We wtorek obudziłam się o 6, wstałam zjadłam miseczkę płatek, wypiłam szklankę soku, umyłam się,ubrałam i pognałam do szkoły. Przez cały dzień nie mogłam się skupić, myślałam tylko o spotkaniu ze Zbyszkiem. Odliczałam minuty do 15,o tej godzinie mieliśmy się spotkać pod kinem. W domu byłam już o 13.30.
-Cześć kochanie chodź na obiad-krzyknęła mama
-Nie mamo nie jestem głodna-odpowiedziałam
Nic bym nie przełknęła. Weszłam do swojego pokoju i zaczęłam przeszukiwać moja szafę. Zastanawiałam się jak się ubrać?Elegancko,sportowo czy może bardziej sexy Spódnica, spodnie czy może jakaś zwiewna sukienka? Kiedy siedziałam na podłodze ze stertą ciuchów obok siebie do pokoju weszła Dominika.
-Co ty robisz?-zapytała
-Próbuje się w coś ubrać nie widać?
-Wybierasz się gdzieś?
-Tak, na randkę-odpowiedziałam siostrze
-Teraz to, żeś dowaliła-oznajmiła nie mogąc powstrzymać się od śmiechu
-Masz coś przeciwko?-zapytałam śmiertelnie poważnie
-Ty na serio idziesz na randkę?-zapytała z niedowierzaniem
-Yhy, ale nie mów nic mamie ani dziewczyną okey?
-Spoko, ale powiedz kto to jest?-zapytała dociekliwie
-Na razie nie chcę zapeszać powiem Ci, ale jeszcze nie teraz.
Ta odpowiedź nie zaspokoiła mojej siostry, dopytywała mnie jeszcze przez kilkadziesiąt minut. Około 14:15 usłyszałam dzwonek swojego telefonu, byłam pewna że to Zbyszek.
-Hej Karola-przywitała mnie Magda
-No hej coś się stało?-zapytałam
-Nie, nie po prostu mamy zamiar dzisiaj z dziewczynami wyjść do kina miałabyś ochotę?-zapytała
Zaczęłam się jąkać i nie wiedziałam co mam odpowiedzieć.
-Wiesz co jaaa, nie nie mogę dzisiaj obiecałam Dominice, że pomogę jej z matmy
-Aha no szkoda rozumiem to do zobaczenia jutro pa- Magda się pożegnała i rozłączyła
Nie wiedziałam co mam robić, przecież gdyby dziewczyny mnie zauważyły, nawet nie chciałam o tym myśleć. Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam do Zbyszka.
-Hej to ja Karolina wiesz co mam taką sprawę.-powiedziałam nieśmiało
-Hej no co tam?-zapytał Zbyszek
-Czy moglibyśmy nieco zmienić dzisiaj nasze plany i zamiast do kina wybrać się gdzie indziej i proszę nie pytaj czemu.
-Nie ma sprawy gdzie tylko zechcesz?
-To może spotkajmy się w parku
-Dobrze w takim razie jesteśmy umówieni pa do zobaczenia.
-Pa-powiedział i odłożyłam słuchawkę.
Zostało mi mało czasu, więc założyłam ciemne jeansy, kremową bluzkę 3/4 z niedużym dekoltem i buty na koturnie. Lekko podkręciłam rzęsy tuszem, popsikałam się perfumami i o 14:45 wyszłam domu.
Do parku miałam 10 minut ale szłam szybko więc na miejscu byłam już o 14:51. Szybko dostrzegłam Zbyszka, siedział na jednej z ławek z wielkim bukietem kremowym róż.
-Witam - przywitał mnie, szeroko się uśmiechnął i podał mi kwiaty
-Hej, dziękuje bardzo nie trzeba było-odpowiedziałam lekko zawstydzona.
-Pięknie wyglądasz-oznajmił
Zarumieniłam się.
-Więc co robimy- zapytał
-No nie wiem, może kręgle?
-Świetny pomysł więc chodźmy, zaparkowałem za rogiem-oznajmił z uśmiechem
Za 5 minut dotarliśmy do auta. Był to czarny peugeot. Od zawsze podobały mi się te auta. Zbyszek otworzył mi drzwi. W aucie Zbyszek włączył płytę Eneja, na początku trochę rozmawialiśmy o mnie o szkole, o planach na przyszłość, o jego karierze. Po 20 minutach byliśmy już na miejscu. Zbyszek otworzył mi drzwi i udaliśmy się na ostatnie piętro galerii handlowej, gdzie znajdowała się kręgielnia. Kupiliśmy orzeszki, dwa soki pomarańczowe i zajęliśmy stanowisko numer 7.
-No to szykuj się na ostrą rywalizację-powiedział Zbyszek
-Nie myśl sobie, że pójdzie Ci tak łatwo-odpowiedziałam
-Zobaczmy-uśmiechnął się Zbyszek
Czas tak szybko płynął graliśmy, rozmawialiśmy, śmialiśmy się, czułam jakbym go znała od dawna.
Nagle zadzwonił telefon Zbyszka. Zrozumiałam tylko tyle, że to jakiś kolega Kiedy Zibi odłożył słuchawkę oznajmił mi:
-Wiesz co dzwonił Kurek, muszę podjechać po niego pod kino bo mu uciekł autobus, podjedziesz ze mną?-zapytał
Na początku, pomyślałam co będzie jak natknę się na dziewczyny, ale przecież będę siedzieć w samochodzie więc nie ma możliwości, żeby mnie zauważyły.
-Okey,to idziemy?
-Tak, już tylko zapłacę
Po chwili byliśmy już w samochodzie, jechaliśmy śpiewając najnowszy hit Eneja ,,Tak smakuje życie".
Po 15 minutach byliśmy pod kinem Bartek wsiadł do samochodu.
-Witam dzięki, że po mnie podjechałeś ale autobus odjechał mi spod nosa-oznajmił Bartek który nie zauważył mnie ponieważ siedziałam z tyłu
-Bartek pozwól to Karolina-przedstawił mnie Zbyszek
-Hej jestem Bartek, przepraszam nie zauważyłem Cię, nie przywykłem, że Zbyszek wozi na tylnym siedzeniu takie piękne kobiety,ale ja cię chyba już skądś znam-powiedział Bartek i się uśmiechnął
-No tak widzieliśmy się na turnieju-przypomniałam Bartkowi
-A rzeczywiście jak mogłem zapomnieć taką miła twarz-uśmiechnoł się
-A jak film?-zapytałam,żeby zmienić temat który mnie zawstydzał
-A nic specjalnego -uśmiechną się
-A jak film?-zapytałam,żeby zmienić temat który mnie zawstydzał
-A nic specjalnego -uśmiechną się
Jechaliśmy jakieś 10 minut kiedy nagle samochód się zatrzymał.
-Osz kurde zapomniałem zatankować-oznajmił Zbyszek
-On zawsze taki zakręcony-powiedział do mnie Bartek
-Bardzo śmieszne, niestety ale czeka mnie spacer na najbliższą stację-powiedział Zbyszek
-Idę z Tobą -odpowiedziałam
-Nie ma mowy jest zimno przeziębisz się, zostań z Barkiem w aucie ja szybko wrócę
-No okey
Zbyszek wyszedł, a ja zostałam z Bartkiem w aucie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz