piątek, 7 grudnia 2012

XXI

XXI

Drzwi się otworzyły a do sali wszedł Bartek. Ubrany w garnitur, elegancki, przystojny, idealny. Nie wierzyłam, że to się dzieję na prawdę. Stałam i myślałam, że wszystko co dzieje się wokół mnie to sen, że to nie może być prawda. Bartek podszedł do mnie i wręczył mi piękną czerwoną różę:
-Zatańczysz ze mną?-zapytał z uśmiechem
-Tak-odpowiedziałam, łza spłynęła mi po policzku, łza szczęścia, nie dowierzałam.

Ustawiliśmy się za innymi parami i zatańczyliśmy poloneza na otwarcie balu. Przez cały taniec nie mogłam dojść do siebie, byłam chyba najszczęśliwsza osoba na świecie, tak bardzo chciałam spędzić ten wieczór z nim. A teraz on stoi koło mnie wszystko się dzieję, trzyma mnie za rękę, ale ja cały czas nie dowierzałam.
Po zatańczeniu poloneza wyszliśmy z sali, żeby porozmawiać.
-Karolina, przepraszam Cię nie powinienem był wtedy wyjeżdżać-powiedział patrząc mi w oczy
-Tęskniłam-uścisnęłam mu rękę
-Bardzo mi Cie brakowało, myślałem o Tobie codziennie,ale nie chciałem dzwonić i komplikować wszystkiego, kiedy dziewczyny zadzwoniły i powiedziały, że mam przyjechać, nie zastanawiałem się ani chwili.
-Tak bardzo się cieszę, że tu jesteś teraz ze Mną-powiedziałam i pocałowałam go.

Wróciliśmy na salę. Zrobiliśmy kilka zdjęć, zjedliśmy przygotowany przez rodziców posiłek i oddaliśmy się tańcu...  Razem z dziewczynami i ich partnerami, wszyscy świetnie razem bawiliśmy się. Kiedy Bartek wyszedł na chwilę na zewnątrz zamieniłam kilka słów z Natalią:
-Co z Mateuszem, nie chciałam żeby tak wyszło, że go wystawiłam-powiedziałam
-Nie martw się, rzeczywiście podobałaś się Mateuszowi ale chyba zrozumiał, że nie jest w Twoim typie, a po za ty najważniejsze, że jesteś szczęśliwa -odpowiedziała, podeszły do nas też Ilona, Aga i Magda. Mocno je przytuliłam.
-Dziękuję, nie wiem jak wam się odwdzięczę jesteście wspaniałe-podziękowałam dziewczyną, wybiła północ wychowawca zaprosił całą naszą klasę na parkiet, zespół zagrał ,,Ostatni raz z moją klasą''.
Był to bardzo wzruszający moment, wszyscy tańczyliśmy w kółku, nie obyło się bez łez... Nie wyobrażałam sobie, że za parę miesięcy nie będę na co dzień widywać tych wspaniały ludzi, z którymi tak zżyłam się przez te trzy lata, nie będziemy już razem śmiać się, bać przed każdym sprawdzianem, pomagać sobie nawzajem mimo konfliktów  Te trzy lata upłynęły tak szybko, a jednocześnie tak powoli, bo tyle się wydarzyło myślę, że był to najlepszy okres w moim życiu. Nigdy nie zapomnę tych osób które tu poznałam,ani chwil spędzonych z nimi. Wycieczki, na których lepiej się poznawaliśmy, 18-stki na których świetnie się bawiliśmy, wigilie na których byliśmy jak rodzina, przerwy na których rozmawialiśmy i wiele innych wspólnie spędzonych chwil. Nigdy ich nie zapomnę, zawsze będę je wspominać z uśmiechem na twarzy, może kiedyś za parę lat się spotkamy wszyscy i powspominamy te chwile...Szkoda tylko że trzeba się rozstać bo ,,dzisiaj każdy ma swój dorosły świat".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz