XIX
-Karolina?-zapytał nieznajomy mi mężczyzna
-Tak, a z kim rozmawiam?-zapytałam z ciekawością
-Mam na imię Mateusz jestem bratem Natalii, może Ci coś o mnie wspominała-powiedział
-Coś nie coś mówiła-odpowiedziałam zaskoczona
-Wiesz, moja siostra mówiła że nie masz z kim iść na studniówkę-powiedział, byłam zaskoczona nie wiedziałam co odpowiedzieć
-No tak, ale w sumie sama jeszcze nie jestem pewna czy pójdę...-odpowiedziałam
-Nie no rozumiem nie ma sprawy, ale tak myślałem że może wybralibyśmy sie razem do kina jutro, idzie też Natalia z Szymonem co ty na to?-zapytał
-Wiesz, ja Cie nie znam, więc raczej nie...-odpowiedziałam zmieszana
-No to poznasz zastanów się, będzie mi bardzo miło
-No okey zastanowię się
-Okey, ja muszę kończyć pa
-Pa-odpowiedziałam...
Odłożyłam telefon, umyłam się przebrałam w piżamę, włączyłam cicho radio i położyłam na łóżku.
Dominika już spała. Leżałam nie myśląc o niczym, kiedy usłyszałam w radiu słowa: ,,..twój oddech to mój tlen, które we mnie ma swe loku..." i wtedy przypomniał mi się moment kiedy poznałam Bartka. Przypomniało mi się każde słowo z naszej rozmowy w samochodzie, jego iskra w oku i ten moment kiedy zbliżyliśmy się do siebie, wszystko wróciło... Łza spłynęła mi po policzku, zamknęłam oczy i przypomniałam sobie wszystkie wspaniałe momenty: spacery, pocałunki, wspólnie spędzone chwile...
Rano obudziłam się z opuchniętymi oczami. Umyłam się, trochę podmalowałam, zjadłam śniadanie i pojechałam do szkoły. Na miejscu przywitałam się z dziewczynami.
-Idziesz dzisiaj ze mną, Szymkiem i Mateuszem do kina i nie ma nie...-powiedziała Natalia
-Wiesz co jakoś nie mam dzisiaj nastroju,przepraszam może kiedy indziej-odpowiedziałam, po wczorajszych wieczornych wspomnieniach na prawdę nie miałam ochoty na nowe znajomości
-Idziesz i koniec Mateusz przyjedzie po Ciebie o 18-powiedziała stanowczo Natalia
-Chyba nie mam wyjścia-powiedziałam obojętnie
-Nie masz, a jutro idziemy oglądać sukienki na studniówkę w końcu to już za 2 tygodnie-powiedziała uśmiechnięta Natalia, a reszta dziewczyn ją poparła.
Na lekcji informatyki, dziewczyny zaczęły oglądać sukienki na studniówkę, mnie to jakoś specjalnie nie interesowało. Kiedy jeszcze spotykałam się z Bartkiem myślałam, że na ten wspaniały bal pójdę z nim, teraz jego nie ma...
-Karolina mogę na chwile Twój telefon-zapytała Ilona
-Jasne-wyjęłam telefon z kieszeni i wręczyłam jej
-Dzięki-Ilona odeszła z Agnieszką na drugi koniec sali i zaczęły coś do siebie szeptać, po chwili w ich stronę spojrzały Natalia i Magda
-Ej... o co chodzi?-zapytałam zdziwiona
-Nic, nic chciała tylko coś sprawdzić-powiedział Ilona oddając mi telefon
-Yhy-nie dowierzałam
-No to Karolina jak z tym Twoim partnerem chcesz iść z Mateuszem?-zapytała Natalia
-Może być wszystko mi jedno tak naprawdę nie miałam ochotę tam iść robiłam to tylko ze względu na dziewczyny
Lekcje upłynęły dość szybko. O 16 byłam w domu. Zjadłam obiad i wzięłam się za czytanie lektury, ale nie mogłam się skupić bo Dominika cały czas chodziła po domu, szukając ciuchów i kosmetyków.
-Karolina widziałaś moje granatowe kolczyki?-zapytała biegnąc do łazienki
-Sprawdź na lusterku-odpowiedziałam
-Dzięki
-A gdzie ty się wybierasz?-zapytałam
-Umówiłam się z Marleną-odpowiedziała
Yhy, jasne i to dla Marleny się tak stroi, ale nic nie mówiłam to jej sprawa. O 17:30 Dominika wyszła z domu. Przed 18 ja przebrałam się w tunikę i leginsy, popsikałam i wyszłam, Mateusz już stał na podjeździe.
-Hej wsiadaj-powiedział otwierając mi drzwi do auta, był prawdziwym gentlemenem
-Dziękuję-odparłam i wsiadłam do auta
Po 15 minutach byliśmy pod kinem. Weszliśmy do środa Natalia z Szymkiem czekali już na nas z biletami i popcornem. Weszliśmy na salę i zajęliśmy wyznaczone miejsca ja siedziałam między Natalią a Mateuszem a Szymek obok Natalii Do seansu było jeszcze kilka minut, na salę schodzili się ludzie. Nagle usłyszałam znajomy śmiech, odwróciłam się. Kilka rzędów za nami siedziała Dominika która kompletnie nie zwracała uwagi na to co dzieje się dookoła , ale nie wiedziałam Marleny miejsce koło Dominiki zasłaniał mi barczysty mężczyzna, ale byłam pewna, że to Marlena. Nagle światła zgasły i rozpoczął się seans. Film był świetny, uśmiałam się co nieco poprawiło mi humor, ale na koniec się wzruszyłam, ciężko było nie uronić łzy. Po zakończeniu światła się zaświeciły, wstałam z miejsca i odwróciłam się w stronę Dominiki i zobaczyłam...
Zbyszka, który ocierał jej łzę z policzka...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz