko kilka przedmiotów resztę zostawiłam sobie na niedzielę. Około 19 wyszłam z domu z butelką wina. U Magdy byłam o 19:07. Wszystkie dziewczyny były już na miejscu, przywitałam się z nimi i usiadłam na kanapie.
Po lampce wina zaczęły się włączać nam syndrom plotkar, gadałyśmy o największych ,,damach'' w szkole i o tym jak one się zachowują w stosunku do innych. Gdy skończyło się wino Magda przyniosła kolejna butelkę, zaczął się temat miłości i nieudanych związków. Dziewczyny opowiadały o tym jacy to faceci są nie okrutni i jak okłamują kobiety. Mi znowu przypomniała się wczorajsza sytuacje, kiedy to jak tak właśnie potraktowałam Zbyszka.
-Przepraszam dziewczyny, ale ja muszę już iść-oznajmiłam
-Co ty Karolina jest jeszcze wcześnie-zatrzymywała mnie Magda
-Naprawdę muszę już iść-chciałam pobyć sama
-No my tez się zbieramy-oznajmiła Ilona
Magda wyprowadziła nas przed jej dom. Pożegnałyśmy się ja poszłam w swoja stronę a dziewczyny w swoją. W domu byłam po 10 minutach. Wykąpałam się przebrałam i położyłam w łóżku. Usłyszałam wibracje mojego telefonu.
Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć, dobranoc.
Bartek
Poczułam się lepiej, wiedząc że mam w nim oparcie. Po kilkunastu minutach zasnęłam Rano około 10 obudził mnie dźwięk mojego telefonu był to Bartek.
-Dzień dobry nie obudziłem?-zapytał
-Dzień dobry, no tak jakby-odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Możemy się spotkać dzisiaj wieczorem u mnie w hotelu?-zapytał
-Hmm, no nie wiem trochę mi głupio odwiedzać Cię w hotelu Twoi koledzy z drużyny nie będą mieli nic przeciwko?-zapytałam
-Nie, cała reszta razem ze Zbyszkiem idą do kina-odpowiedział
-No okey to gdzie ten hotel?-zapytałam
-Na warszawskiej, będziesz o 19?-zapytał
-Tak, postaram się być-odpowiedziałam
-No to do wieczora pa
-Pa-odłożyłam słuchawkę
Cały dzień sprzątałam w domu. Około godziny 18 wzięłam prysznic i zaczęłam się szykować. Założyłam jeansową spódniczkę biała bokserkę z lekkim dekoltem ciemny sweter i jasne baleriny. Lekko podkręciłam rzęsy i popsikałam się perfumami. O 18:30 wyjechałam z pod domu, na warszawskiej byłam o 18:50 bo były dość duże korki. Zaparkowałam na hotelowym parkingu i udałam się w stronę drzwi wejściowych hotelu. Był on naprawdę bardzo ekskluzywny.
-Dzień dobry ja do pana Kurka-podeszłam do recepcji informując tamtejszą młodą pracownicę
-Tak, proszę pokój 219 winda na 3 piętro pierwsze drzwi po prawej stronie-odpowiedziała z uśmiechem
-Dziękuję bardzo
Wjechałam windą na trzecie piętro i zapukałam do pokoju z numerem na drzwiach 219.
-Proszę-otworzył mi Bartek całując mnie w policzek
-Hej-uśmiechnęłam się
-Proszę usiądź, napijesz się czegoś?-zapytał uprzejmie
-Może, wody-odpowiedziałam
Bartek nalał mi wody i usiadł na łóżku obok mnie.
-Rozmawiałeś ze Zbyszkiem-zapytałam
-Próbowałem, ale nie chciał w ogóle mnie słuchać-oznajmił ze smutkiem
-Może jutro razem z nim porozmawiamy?-zapytałam
-To dobry pomysł. A własnie ja jutro wyjeżdżam, nie chcę Cię zostawiać wyjedź ze mną do Bełchatowa proszę-spojrzał mi w oczy
-Przecież ja mam tutaj szkołę, rodzinę, przyjaciół jak to sobie wyobrażasz?-zapytałam
-No to może narazie będziesz przyjeżdżać na weekendy, a jak skończysz szkołę to przeprowadzisz się do mnie na stałe-oznajmił z uśmiechem
-To nie jest takie proste, narazie mogę do Ciebie przyjeżdżać od czasu do czasu a potem zobaczymy jak to się wszystko potoczy.-odpowiedziałam mu z uśmiechem
-Jesteś wspaniałą kobietą i bardzo mi na Tobie zależy-powiedział patrząc mi głęboko w oczy
Zawsze kiedy tak na mnie patrzył jego wzrok całą mnie przeszywał, czułam motyle w brzuchu.
-Będę za Tobą tęsknić-odparłam smutno
-Ja za Tobą też-odparł Bartek całując mnie w usta
Uwielbiałam, kiedy jego delikatne usta dotykały moich, czułam się wtedy najszczęśliwsza na świecie, Po chwili ciepło jego warg poczułam też na mojej szyi i koło ucha, usłyszałam ciche ,,Kocham Cie",wtedy poczułam ciepło jego rąk na moich i udach i na łopatkach.
-Stop-powiedziałam
-Coś się stało? -zapytał Bartek z troską
-Możemy z tym poczekać?-zapytałam
-Jasne-pocałował mnie w policzek
-Dziękuję-uśmiechnęłam się
-No co ty,ale może zostaniesz na noc?-zapytał
-Mogę-uśmiechnęłam się kładąc się na klatce piersiowej Bartka i zasnęłam
O 22:30 obudziłam się leżąc koło Bartka. Tak słodko spał. Napisałam smsa mamie, że zostaje u Magdy na noc bo się zagadałyśmy i poszłam dalej spać. W nocy czułam Bartka dłoń na moich biodrach,czuła się bezpiecznie. Rano obudziłam się o 7 Bartek siedział na kanapie obserwując mnie.
-Pięknie wyglądasz jak śpisz-odparł
-Aha tylko jak śpię okey...
Bartek wstał i zaczął mnie łaskotać.Potem zasiedliśmy do stołu,aby zjeść śniadanie,które Bartek przyniósł z dołu kiedy spałam.
-Może po śniadaniu pójdziemy do Zbyszka?-zapytałam
-Wiesz co byłem na dole i recepcjonistka powiedziała mi,że wyjechał już z samego rano-odpowiedział, byłam zawiedziona.
Zjedliśmy śniadanie i włączyliśmy telewizor.
O 9 zaczęły się wiadomości, w których usłyszeliśmy:
Niemal śmiertelny wypadek czarnym Peugeotem spowodował młody męszczyzna na drodze, kierowca Peudeota jest w bardzo ciężkim stanie w szpitalu, jego życiu zagraża niebezpieczeństwo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz