sobota, 17 listopada 2012

IX

IX

Wydawało mi się, że czas zatrzymał się na chwile, chciałam pozostać w jego objęciach na zawsze. Nagle usłyszałam czyjeś kroki i szybko go od siebie odsunęłam. Na szczęście to była tylko sprzątaczka

-Spotkamy się dzisiaj po treningu?-zapytał Bartek
-Sama, nie wiem przecież ja Cię w ogóle nie znam-byłam trochę zaskoczona
-No, to poznasz. Karolina proszę, ja też Cię nie znam ale wiem, że chce poznać daj mi szanse prosze-odpowiedział wpatrując się mi głęboko w oczy
-Dobrze dzisiaj wieczorem na mostku, może być?-zapytałam
-Jasne-uśmiechnął się i poszedł na sale

Ja wyjęłam klucz z zamka i tez udałam się na sale. Zaczęła się już rozgrzewka. Dziewczyny były tak podekscytowane obecnością chłopaków, że nie mogły utrzymać piłki w rękach. Wszystkie były zachwycone.
Ja poszłam do schowka po piłkę, powoli zaczęło do mnie docierać co stało się kilka minut temu. Do schowka wszedł Zbyszek.

-Karolina,przepraszam ja za szybko wczoraj chciałem, przepraszam-oznajmił Zbyszek łapiąc mnie za rękę
-Zapomnijmy o tym-odparłam uwalniając moja rękę z jego uścisku
-Porozmawiamy chwilę po treningu?-zapytał

Bardzo lubiłam Zbyszek więc pomyślałam, że będzie to dobry moment  żeby mu powiedzieć że możemy zostać tylko przyjaciółmi. Wiem, że to oklepana propozycja, Zbyszek był bardzo fajnym kolegą, ale wiedziałam, że nic z tego nie będzie, nie wiedziałam tylko jak mu to powiedzieć.

-Dobrze-zgodziłam się
-Będę czekał na Ciebie w aucie za rogiem po treningu-oznajmił mi i wyszedł na salę

Na treningu chłopaki uczyli nas techniki gry. Każda była bardzo zaangażowana. Nagle podszedł do mnie Bartek.

-Bardzo dobrze sobie pani radzi-odparł z uśmiechem
-Dziękuję,ale wolałabym żeby nikt nie wiedział, że się znamy
-Dobrze ale ja chce tylko pani pokazać jak prawidłowo odbić piłkę sposobem dolnym-uśmiechnął się i podszedł bliżej, położył ręce na moich biodrach, a potem pokazał jak powinnam ustawić ręce
-Dobrze,dobrze już wiem pomóż innym dziewczynom-oznajmiłam z uśmiechem
-Pomaganie Tobie sprawia mi większą przyjemność-powiedział i odszedł

Oczywiście, od razu kiedy odszedł ode mnie Bartek podbiegły do mnie dziewczyny.

-On cię dotknął!-krzyknęła Ilona
-Co ty na serio?-odparła Agnieszka do Ilony
-Co ci mówił?-zapytała Magda
-Mów szybko-pospieszała mnie Natalia
-Nic, co miał mówić tłumaczył mi technikę-skłamałam

Po treningu wszystkie udałyśmy się pod prysznic. Potem zaczęłyśmy rozmawiać z dziewczynami o studniówce.

-Karolina a ty wiesz już kim idziesz?-zapytała Aga
-Nie, nie mam pojęcia-odpowiedziałam
-Wyobrażacie sobie iść z takim Kurkiem albo Bartmanem?-oznajmiła Ilona
-Na pewno byłoby miło-odpowiedziałam, żeby nie wzbudzać w dziewczynach podejrzeń.

Po przebraniu się wyszłyśmy z szatni. Miałam odwieść dziewczyn do domu więc wsiadłyśmy do auta,przekręciłam kluczyki i odjechałyśmy. W drodze śpiewałyśmy w aucie co jest naszym zwyczajem.
Po odwiezieniu dziewczyn pojechałam do domu. Zastawiałam w co się ubrać na spotkanie z Bartkiem.

