niedziela, 9 grudnia 2012

XXIII

XXIII

Obudziłam się rano ze świadomością, że była to najpiękniejsza noc w moim życiu. Otworzyłam oczy, słońce przebijało się przez granatowe zasłony w sypialni Bartka. Rozejrzałam się po pokoju, ale nigdzie go nie widziałam. Nie miałam nic na sobie więc owinęłam się w kołdrę i postanowiłam go poszukać. Wychodząc z sypialni usłyszałam głos Bartka byłam przekonana, że rozmawia przez telefon. Weszłam do salonu,żeby się z nim przywitać.
-Cześć kochanie, wiesz co...-odparł Bartek całując mnie w policzek
-Karolina?!-usłyszałam głos Zbyszka wyłaniającego się zza kredensu w kuchni był zaskoczony moim widokiem, zawstydziłam się
-No właśnie chciałem Cię uprzedzić, że mamy gościa-powiedział lekko zdezorientowany Bartek
-Cześć,wiecie co ja pójdę założyć coś na siebie-odpowiedziałam

Udałam się do sypialni założyłam koszulę Bartka i jakieś sportowe spodenki, które cały czas mi spadały, ale nie mogłam tam wrócić na pół naga. Zawstydziłam się, kiedy zobaczyłam Zbyszka, tym bardziej że jeszcze niedawno to z nim się spotykałam.
Uczesałam włosy w pytkę i wróciłam do salonu.

-A gdzie Bartek?-zapytałam Zbyszka
-Wyszedł do sklepu po mleko dla Ciebie do kawy-odpowiedział nerwowo Zbyszek, widziałam że coś jest nie tak
-To może napijesz się soku?-zapytałam i otworzyłam lodówkę, kiedy ją zamknęłam zobaczyłam stojącego koło mnie Zbyszka złapał mnie mocno za nadgarstek.
-Dziewczyno co ty wyprawiasz znacie się zaledwie trochę ponad miesiąc a ty już idziesz z nim do łóżka!-powiedział podniesionym głosem
-Zbyszek puść mnie to boli-Bartman puścił moją rękę, ale nadal stał przed mną, był zdenerwowany
-O co Ci chodzi to moja sprawa z kim chodzę do łóżka po za tym kocham go, myślałam że sobie już wszystko wyjaśniliśmy
-Moje uczucia do ciebie tak naprawdę nigdy nie wygasły-powiedział już normalnym głosem
-Słucham?! Przecież spotykasz się z moją siostrą...-odpowiedziałam zdziwiona
-Nie mogę o Tobie zapomnieć-powiedział Zbyszek dotykając swoją ręką moją twarz, przyciągnął mnie do siebie i wtedy usłyszałam jak drzwi od mieszkania się otwierają...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz