sobota, 8 grudnia 2012

XXII

XXII

Bartek wrócił,otarł mi łzę i mnie przytulił. Usiedliśmy do stołu, ze wszystkimi. Moja klasa od razu go polubiła, rozmawiał z chłopakami jakby się znali od dawana. Wyszłam z Agnieszką do toalety, żeby poprawić make-up.
-Dobrze się bawisz?-zapytała Aga
-Czy dobrze... To najpiękniejszy dzień w moim życiu
-Ciesze się, że jesteś szczęśliwa-powiedziała z uśmiechem, mocno ją uścisnęłam i wróciłyśmy na sale.
Gdy tylko weszłam na salę Bartek podbiegł do mnie wziął mnie na ręce i zaniósł na parkiet. Zespół zagrał piosenkę ,, Smak słów". Bartek mocno mnie przytulił, kołysaliśmy się  rytm muzyki patrząc sobie w oczy. Byłam taka szczęśliwa.
-Mam nadzieję  że to dobry moment żeby Ci to powiedzieć po raz pierwszy-powiedział Bartek gładząc ręką moją twarz
-Kocham Cię-usłyszałam
-Kocham cię-odpowiedziałam i pocałowałam go
-Dziękuję Ci,że jesteś tu dzisiaj ze mną-powiedziałam wtulając się w jego ramiona
-Zostaję na dłużej-powiedział uśmiechając się
-Jak to a treningi?-zapytałam
-Będę grał z tutejszą drużyną, ostatnio Zbyszek do mnie zadzwonił z przeprosinami i zapytaniem czy nie chciałbym dołączyć do ich drużyny, narazie na dwa miesiące a później się zobaczy, więc nie zastanawiając się ani chwili zgodziłem się
-Żartujesz?-nie dowierzałam
-Teraz będziemy mogli widywać się częściej, wynająłem mieszkanie w centrum, możemy razem zamieszkać-powiedział
-Wiesz ja bym bardzo chciała, ale moi rodzice na pewno się nie zgodzą, a przynajmniej teraz przed maturą-powiedziałam zasmucona
-Najważniejsze, że będziemy blisko siebie resztę się zobaczy-powiedział Bartek i porwał mnie do kolejnego tańca.

Przez cały bal nie schodziliśmy z parkietu, to był nasz wieczór i nasza noc. Około 4 nogi zaczęły odmawiać mi posłuszeństwa.
-Zbieramy się-zapytał Bartek
-Chyba tak, nogi strasznie mnie bolą-powiedziałam z grymasem na twarzy
-No dobrze, to dzwonie po taksówkę-powiedział Bartek i wykręcił numer

Ubraliśmy się pożegnaliśmy się ze znajomymi i wyszliśmy przed budynek. Było bardzo zimno ale taksówka przyjechała bardzo szybko,na dworze było jeszcze ciemno.
-Poproszę na klonową-powiedział Bartek do kierowcy
-Bartek, ale ja mieszkam w zupełnie innym kierunku-powiedziałam zdezorientowana
-Wiem,ale zaufaj mi-powiedział i uścisnął mi rękę

Po 15 minutach auto się zatrzymało, wysiedliśmy przed dziesięciopiętrowym budynku.
-Gdzie my jesteśmy?-zapytałam
-Tutaj właśnie będę teraz mieszkał-wziął mnie na ręce i zaniósł pod drzwi mieszkania na drugim piętrze.

Weszliśmy do środka,  mieszkanie było bardzo ładnie urządzone  miało duży salon połączony z jadalnia i kuchnią, łazienkę i sypialnię.
-Kiedy ty zdążyłeś się tak urządzić?-zapytałam
-Wynająłem je już z meblami podoba Ci się?
-Tak, bardzo-odpowiedział i weszłam dalej
-Może dam ci coś do przebrania
-Okey

Udaliśmy się do sypialni, Bartek wyjął z szafy swoja jasno niebieską koszulę. Była o wiele za duża, ale o wiele wygodniejsze niż sukienka do kostek.
-Odwróć się zboczeńcu-powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Przebieraj się spokojnie ja idę do kuchni po coś do picia-powiedział i wyszedł z pokoju
Ja przebrałam się, i położyłam na łóżku, nogi bolały mnie tak bardzo,ale to chyba oznaka, że się świetnie bawiłam. Zamknęłam oczy i myślałam jak to wszystko się ułoży.Nagle poczułam na moich nogach ciepły dotyk, były to dłonie Bartka, delikatnie masował mi łydki. Jego usta dotykały moich.
-Chcesz tego?-zapytał szeptem, nic nie mówiąc położyłam palec na jego ustach i rozpięłam jego koszulę. Jego ręce obejmowały moje biodra, a usta wędrowały po szyi i karku. Po chwili byłam naga.Czułam jego ciepły dotyk na całym ciele, przechodziły mnie dreszcze. Było to wspaniałe uczucie. Wiedziałam, że nie będę tego żałować.

1 komentarz: