XXXIV
-Z tej strony Piotr nie przeszkadzam?-zapytał
-Nie no nie, ale skąd masz mój numer w ogóle...-byłam trochę zaskoczona i zawstydzona
-Przepraszam, że dzwonię ale nie miałem się do kogo odezwać i chciałem usłyszeć Twój głos-powiedział
-No nie wiem co powiedzieć-uśmiechnęłam się i jeszcze bardziej zawstydziłam
-Mam nadzieję, że nasze spotkanie w piątek aktualne?-zapytał
-No tak chyba tak-odpowiedziałam
-Gotowa na jutrzejsze pytanie z polskiego?
-Jakie pytanie?-zapytałam
-No jutro będę pytał i tak sobie już upatrzyłem Ciebie na ochotniczkę-roześmiał się
-Jasne, najpierw do mnie wydzwaniasz i przeszkadzasz w nauce, a później chcesz pytać-dobrze mi się z nim rozmawiało
-Zapytam Cię z ostatniej lektury
-Nie to już lepiej ze środków stylistycznych, to lepiej umiem-odpowiedziałam
-Nie no żartuję, nie będę pytał tak tylko chciałem sprawdzić jaką jesteś uczennicą-powiedział Piotr
-A chyba, że tak
-Dobra ja muszę kończyć do jutro moja pilna uczennico śpij dobrze
-Dobranoc profesorze-uśmiechnęłam się i odłożyłam telefon
Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę spotykać się i gadać w nocy przez telefon z nauczycielem to roześmiałabym się w głos.
-Z kim tak rozmawiałaś Bartek?-zapytała Dominika
-Z Bartkiem tez, umówiłam się z nim na rozmowę na jutro...
-To dobrze, ale kiedy weszłam do pokoju byłaś uśmiechnięta to chyba nie po rozmowie z nim?-zapytała moja dociekliwa siostra
-No nie nie z Bartkiem...-uśmiechnęłam się lekko
-No mów kto to znam go?
-Ma na imię Piotr, poznałam go niedawno
-Zupełnie jak ten nasz nowy od polskiego-roześmiała się w głos
-Popatrz co za przypadek-powiedziałam i też zaczęłam się śmiać, a że Dominika już trochę mnie znała:
-Żartujesz?-zapytała
-Nie, ale wiesz to tylko luźna znajomość-próbowałam sprostować
-Jaaa moja siostra umawia się z nauczycielem-krzyknęła z uśmiechem
-Domka proszę ciszej, jeszcze ktoś usłyszy-próbowałam ją uspokoić
-Nie no spoko, po prostu mnie zaskoczyłaś, Ty zawsze taka cicha woda a tu proszę jednego rzuca za drugiego się bierze nie powiem niezła jesteś-powiedziała Dominika z uśmiechem na twarzy
-Przestań to tylko znajomy nic więcej, chyba nie myślisz że mogłabym po Bartku tak szybko sobie kogoś znaleźć
-Wiem wiem tylko żartuję kochana-powiedziała Dominika i mnie przytuliła
Około 23 położyłyśmy się do łóżka, ale długo jeszcze rozmawiałyśmy ona opowiadała mi jak to jest ze Zbyszkiem, a ja trochę o Bartku.
-Jak myślisz Karola myślisz, że ja i Zbyszek... że z tego może coś być
-A czujesz coś do niego, zależy Ci na nim?
-No na pewno nie jest mi obojętny, chociaż wiem że po tym wszystkim ciężko mi będzie znowu mu zaufać-powiedziała Dominika
-Wydaję mi się, że Zbyszek jest w porządku mimo tych kilku wcześniejszych sytuacji-powiedziałam
-Mam nadzieję, dobranoc-powiedziała Dominiak i zgasiła lampkę, ja tez szybko zasnęłam.
Obudziłam się po 7 zjadłam, wzięłam prysznic i przed ósmą z Dominiką odjechałyśmy w stronę szkoły.
4 godzina lekcyjna język polski. Piotr wszedł do klasy zaczął sprawdzać listę obecności.
-Karolina-wypowiedział poważnym głosem
-Obecna-odpowiedziałam i spojrzałam w jego stronę, on uśmiechnął się do mnie lekko, ja odwzajemniłam uśmiech i odwróciłam się do dziewczyn.
-Czy mi się wydaje czy on się do Ciebie uśmiechnął-powiedziała spostrzegawcza Ilona
-Ta?-wypowiedziała Natalia
-Ale jaja serio?-powiedziała Agnieszka
-Karolina chcesz nam coś powiedzieć?-zapytała Magda
-Dziewczyny uspokójcie się...
-Karolina!-usłyszałam swoje imię wypowiedziane z ust Piotra
-Tak-odpowiedziałam, przełykając ślinę
-Może przypomnisz nam definicje środków stylistycznych omawianych na ostatnich lekcjach-powiedział Piotr uśmiechając się do mnie
-Oczywiście-odpowiedziałam z uśmiechem i wymieniłam wszystkie środki wraz z definicjami
-Bardzo dobrze -powiedział
Lekcja upływała, przy komentarzach dziewczyn i ich zachwycaniu się Piotrem.
Wieczorem miałam spotkać się z Bartkiem, wracając ze szkoły układałam sobie w głowie naszą rozmowę.
Postanowiłam, że nie będę słuchała jego tłumaczeń tylko od razu jak tam pójdę, powiem że to koniec i odejdę.
Siedziałam w swoim pokoju, godzina 20 była coraz bliżej, siedziałam i rozmyślałam jak to wszystko będzie wyglądać. Nie miałam się do kogo odezwać bo Dominika poszła do Zbyszka, siedziałam i czekałam...
Z pod domu wyjechałam o 19:40 w parku byłam 15 minut później.
-Hej-powiedział Bartek wręczając mi bukiecik stokrotek
-Cześć, to nie było potrzebne-odpowiedziałam, ale wzięłam kwiaty
-Karolina posłuchaj chciałem...-przerwałam mu
-Nie to ty posłuchaj przyszłam tutaj tylko dlatego,żeby to zakończyć ja nie wiem z kim i gdzie ty się prowadzałeś w ostatnich dniach, ale nie było miłe was widzieć więc chciałam Ci powiedzieć
-Ale Karolina to nie tak
-Nie skończyłam! Chciałam Ci powiedzieć że to koniec, przyszłam tylko żeby to zakończyć i umożliwić Ci spotykani się z kimś... chociaż ty sobie sam to umożliwiłeś...-ciężko przeszło mi to przez gardło odwróciłam się i chciałam odejść
-Karolina poczekaj pozwól mi coś powiedzieć-złapał mnie za rękę
-Puść mnie,daj mi spokój to koniec-wyrwałam się i pobiegłam w stronę samochodu
-Karolina Kocham Cię!Karolina no proszę Cię!-krzyknął, kiedy była już prawie przy samochodzie
Odjechałam kilkadziesiąt metrów od parkingu koło parku i zatrzymałam się. Zaczęłam płakać, trząść się nie wiedziałam co robić chciałam z kimś porozmawiać. Sama nie wiem czemu wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Piotra.
-Co tam-odebrał, usłyszałam jego miły głos
-Możemy się spotkać i porozmawiać?-powiedziałam przez łzy
-Jasne, ale co się stało Karolina?-zapytał
-Nic, chce po prostu pogadać to gdzie?
-Wpadnij do mnie mieszkam na Warszawskiej pod 7 będę czekał
-Okey zaraz będę, dziękuję-rozłączyłam się i odjechałam
niedziela, 27 stycznia 2013
piątek, 25 stycznia 2013
XXXIII
XXXIII
Na początku udawałam, że go nie widzę. Spojrzałam ukradkiem w jego stronę a on w moją, rozmawiał z panią dyrektor, szybko uciekłam do szatni.
-Karola tam był Bartek co jest?-zapytała Natalia
-Nic ostatnio się trochę posprzeczaliśmy to wszystko...
-No to pogadajcie, przecież się pogodzicie-powiedziała Ilona
-To nie jest takie proste, powiedziałam i wyszłam z szatni
Kiedy wychodziłam ze szkoły, Bartka już nie było. Dominika też kończyła po 7 godzinach, więc myślałam że będzie na mnie czekać przed budynkiem. Wyszłam ze szkoły i szłam w stronę samochodu, kiedy zobaczyłam Zbyszka z bukietem kwiatów.
-Hej widziałaś Dominikę?-zapytał Zbyszek
-Nie, ale zaraz powinna wychodzić, bo już skończyła lekcje-odpowiedziałam
-Strasznie się denerwuję, mam nadzieje że mi wybaczy i w ogóle-powiedział Zbyszek z poważną mina i zaniepokojeniem w oczach
-Trzymam kciuki,lecę pa-powiedziałam do Zbyszka i poszłam do samochodu
Wsiadłam do auta i ruszyłam w stronę do domu. Miałam nadzieję, że Dominika i Zbyszek się pogodzą mimo moich obaw z przed kilku tygodniu chciałabym, żeby byli szczęśliwi.
W domu wzięłam prysznic i zabrałam się za naukę na kolejny dzień.
Po kilku godzinach do pokoju weszła Dominika, z bukietem kwiatów i uśmiechem na twarzy.
-Widzę, że humor dopisuję-powiedziałam
-Zbyszek mnie przeprosił, wszystko sobie wyjaśniliśmy, postanowiliśmy zapomnieć o wszystkim i zacząć od nowa.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę-przytuliłam ją mocno
-To co kakao?-zapytała cała w skowronkach
-Jasne
-Idę zrobić
Zostałam w pokoju, żeby dokończyć lekcje. Usłyszałam dźwięk dzwonka mojego telefonu, wyjęłam go z torebki. Na ekranie telefonu pojawiło się imię ,,Bartek", nie chciałam odbierać, no bo co mógł mi powiedzieć, widziałam już wszystko, wszystko zrozumiałam, szybko się zaspokoił więc co mógł ode mnie chcieć. Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i poszłam do kuchni.
-No to ja już Ci powiedziałam jak ze Zbyszkiem, ale co między Tobą a Bartkiem rozmawialiście ze sobą ?-zapytała Dominika podając mi kubek.
-Nie nie rozmawialiśmy, widziałam go ostatnio na ulicy z inną dziewczyną...-gdy sobie to przypomniałam łzy napływały mi do oczu, ale nie wiem czy z zazdrości, czy ze złości...
-Skoro tak szybko znalazł inną, znaczy że nie był Ciebie wart-powiedziała Dominika i chyba miała rację-Chyba Twój telefon dzwoni, siedź przyniosę Ci-powiedziała moja siostra
-Dzięki
-Wiesz co może i ma inna, ale chyba o Tobie nie zapomniał-powiedziała Dominika pokazując mi kolejne nieodebrane połączenie od Bartka
-Nie mam zamiaru z nim rozmawiać-odparłam
-Ale, może to lepiej jak powiesz mu wszystko co Ci leży na sercu i zakończysz to wszystko raz na zawsze
-No nie wiem może masz rację... Sama nie wiem co robić-byłam zdezorientowana
Telefon znowu dzwonił.
-Odbierz Karolina im szybciej to załatwisz tym lepiej-powiedziała Dominika
-Chyba tak powinnam zrobić
Odebrałam telefon:
-Słucham
-Hej Karolina to ja Bartek, myślę że powinniśmy się spotkać i porozmawiać
-Też tak myślę, kiedy?-zapytałam
-W piątek?-zaproponował
-Nie nie mogę-przypomniało mi się, że mam się spotkać z Piotrem
-No to jutro ale wieczorem 20 przyjadę do Ciebie?
-Może być jutro o tej porze ale wolałabym, żebyśmy spotkali się gdzieś na mieście...-powiedziałam
-Dobrze jak chcesz park tam gdzie zawsze?
-Może być...
-Karolina chce tylko żebyś wiedziała..
-Nie! Dość, porozmawiamy jutro muszę kończyć-rozłączyłam się nie chciałam słuchać jego beznadziejnych tłumaczeń, miałam zamiar spotkać się z nim tylko dlatego, żeby to zakończyć.
Odłożyłam telefon i zabrałam się za pakowanie książek do szkoły i znowu dźwięk dzwonka , myślałam że to Bartek ze swoimi tłumaczeniami, ale był to nieznany numer.
-Tak?-odebrałam z niepewnym głosem
-Karolina?-ktoś zapytał
-Tak, a z kim rozmawiam...
Na początku udawałam, że go nie widzę. Spojrzałam ukradkiem w jego stronę a on w moją, rozmawiał z panią dyrektor, szybko uciekłam do szatni.
-Karola tam był Bartek co jest?-zapytała Natalia
-Nic ostatnio się trochę posprzeczaliśmy to wszystko...
-No to pogadajcie, przecież się pogodzicie-powiedziała Ilona
-To nie jest takie proste, powiedziałam i wyszłam z szatni
Kiedy wychodziłam ze szkoły, Bartka już nie było. Dominika też kończyła po 7 godzinach, więc myślałam że będzie na mnie czekać przed budynkiem. Wyszłam ze szkoły i szłam w stronę samochodu, kiedy zobaczyłam Zbyszka z bukietem kwiatów.
-Hej widziałaś Dominikę?-zapytał Zbyszek
-Nie, ale zaraz powinna wychodzić, bo już skończyła lekcje-odpowiedziałam
-Strasznie się denerwuję, mam nadzieje że mi wybaczy i w ogóle-powiedział Zbyszek z poważną mina i zaniepokojeniem w oczach
-Trzymam kciuki,lecę pa-powiedziałam do Zbyszka i poszłam do samochodu
Wsiadłam do auta i ruszyłam w stronę do domu. Miałam nadzieję, że Dominika i Zbyszek się pogodzą mimo moich obaw z przed kilku tygodniu chciałabym, żeby byli szczęśliwi.
W domu wzięłam prysznic i zabrałam się za naukę na kolejny dzień.
Po kilku godzinach do pokoju weszła Dominika, z bukietem kwiatów i uśmiechem na twarzy.
-Widzę, że humor dopisuję-powiedziałam
-Zbyszek mnie przeprosił, wszystko sobie wyjaśniliśmy, postanowiliśmy zapomnieć o wszystkim i zacząć od nowa.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę-przytuliłam ją mocno
-To co kakao?-zapytała cała w skowronkach
-Jasne
-Idę zrobić
Zostałam w pokoju, żeby dokończyć lekcje. Usłyszałam dźwięk dzwonka mojego telefonu, wyjęłam go z torebki. Na ekranie telefonu pojawiło się imię ,,Bartek", nie chciałam odbierać, no bo co mógł mi powiedzieć, widziałam już wszystko, wszystko zrozumiałam, szybko się zaspokoił więc co mógł ode mnie chcieć. Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i poszłam do kuchni.
-No to ja już Ci powiedziałam jak ze Zbyszkiem, ale co między Tobą a Bartkiem rozmawialiście ze sobą ?-zapytała Dominika podając mi kubek.
-Nie nie rozmawialiśmy, widziałam go ostatnio na ulicy z inną dziewczyną...-gdy sobie to przypomniałam łzy napływały mi do oczu, ale nie wiem czy z zazdrości, czy ze złości...
-Skoro tak szybko znalazł inną, znaczy że nie był Ciebie wart-powiedziała Dominika i chyba miała rację-Chyba Twój telefon dzwoni, siedź przyniosę Ci-powiedziała moja siostra
-Dzięki
-Wiesz co może i ma inna, ale chyba o Tobie nie zapomniał-powiedziała Dominika pokazując mi kolejne nieodebrane połączenie od Bartka
-Nie mam zamiaru z nim rozmawiać-odparłam
-Ale, może to lepiej jak powiesz mu wszystko co Ci leży na sercu i zakończysz to wszystko raz na zawsze
-No nie wiem może masz rację... Sama nie wiem co robić-byłam zdezorientowana
Telefon znowu dzwonił.
-Odbierz Karolina im szybciej to załatwisz tym lepiej-powiedziała Dominika
-Chyba tak powinnam zrobić
Odebrałam telefon:
-Słucham
-Hej Karolina to ja Bartek, myślę że powinniśmy się spotkać i porozmawiać
-Też tak myślę, kiedy?-zapytałam
-W piątek?-zaproponował
-Nie nie mogę-przypomniało mi się, że mam się spotkać z Piotrem
-No to jutro ale wieczorem 20 przyjadę do Ciebie?
-Może być jutro o tej porze ale wolałabym, żebyśmy spotkali się gdzieś na mieście...-powiedziałam
-Dobrze jak chcesz park tam gdzie zawsze?
-Może być...
-Karolina chce tylko żebyś wiedziała..
-Nie! Dość, porozmawiamy jutro muszę kończyć-rozłączyłam się nie chciałam słuchać jego beznadziejnych tłumaczeń, miałam zamiar spotkać się z nim tylko dlatego, żeby to zakończyć.
Odłożyłam telefon i zabrałam się za pakowanie książek do szkoły i znowu dźwięk dzwonka , myślałam że to Bartek ze swoimi tłumaczeniami, ale był to nieznany numer.
-Tak?-odebrałam z niepewnym głosem
-Karolina?-ktoś zapytał
-Tak, a z kim rozmawiam...
niedziela, 20 stycznia 2013
XXXII
XXXII
Bartek nie zauważył mnie. Szedł obok nieznajomej mi kobiety wpatrzony w nią z uśmiechem na twarzy.
-Karolina wszystko w porządku?-zapytał Piotr, widząc że coś jest nie tak
-Przepraszam-powiedziałam i pobiegłam do samochodu
Nie pamiętam drogi jaką przebyłam od restauracji do auta, byłam roztrzęsiona nie byłam świadoma tego co się dzieje. Wsiadłam do samochodu. Przez moment, żałowałam że nie podeszłam i po prostu go nie uderzyłam. Przekręciłam kluczyki w stacyjce i odjechałam z piskiem opon. Szybko byłam w domu, rodzeństwo było w szkole a rodzice w pracy, rzuciłam torebkę, pobiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.
Szybko zasnęłam, nie chciałam myśleć o tym wszystkim. Obudziła mnie Dominika około 20, wstałam wzięłam prysznic i snułam się bez celu po domu.
-Karolina, przepraszam za tego Bartka ja naprawdę nie chciałam, jak widzę jak się męczysz to nie mogę, ja pójdę jutro do niego i wszystko wyjaśnię.-próbowała wyprostować wszystko Dominika, wiedziałam że naprawdę żałuję
-Okey Dominika dzięki za chęci ale to teraz nie ma znaczenia-odpowiedziałam i poszłam do pokoju.
Nie mogłam zasnąć, próbowałam nie myśleć o tym co dziś zobaczyłam, ale nie mogłam. Byłam na niego wściekła,jak on mógł kilka dni temu mówić, że mu na mnie zależy a teraz... Było mi strasznie przykro,łzy płynęły mi po policzku.
Zastanawiałam się nad tym co zrobić. Czy walczyć o Niego, przecież go kocham, przeżyliśmy tyle wspaniałych chwil, tyle nas łączy nie mogę się tak po prostu się poddać,zbyt dużo przeszłam żeby teraz go tak po prostu stracić . Z drugiej strony może lepiej będzie jeżeli odpuszczę,nie będzie łatwo, ale z czasem może przejdzie, może lepiej to zakończyć i starać się zapomnieć. Zasnęłam około 1.
Rano obudziła mnie Dominika.
-Masz tutaj gorące kakao, wypij i zbieraj się do szkoły-powiedziała Dominika nie pytając o nic, wiedziała że coś się stało ale nie chciała narazie tego rozdrapywać i dopytywać.
-Dzięki siostra-powiedziałam i mocno ją przytuliłam
-To co jedziemy do szkoły, uprasowałam Ci ciuchy, śniadanie masz na stole zbieraj się bo już 7:30
-Okey-wstałam ubrałam się, zjadłam coś, myślałam że będzie łatwiej ale cały czas miałam w głowie tylko Bartka z tą dziewczyną.
Kilka minut przed 8 byłam w szkole. Przywitałam się z dziewczynami.
-Będziemy się dzisiaj uczyć na piątkowy sprawdzian z matmy u Natalii o 19 wpadniesz?-zapytała Ilona
-Okey-zgodziłam się bez zastanowienia, nie myślałam nawet czy mogę nie mogłam się skupić.
-No okey jak chcesz-powiedziała Ilona
Lekcje leciały jedna za drugą, ale ja nie mogłam skupić się na nauce, myślałam tylko o jednym.
Na ostatniej godzinie mieliśmy język polski. Piotr wszedł do klasy i sprawdził obecność. Dziewczyny oczywiście całą godzinę dyskutowały jaki to on nie przystojny.
-Ejj ciekawe czy ma dziewczynę-rzuciła Ilona
-Człowieku taka dupeczka na bank-odparła Natalia
-Nie macie o czym rozmawiać-zapytałam
-Oj Karola, nie mów że Ci się nie podoba-powiedziała Magda
-Dajcie spokój-powiedziałam.
Gdybym im powiedziała, że spotkałam się z Piotrem, a właściwie Pana Piotra... Było by ciekawie
Zadzwonił dzwonek, wychodziłyśmy z klasy:
-Karolina możesz zostać chwilę?-zapytał Piotr, czułam na sobie spojrzenia wszystkich, szczególnie dziewczyn
-Stało się coś wczoraj tak szybko odeszłaś?-zapytał
-Nie nic takiego, przepraszam że tak wyszło-odpowiedziałam
-To może ten rewanż w piątek wieczorem?
-No wie Pan ja Pana nie znam nie wiem czy wypada mi się spotykać z nauczycielem-próbowałam skleić zdanie
-Po pierwsze jestem Piotr, a po drugie nauczycielem jestem w szkole, a po za jestem po prostu facetem, któremu obiecałaś czekoladę nic więcej to co umowa stoi piątek 18 tam gdzie ostatnio?-zaproponował
-No okey niech będzie-odparłam z uśmiechem
Wyszłam z klasy. Dziewczyny czekały na mnie przed salą.
-Co chciał?-zapytała Magda, wszystkie patrzyły na mnie z ciekawością
-Chciał pożyczyć zeszyt i zobaczyć jakie utwory przerabialiśmy z polonistką-wymyśliłam szybko na poczekaniu, strasznie czułam się z tym, że nie mówie im prawdy.
Była to ostatnia godzina więc udałyśmy się w stronę szatni, przez rozmowę z Piotrem na chwilę udało mi się zapomnieć o Bartku dopóki nie zobaczyłam go na szkolnym korytarzu.
Bartek nie zauważył mnie. Szedł obok nieznajomej mi kobiety wpatrzony w nią z uśmiechem na twarzy.
-Karolina wszystko w porządku?-zapytał Piotr, widząc że coś jest nie tak
-Przepraszam-powiedziałam i pobiegłam do samochodu
Nie pamiętam drogi jaką przebyłam od restauracji do auta, byłam roztrzęsiona nie byłam świadoma tego co się dzieje. Wsiadłam do samochodu. Przez moment, żałowałam że nie podeszłam i po prostu go nie uderzyłam. Przekręciłam kluczyki w stacyjce i odjechałam z piskiem opon. Szybko byłam w domu, rodzeństwo było w szkole a rodzice w pracy, rzuciłam torebkę, pobiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.
Szybko zasnęłam, nie chciałam myśleć o tym wszystkim. Obudziła mnie Dominika około 20, wstałam wzięłam prysznic i snułam się bez celu po domu.
-Karolina, przepraszam za tego Bartka ja naprawdę nie chciałam, jak widzę jak się męczysz to nie mogę, ja pójdę jutro do niego i wszystko wyjaśnię.-próbowała wyprostować wszystko Dominika, wiedziałam że naprawdę żałuję
-Okey Dominika dzięki za chęci ale to teraz nie ma znaczenia-odpowiedziałam i poszłam do pokoju.
Nie mogłam zasnąć, próbowałam nie myśleć o tym co dziś zobaczyłam, ale nie mogłam. Byłam na niego wściekła,jak on mógł kilka dni temu mówić, że mu na mnie zależy a teraz... Było mi strasznie przykro,łzy płynęły mi po policzku.
Zastanawiałam się nad tym co zrobić. Czy walczyć o Niego, przecież go kocham, przeżyliśmy tyle wspaniałych chwil, tyle nas łączy nie mogę się tak po prostu się poddać,zbyt dużo przeszłam żeby teraz go tak po prostu stracić . Z drugiej strony może lepiej będzie jeżeli odpuszczę,nie będzie łatwo, ale z czasem może przejdzie, może lepiej to zakończyć i starać się zapomnieć. Zasnęłam około 1.
Rano obudziła mnie Dominika.
-Masz tutaj gorące kakao, wypij i zbieraj się do szkoły-powiedziała Dominika nie pytając o nic, wiedziała że coś się stało ale nie chciała narazie tego rozdrapywać i dopytywać.
-Dzięki siostra-powiedziałam i mocno ją przytuliłam
-To co jedziemy do szkoły, uprasowałam Ci ciuchy, śniadanie masz na stole zbieraj się bo już 7:30
-Okey-wstałam ubrałam się, zjadłam coś, myślałam że będzie łatwiej ale cały czas miałam w głowie tylko Bartka z tą dziewczyną.
Kilka minut przed 8 byłam w szkole. Przywitałam się z dziewczynami.
-Będziemy się dzisiaj uczyć na piątkowy sprawdzian z matmy u Natalii o 19 wpadniesz?-zapytała Ilona
-Okey-zgodziłam się bez zastanowienia, nie myślałam nawet czy mogę nie mogłam się skupić.
-No okey jak chcesz-powiedziała Ilona
Lekcje leciały jedna za drugą, ale ja nie mogłam skupić się na nauce, myślałam tylko o jednym.
Na ostatniej godzinie mieliśmy język polski. Piotr wszedł do klasy i sprawdził obecność. Dziewczyny oczywiście całą godzinę dyskutowały jaki to on nie przystojny.
-Ejj ciekawe czy ma dziewczynę-rzuciła Ilona
-Człowieku taka dupeczka na bank-odparła Natalia
-Nie macie o czym rozmawiać-zapytałam
-Oj Karola, nie mów że Ci się nie podoba-powiedziała Magda
-Dajcie spokój-powiedziałam.
Gdybym im powiedziała, że spotkałam się z Piotrem, a właściwie Pana Piotra... Było by ciekawie
Zadzwonił dzwonek, wychodziłyśmy z klasy:
-Karolina możesz zostać chwilę?-zapytał Piotr, czułam na sobie spojrzenia wszystkich, szczególnie dziewczyn
-Stało się coś wczoraj tak szybko odeszłaś?-zapytał
-Nie nic takiego, przepraszam że tak wyszło-odpowiedziałam
-To może ten rewanż w piątek wieczorem?
-No wie Pan ja Pana nie znam nie wiem czy wypada mi się spotykać z nauczycielem-próbowałam skleić zdanie
-Po pierwsze jestem Piotr, a po drugie nauczycielem jestem w szkole, a po za jestem po prostu facetem, któremu obiecałaś czekoladę nic więcej to co umowa stoi piątek 18 tam gdzie ostatnio?-zaproponował
-No okey niech będzie-odparłam z uśmiechem
Wyszłam z klasy. Dziewczyny czekały na mnie przed salą.
-Co chciał?-zapytała Magda, wszystkie patrzyły na mnie z ciekawością
-Chciał pożyczyć zeszyt i zobaczyć jakie utwory przerabialiśmy z polonistką-wymyśliłam szybko na poczekaniu, strasznie czułam się z tym, że nie mówie im prawdy.
Była to ostatnia godzina więc udałyśmy się w stronę szatni, przez rozmowę z Piotrem na chwilę udało mi się zapomnieć o Bartku dopóki nie zobaczyłam go na szkolnym korytarzu.
piątek, 18 stycznia 2013
XXXI
XXXI
Bartek, wyszedł chciałam za nim pobiec, ale uznałam że to nie ma sensu.
-Kurde Karola sory, nie wiedziałam że tak wyjdzie, myślałam że się lekko zdenerwuję i to wszystko...-Dominika próbowała wyjaśnić
-Dobra daj spokój, chyba wiedziałaś co mówisz,idę spać
Przed położeniem się spać wykonałam chyba z tysiąc telefonów do Bartka, ale on ciągle nie odbierał.
Napisałam mu smsa.
,, To wszystko nie tak jak myślisz, to Ciebie kocham i nikogo innego"
Karolina
Po kilku minutach zasnęłam. Obudziłam się o 7:00 wzięłam telefon z szafki, ale nie było żadnej odpowiedzi od Bartka. Wzięłam szybki prysznic, zjadłam kanapkę z dżemem i wyszłam z domu.
Wsiadłam do auta i ruszyłam w stronę szkoły. Jechałam rozmyślając nad tym wszystkim co się wydarzyło, zadawałam sobie tysiące pytań dlaczego tak się stało, dlaczego wszystko musi się tak komplikować.
Nie miałam ochoty iść do szkoły. Zaparkowałam auto niedaleko parku. Usiadłam na jednej z ławek rozmyślając nad tym czy to wszystko z Bartkiem ma jeszcze sens. Przecież kiedy ludzie są razem to powinni sobie ufać, wspierać się, a on po bezpodstawnych oskarżeniach po prostu odpuścił,zostawił mnie z tym wszystkim samą. No bo przecież najłatwiej powiedzieć dajmy sobie czas i uciec od problemu nie odzywając się. Siedziałam w parku kilkadziesiąt minut trochę zmarzłam było kilka stopni powyżej zera.
-Czy pani nie powinna być w szkole?-usłyszałam męski głos
-Jaa?-nie wiedziałam co mam powiedzieć, kiedy zobaczyłam mojego nowego pana od polskiego, a właściwie mojego ,,basenowego bohatera"
-Spokojnie-powiedział i się uśmiechnął
-Po prostu mam gorszy dzień i nie miałam ochoty iść do szkoły, ale to tylko jednorazowe-próbowałam wytłumaczyć czułam się niezręcznie
-Nie masz się z czego tłumaczyć, ja też byłem młody i to nawet całkiem nie tak dawno-powiedział i się uśmiechnął
-Zapewne-odwzajemniłam uśmiech
-Znam bardzo fajną cukiernię tutaj za rogiem, może pójdziemy na czekoladę chyba trochę zmarzłaś?-zaproponował
Jeju, pomyślałam czy wypada spotkać się z nauczycielem po za szkołą.... A co tam w sumie wszystko mi jedno.
-Chętnie-powiedziałam i poszliśmy w stronę cukierni.
Zajęliśmy miejsce przy jednym ze stolików, było to bardzo przytulne miejsce. Czułam się trochę niezręcznie, no bo to w końcu mój nauczyciel, ale przecież równie dobrze mógłby być moim starszym kolegą.
-A Pan nie w pracy?-zapytałam nie śmiało, nie wiedziałam jak zacząć rozmowę
-Proszę Cię tylko nie pan, nie jesteśmy w szkole jestem Jacek-powiedział uśmiechając się szeroko
-Karolina miło mi-podaliśmy sobie dłonie.
-To co czekolada?-zapytał
-Poproszę podwójną z bitą śmietaną-odpowiedziałam
-Moja ulubiona, już przynoszę-odszedł w stronę kasy
Wyjęłam telefon, żeby sprawdzić czy Bartek nie odpowiedział na moją wczorajszą wiadomość, ale nic zero wiadomości, zero telefonów nic...
-Proszę bardzo tylko pij szybko, bo bita śmietana opadnie-powiedział z uśmiechem na twarzy
Czułam się przy nim, jak przy koledze, był taki wyluzowany, młody no i przystojny. Było bardzo miło śmialiśmy się, sprawił że na chwilę zapomniałam o sprawie z Bartkiem . Jacek miał poczucie humoru i był bardzo przyjaznym człowiekiem zupełnie inny niż wszyscy nauczyciele w naszej szkole. Nie zauważyłam jak szybko minęła godzina.
-No dobrze to teraz musisz mi się jakoś odwdzięczyć za to, że Cie nie wydam w szkole że byłaś na wagarach-powiedział uśmiechając się
-Hmmm następnym razem ja stawiam czekoladę może być?
-No zastanowię się, a tymczasem muszę się już zbierać, bo za godzinę mam korepetycje
-Nie ma sprawy-powiedziałam
-To ja zapłacę i idziemy-powiedział i udał się do kasy
Wyszliśmy z cukierni.
-No to co, bardzo dziękuję Ci za miłą pogawędkę-powiedział
-Ja też-uśmiechnęłam się
-Czekam na rewanż-powiedział Jacek, ja jednak zobaczyłam po drugiej stronie ulicy coś co wyprowadziło mnie z równowagi. Był to Bartek z młodą długowłosą blondynką, którzy szli, śmiali się i rozmawiali w najlepsze.
Bartek, wyszedł chciałam za nim pobiec, ale uznałam że to nie ma sensu.
-Kurde Karola sory, nie wiedziałam że tak wyjdzie, myślałam że się lekko zdenerwuję i to wszystko...-Dominika próbowała wyjaśnić
-Dobra daj spokój, chyba wiedziałaś co mówisz,idę spać
Przed położeniem się spać wykonałam chyba z tysiąc telefonów do Bartka, ale on ciągle nie odbierał.
Napisałam mu smsa.
,, To wszystko nie tak jak myślisz, to Ciebie kocham i nikogo innego"
Karolina
Po kilku minutach zasnęłam. Obudziłam się o 7:00 wzięłam telefon z szafki, ale nie było żadnej odpowiedzi od Bartka. Wzięłam szybki prysznic, zjadłam kanapkę z dżemem i wyszłam z domu.
Wsiadłam do auta i ruszyłam w stronę szkoły. Jechałam rozmyślając nad tym wszystkim co się wydarzyło, zadawałam sobie tysiące pytań dlaczego tak się stało, dlaczego wszystko musi się tak komplikować.
Nie miałam ochoty iść do szkoły. Zaparkowałam auto niedaleko parku. Usiadłam na jednej z ławek rozmyślając nad tym czy to wszystko z Bartkiem ma jeszcze sens. Przecież kiedy ludzie są razem to powinni sobie ufać, wspierać się, a on po bezpodstawnych oskarżeniach po prostu odpuścił,zostawił mnie z tym wszystkim samą. No bo przecież najłatwiej powiedzieć dajmy sobie czas i uciec od problemu nie odzywając się. Siedziałam w parku kilkadziesiąt minut trochę zmarzłam było kilka stopni powyżej zera.
-Czy pani nie powinna być w szkole?-usłyszałam męski głos
-Jaa?-nie wiedziałam co mam powiedzieć, kiedy zobaczyłam mojego nowego pana od polskiego, a właściwie mojego ,,basenowego bohatera"
-Spokojnie-powiedział i się uśmiechnął
-Po prostu mam gorszy dzień i nie miałam ochoty iść do szkoły, ale to tylko jednorazowe-próbowałam wytłumaczyć czułam się niezręcznie
-Nie masz się z czego tłumaczyć, ja też byłem młody i to nawet całkiem nie tak dawno-powiedział i się uśmiechnął
-Zapewne-odwzajemniłam uśmiech
-Znam bardzo fajną cukiernię tutaj za rogiem, może pójdziemy na czekoladę chyba trochę zmarzłaś?-zaproponował
Jeju, pomyślałam czy wypada spotkać się z nauczycielem po za szkołą.... A co tam w sumie wszystko mi jedno.
-Chętnie-powiedziałam i poszliśmy w stronę cukierni.
Zajęliśmy miejsce przy jednym ze stolików, było to bardzo przytulne miejsce. Czułam się trochę niezręcznie, no bo to w końcu mój nauczyciel, ale przecież równie dobrze mógłby być moim starszym kolegą.
-A Pan nie w pracy?-zapytałam nie śmiało, nie wiedziałam jak zacząć rozmowę
-Proszę Cię tylko nie pan, nie jesteśmy w szkole jestem Jacek-powiedział uśmiechając się szeroko
-Karolina miło mi-podaliśmy sobie dłonie.
-To co czekolada?-zapytał
-Poproszę podwójną z bitą śmietaną-odpowiedziałam
-Moja ulubiona, już przynoszę-odszedł w stronę kasy
Wyjęłam telefon, żeby sprawdzić czy Bartek nie odpowiedział na moją wczorajszą wiadomość, ale nic zero wiadomości, zero telefonów nic...
-Proszę bardzo tylko pij szybko, bo bita śmietana opadnie-powiedział z uśmiechem na twarzy
Czułam się przy nim, jak przy koledze, był taki wyluzowany, młody no i przystojny. Było bardzo miło śmialiśmy się, sprawił że na chwilę zapomniałam o sprawie z Bartkiem . Jacek miał poczucie humoru i był bardzo przyjaznym człowiekiem zupełnie inny niż wszyscy nauczyciele w naszej szkole. Nie zauważyłam jak szybko minęła godzina.
-No dobrze to teraz musisz mi się jakoś odwdzięczyć za to, że Cie nie wydam w szkole że byłaś na wagarach-powiedział uśmiechając się
-Hmmm następnym razem ja stawiam czekoladę może być?
-No zastanowię się, a tymczasem muszę się już zbierać, bo za godzinę mam korepetycje
-Nie ma sprawy-powiedziałam
-To ja zapłacę i idziemy-powiedział i udał się do kasy
Wyszliśmy z cukierni.
-No to co, bardzo dziękuję Ci za miłą pogawędkę-powiedział
-Ja też-uśmiechnęłam się
-Czekam na rewanż-powiedział Jacek, ja jednak zobaczyłam po drugiej stronie ulicy coś co wyprowadziło mnie z równowagi. Był to Bartek z młodą długowłosą blondynką, którzy szli, śmiali się i rozmawiali w najlepsze.
czwartek, 3 stycznia 2013
XXX
XXX
Dominika schowała telefon do kieszeni, nasze spojrzenia się spotkały. Zaczęła biec, wsiadła do najbliższej taksówki i odjechała. Spojrzałam na Zbyszka a on na mnie.
-Kurde, chciałem dobrze a wyszło jak zwykle.-powiedział zasmucony Zbyszek
-Musimy to jakoś wyjaśnić-zaczęłam się ubierać-Chodź pojedziemy do mnie i jej wszystko wytłumaczymy
Zbyszek ubrał się i oboje wyszliśmy z restauracji. Wsiedliśmy do auta Zbyszka i po 15 minutach byliśmy u mnie pod domem.
-Karolina myślisz, że ona zrozumie?-zapytał Zbyszek
-Musi-odpowiedziałam
Weszliśmy do domu, Dominiki jeszcze nie było. Usiedliśmy w salonie. Po 20 minutach do domu weszła moja siostra ze łzami w oczach.
-Po tym co mi to robisz jeszcze masz czelność tutaj przychodzić?-krzyknęła w stronę Zbyszka
-Ale Dominika my Ci wszystko wyjaśnimy-próbowałam załagodzić sytuacje
-Wiesz co myślałam, że to ja przesadzam a ty jesteś okey, ale zawiodłam się na Tobie i nie próbuj mi nic tłumaczyć nie chce tego słuchać-wykrzyczała mi w twarz
-Dominika proszę Cie wysłuchaj nas-powiedział Zbyszek wstając i łapiąc moją siostrę za rękę
-Ja wszystko rozumiem naprawdę-powiedziała Dominika i trzasnęła drzwiami od naszego pokoju.
-Chyba nic z tego nie będzie-powiedział Zbyszek
-Nie możemy się poddawać musimy dać jej ochłonąć-próbowałam go pocieszyć chociaż sama nie do końca w to wierzyłam
-Ja już pójdę, zadzwonię za kilka dni-powiedział Zbyszek udając się w stronę drzwi
-No pa trzymaj się-odparłam
Sobota upłynęła szybko, wieczorem dostałam sms-a:
,, Hej kochanie zobaczymy się jutro znajdziesz dla mnie chwilę?"
Bartek
Bardzo się ucieszyłam, chociaż z nim będę mogła spokojnie pogadać i odpocząć od tej sytuacji ze Zbyszkiem i Dominiką.
,,Jasne, wpadnij wieczorem do mnie to porozmawiamy rodziców nie będzie. Kocham Cię"
Karolina
Zasnęłam. Dominika nie odzywałam się do mnie całą niedzielę traktowała mnie jak powietrze. Kiedy coś próbowałam do niej powiedzieć, nie zwracała na mnie uwagi. Cały dzień siedziała z słuchawkami w uszach.
O 19 wpadł Bartek usiedliśmy w salonie.
-Wszystko okey widzę, że jesteś jakaś smutna?-zapytał Bartek
-Tak wszystko okey może obejrzymy jakiś film?-próbowałam zmienić temat
-No jasne z Tobą zawsze-powiedział i mnie pocałował
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Cię mam-powiedziałam
-Kocham Cię
-Ja pójdę po coś do picia
Wyjęłam lód z lodówki, wrzuciłam do szklanki i nalewałam sok. Usłyszałam, że drzwi od mojego pokoju się otwierają. Pomyślałam, że może Dominice przeszło i idzie się pogodzić. Ale usłyszałam tylko jak rozmawia z Bartkiem. Wróciłam do salonu.
-Bo widzisz Bartek ta Twoja idealna Karolinka nie jest wcale taka idealna-powiedziała z szyderczym uśmiechem Dominika
-O czym ty mówisz?-zapytał Bartek
-No bo wiesz ty jej nie wystarczysz ona musi zwodzić kilku i tak właśnie przez cały czas kiedy była z Tobą spotykała się też ze Zbyszkiem-powiedziała moja siostra
-Dominika przecież Ty nic nie wiesz, widziałam nas raz jak rozmawiamy i już coś sobie wymyślasz-powiedziałam
-Tak, jasne przecież to widać jak on na Ciebie patrzy. Bartek a myślisz, że na ten basen to po co pojechaliśmy bo on chciał się z nią zobaczyć...
-Nie to wszystko jest jakiś dziwne-powiedział zdezorientowany Bartek
-Kochanie to nie tak Kocham Cię nikt nie jest ważniejszy
-Nie, nie mam dość myślałam, że jemu przeszło, ja też zauważyłem, że on inaczej się przy Tobie zachowuję mam już dość Zbyszka w naszym życiu-powiedział podniesionym głosem Bartek
-Ale my spotkaliśmy się tylko żeby wszystko sobie wyjaśnić-próbowałam mu jakoś wytłumaczyć
-Myślę, że będzie lepiej jak na jakiś czas odpoczniemy od siebie-powiedział Bartek i wyszedł z mojego domu...
Dominika schowała telefon do kieszeni, nasze spojrzenia się spotkały. Zaczęła biec, wsiadła do najbliższej taksówki i odjechała. Spojrzałam na Zbyszka a on na mnie.
-Kurde, chciałem dobrze a wyszło jak zwykle.-powiedział zasmucony Zbyszek
-Musimy to jakoś wyjaśnić-zaczęłam się ubierać-Chodź pojedziemy do mnie i jej wszystko wytłumaczymy
Zbyszek ubrał się i oboje wyszliśmy z restauracji. Wsiedliśmy do auta Zbyszka i po 15 minutach byliśmy u mnie pod domem.
-Karolina myślisz, że ona zrozumie?-zapytał Zbyszek
-Musi-odpowiedziałam
Weszliśmy do domu, Dominiki jeszcze nie było. Usiedliśmy w salonie. Po 20 minutach do domu weszła moja siostra ze łzami w oczach.
-Po tym co mi to robisz jeszcze masz czelność tutaj przychodzić?-krzyknęła w stronę Zbyszka
-Ale Dominika my Ci wszystko wyjaśnimy-próbowałam załagodzić sytuacje
-Wiesz co myślałam, że to ja przesadzam a ty jesteś okey, ale zawiodłam się na Tobie i nie próbuj mi nic tłumaczyć nie chce tego słuchać-wykrzyczała mi w twarz
-Dominika proszę Cie wysłuchaj nas-powiedział Zbyszek wstając i łapiąc moją siostrę za rękę
-Ja wszystko rozumiem naprawdę-powiedziała Dominika i trzasnęła drzwiami od naszego pokoju.
-Chyba nic z tego nie będzie-powiedział Zbyszek
-Nie możemy się poddawać musimy dać jej ochłonąć-próbowałam go pocieszyć chociaż sama nie do końca w to wierzyłam
-Ja już pójdę, zadzwonię za kilka dni-powiedział Zbyszek udając się w stronę drzwi
-No pa trzymaj się-odparłam
Sobota upłynęła szybko, wieczorem dostałam sms-a:
,, Hej kochanie zobaczymy się jutro znajdziesz dla mnie chwilę?"
Bartek
Bardzo się ucieszyłam, chociaż z nim będę mogła spokojnie pogadać i odpocząć od tej sytuacji ze Zbyszkiem i Dominiką.
,,Jasne, wpadnij wieczorem do mnie to porozmawiamy rodziców nie będzie. Kocham Cię"
Karolina
Zasnęłam. Dominika nie odzywałam się do mnie całą niedzielę traktowała mnie jak powietrze. Kiedy coś próbowałam do niej powiedzieć, nie zwracała na mnie uwagi. Cały dzień siedziała z słuchawkami w uszach.
O 19 wpadł Bartek usiedliśmy w salonie.
-Wszystko okey widzę, że jesteś jakaś smutna?-zapytał Bartek
-Tak wszystko okey może obejrzymy jakiś film?-próbowałam zmienić temat
-No jasne z Tobą zawsze-powiedział i mnie pocałował
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Cię mam-powiedziałam
-Kocham Cię
-Ja pójdę po coś do picia
Wyjęłam lód z lodówki, wrzuciłam do szklanki i nalewałam sok. Usłyszałam, że drzwi od mojego pokoju się otwierają. Pomyślałam, że może Dominice przeszło i idzie się pogodzić. Ale usłyszałam tylko jak rozmawia z Bartkiem. Wróciłam do salonu.
-Bo widzisz Bartek ta Twoja idealna Karolinka nie jest wcale taka idealna-powiedziała z szyderczym uśmiechem Dominika
-O czym ty mówisz?-zapytał Bartek
-No bo wiesz ty jej nie wystarczysz ona musi zwodzić kilku i tak właśnie przez cały czas kiedy była z Tobą spotykała się też ze Zbyszkiem-powiedziała moja siostra
-Dominika przecież Ty nic nie wiesz, widziałam nas raz jak rozmawiamy i już coś sobie wymyślasz-powiedziałam
-Tak, jasne przecież to widać jak on na Ciebie patrzy. Bartek a myślisz, że na ten basen to po co pojechaliśmy bo on chciał się z nią zobaczyć...
-Nie to wszystko jest jakiś dziwne-powiedział zdezorientowany Bartek
-Kochanie to nie tak Kocham Cię nikt nie jest ważniejszy
-Nie, nie mam dość myślałam, że jemu przeszło, ja też zauważyłem, że on inaczej się przy Tobie zachowuję mam już dość Zbyszka w naszym życiu-powiedział podniesionym głosem Bartek
-Ale my spotkaliśmy się tylko żeby wszystko sobie wyjaśnić-próbowałam mu jakoś wytłumaczyć
-Myślę, że będzie lepiej jak na jakiś czas odpoczniemy od siebie-powiedział Bartek i wyszedł z mojego domu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)