-Znowu gdzieś, się wybierasz?-zapytała Dominika
-Tak, idę na spacer-odpowiedziałam
-Sama? Mam nadzieję, że nie z tym kimś przez którego wczoraj płakałaś-martwiła się o mnie
-Nie, nie martw się kiedyś Ci wszystko wyjaśnię-odpowiedziałam i pocałowałam ją w  policzek

Otworzyłam szafę i wyciągnęłam z niej kremową obcisłą sukienkę z koronki  jeansową kurtkę błękitną torebkę i jasne baleriny. Ubrałam się i poszłam do łazienki. Podkreśliłam usta czerwonym błyszczykiem i popsikałam się ulubionymi perfumami. Mama akurat jechała w stronę gdzie mieliśmy się spotkać z Bartkiem więc podwiozła mnie.  Wysadziła mnie koło parku z tamtą już było bardzo niedaleko do mostku na którym umówiłam się z Bartkiem. Idąc przypomniałam sobie o tym, że obiecałam pogadać ze Zbyszkiem. Było mi trochę głupio,bo pewnie na mnie czekał. Byłam już blisko mostku więc wyciągnęłam telefon i napisałam do Zbyszka sms-a, że bardzo przepraszam ale zapomniałam o naszej rozmowie. Wreszcie dotarłam na miejsce:

-Hej pięknie wyglądasz-oznajmił Bartek

Odgarnął kosmyk moich włosów z twarzy i pocałował w policzek, wręczając malutki bukiecik stokrotek.

-Bardzo dziękuję pięknie pachną-uśmiechnęłam się
-To może pospacerujemy-zapytał
-Bardzo chętnie-zgodziłam się, zapowiadał się piękny, gwiaździsty ciepły wieczór.

Chodziliśmy po całym mieście, w kilku miejscach Bartek rozdał fanom autografy, wszystkie dziewczyny którym je dawał patrzyły na mnie jakbym im coś zrobiła. Potem usiedliśmy na ławce w parku.
Opowiadaliśmy o swoich planach na przyszłość, Bartek mówił, że w Polsce zostaje jeszcze tylko przez dwa tygodnie potem wraca do Rosji do klubu. Zrobiła mi się trochę smutno, ale w końcu liczyło się to co tu i teraz.

-Mam nadzieję, że Zbyszek nie będzie miał nic przeciwko, że mu zwinąłem dziewczynę-uśmiechnął się
-Ta dziewczyna jest dorosła i sama decyduje o tym z kim się spotyka-odpowiedziałam z uśmiechem.

Bartek dotknął mojej dłoni i skierował swojego palca w górę.

-Zobacz spadająca gwiazda-wskazał na piękne gwieździste niebo
-Szybko,pomyślmy życzenie-powiedziałam do Bartka
-Ja już-odparł ściskając mocniej moją dłoń
-Ja też-odpowiedziałam

Chodziliśmy po Malborku, śmiejąc się, żartując opowiadając najróżniejsze historie ze swojego życia. Czuliśmy się w swoim towarzystwie bardzo dobrze. Na chwile wyjęłam z torebki telefon i sprawdziłam czy Zbyszek nic nie odpisał, ale moja skrzynka była pusta. Zrobiło się chłodno Bartek oddał mi swoją kurtkę.

-I jak cieplej?-zapytał
-Tak, dziękuję ale ty zmarzniesz-oznajmiłam
-O mnie się nie martw- odpowiedział i objął mnie
-Wiesz zrobiło się późno ja chyba muszę wracać-powiedziałam
-To ja cię odwiozę taksówką-odpowiedział z troską
-Dobrze-uśmiechnęłam się

Podeszliśmy do postoju taksówek i wsiedli do pierwszej, droga trwała jakieś 10 minut.
Podjechaliśmy pod mój dom, Bartek kazał zaczekać kierowcy. Na podwórku było baaardzo ciemno, widziałam zarys jakiegoś auta, pomyślałam, że mama wróciła juz do domu więc zatrzymaliśmy się z Bartkiem przed drzwiami, oddałam mu jego kurtkę.

-Dziękuję było wspaniale-podziękowałam wręczając mu kurtkę
-Cała przyjemność po mojej stronie-uśmiechnął się, przejechał wierzchem dłoni po moim policzku i mnie pocałował, poniosła nas chwila staliśmy przed drzwiami mojego domu, namiętnie się całując, wtedy drzwi się otworzyły, a z mojego domu wyszedł Zbyszek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz