sobota, 9 marca 2013

XLI

XLI

-Jaki pociąg?-zapytałam zdziwiona
-Nie marudź,spakowałam Cię już ubieraj się szybko i ruszamy!-powiedziała Dominika
-Ale jak nic nie mówiłaś...
-Mówiłam, że będzie niespodzianka
-Ale gdzie jedziemy?
-Niedługo się dowiesz-powiedziała Dominika i się uśmiechnęła

Zjadłam w pośpiechu śniadanie, zabrałam swoją walizkę i razem z Dominika udałyśmy się do samochodu.
Mama nas podwiozła weszłyśmy na peron, Dominika prowadziła mnie w kierunku pociągu, ale nie wiedziałam gdzie on jedzie. Pożegnaliśmy się z mamą i wsiadłyśmy do pociągu.

-Powiedz mi chociaż gdzie jedziemy?-próbowałam coś wydobyć z Dominiki.
-Nie ma mowy, bądź cierpliwa!

Siedziałyśmy w przedziale miałam ochotę kogoś zapytać, ale w przedziale byłyśmy same.

-Cześć mogę dołaćzyć bo nigdzie nie ma juz miejsca?-zapytał młody mężczyzna uchylając drzwi naszego przedziału
-Jasne-odpowiedziała Dominika
-Witam mam na imię Sylwester-powiedział i uśmiechnął się do nas
-Dominika-przedstawiła się młoda
-Karolina-powiedziałam i podałam mu rękę
-Może ty mi powiesz gdzie zmierza ten pociąg-zapytałam 
-Nie nie mów jej to niespodzianka-zaprotestowała Dominika
-Aha no okey a co jest grane?-zapytał 
-Po prostu Karolina ma dzisiaj 18-ste urodziny i mam dla niej taka małą niespodziankę, ale to się dowie na miejscu
-Aha no to wszystkiego najlepszego-powiedział Sylwester
-A skąd jesteś?-zapytała Dominika
-Z Warszawy, ale studiuje w Rzeszowie informatykę dziennie i zaocznie budownictwo.

Kiedy Dominika i Sylwek gawędzili w najlepsze, ja postanowiłam odezwać się do Bartka.

,, Hej kochanie jak mecz gotowy do skopania im tyłków ;) Na pewno wygracie. Kocham Cię"
                                                                                                   
                                                                                      Karolina

Droga trwała już półtorej godziny, Dominika z Sylwkiem rozmawiali o siatkówce nauce, w ogóle od razu znaleźli wspólny język. Ja wyglądałam przez okno, kiedy mijaliśmy kolejne stacje kolejowe zdałam sobie sprawę, że chyba zmierzamy na południe. Zaświecił się mój telefon

,, Hej zaraz zaczynamy trzymaj kciuki, kocham Cię"
                        
                                                                   Bartek

Byłam trochę zdziwiona bo Bartek nie złożył mi życzeń, ale tłumaczyłam sobie to tym, że jest skupiony na grze i pewnie zadzwoni wieczorem. Zasnęłam.

-Karolina jesteśmy na miejscu wstawaj!-powiedziała Dominika
-Więc gdzie jesteśmy?-zapytałam
-Zobacz-powiedziała i pokazała na szyld ,,Zakopane Zaprasza"
-O jej-byłam mega zaskoczona
-To jeszcze nie koniec-powiedziała Dominika co wywołało na mojej twarzy podwójny uśmiech.
-A gdzie Twój wierny rozmówca?-zapytałam z uśmiechem
-A wysiadł stację wcześniej
-Chyba dobrze wam się rozmawiało?
-Tak całkiem w porządku.

Wysiadłyśmy z pociągu i udałyśmy się na postój taksówek. Dominika poprosiła o kurs na jakąś ulicę. Jechałyśmy nie całe 15 minut, kiedy się zatrzymaliśmy, nie wiedziałam że jesteśmy już na miejscu.
-No wysiadaj-powiedziała Dominika
-Jak to?
-Jesteśmy na miejscu-rzekła, taksówka zatrzymała się pod wielkim hotelem, który już z zewnątrz był elegancki. 

Weszłyśmy do środka, było tam przepięknie  Dominika podeszła do recepcji  kiedy ja podziwiałam wejściowy hol hotelu.

-Pokój 208 pierwsze piętro pierwsze drzwi od windy po lewej-powiedziała Dominika wręczając mi kluczyk
-Ale Domka czemu nie mieszkamy razem po za tym nie stać nas na taki luksus-wszystko było jakieś dziwne
-Nie marudź widzimy się potem ja jestem w 330 miłego wieczoru-powiedziała i wsiadła do jednej z wind.

Przez chwilę stałam i nie wiedziałam co powiedzieć, weszłam schodami na pierwsze piętro. Znalazłam pokój 208 włożyłam kluczyk otworzyłam drzwi i nie mogłam uwierzyć w to co widzę...



piątek, 8 marca 2013

XL

XL



Piotr przeszedł obok nas, udając że nie patrzy. Zjedliśmy z Bartkiem obiad po czym on odwiózł mnie do domu. Pożegnał mnie delikatnym buziakiem, wysiadłam z auta i udałam się w stronę domu. Rozebrałam się weszłam do kuchni nalałam sobie soku, kiedy usłyszałam dźwięk dzwonka.
-Przeszkadzam?-przed drzwiami domu stał Piotr
-Stało się coś?-zapytałam
-Chciałem porozmawiać.
-Nie mamy o czym-odpowiedziałam
-Nie ruszę się stąd do póki ze mną nie porozmawiasz-założyłam kurtkę i wyszłam na zewnątrz

-Karolina, on Cię już raz oszukał powinnaś go zostawić, nie widzisz tego że on Tobą manipuluje?
-Słucham? Nie znasz go nic o nim nie wiesz, więc jak możesz go osądzać, po za tym to nie Toja sprawa.-odpowiedziałam zbulwersowana.
-Moja od wieczoru kiedy mnie pocałowałaś-wydusił Piotr
-Mówiłam Ci już że to było nieporozumienie... Kocham Bartka jest dla mnie najważniejszy i nikt inny rozumiesz?-powiedziałam i weszłam do domu,a Piotr odszedł.

Wieczorem odwiedził mnie Bartek.
-Hej kochanie-pocałował mnie i wszedł do mojego pokoju, kiedy czytałam książkę na łóżku
-Hej nie miałeś mieć treningu?
-Właśnie wracam z treningu,ale wpadłem na chwilę Cię zobaczyć i porozmawiać...-odpowiedział
-Stało się coś?-zapytałam zaniepokojona
-W sobotę są Twoje urodziny...
-No i co w związku z tym?
-Mam mecz w  Szczecinie wyjeżdżamy w piątek wracamy w niedziele wieczorem
-Jak to nic nie mówiłeś?
-Bo coś się pozmieniało i musimy jechać, przepraszam kochanie-powiedział Bartek
-Nie no rozumiem nic się nie stało, ale to może pojechałabym z wami, a Dominika ze Zbyszkiem co ty na to?
-Nie nie możemy nikogo zabierać, po za tym spędzisz ten dzień z rodziną i przyjaciółmi a my sobie to jeszcze odbijemy-powiedział
-No dobrze, ale wiesz że wolałabym spędzić z Tobą...-powiedziałam i mocno go przytuliłam
-Wiem, ale jeszcze nie jedne Twoje urodziny przed nami

Porozmawialiśmy jeszcze kilkanaście minut, Bartek pojechał do siebie. Ja wzięłam kąpiel i położyłam się do łóżka, przed snem zerknęłam na telefon: ,, 7 nieodebranych połączeń od Piotr".  Wyłączyłam telefon i zasnęłam.

Kolejnego dnia czekałam mnie lekcja polskiego i jednocześnie spotkanie z Piotrem... Bartek miał dzisiaj jechać na mecz, uzgodniliśmy że wpadnie do szkoły żeby się ze mną pożegnać. Na lekcji polskiego próbowałam nie myśleć o problemie z Piotrem, ale nie było to łatwe kiedy co kilka sekund spoglądał na mnie.Nagle rozległ się głos pukania, drzwi otworzyły się, a w nich stanął Bartek:
-Dzień Dobry, przepraszam że przeszkadzam ale mógłbym prosić na chwilę Karolinę-zapytał grzecznie
-Teraz trwa lekcja, proszę poczekać na przerwę-powiedział oschłym głosem Piotr, byłam pewna że Piotr nie będzie robił jakichś problemów i będę mogła dosłownie na kilkanaście sekund wyjść z klasy. Bartek zamknął drzwi i napisał mi smsa, że poczeka przed salą na przerwę. Nie mogłam się doczekać kiedy w końcu zadzwoni dzwonek a ja będę mogła iść i  go przytulić.
-No nareszcie-powiedział, kiedy wybiegłam pierwsza z klasy i wtuliłam się w jego silne ramiona.
-Przepraszam ten nauczyciel jest jakiś inny
-A to nie jest ten facet z basenu?-zapytał Bartek
-Tak to ten sam, ale nie ważne... ?Kiedy wyjeżdżasz?
- No własnie zaraz przyszedłem się tylko pożegnać i uciekam
-Będę tęsknić-powiedziałam i pocałowałam Bartka, kiedy z klasy wyszedł Piotr

-Przepraszam, że przeszkadzam ale to jest szkoła, jeśli chcecie sobie okazywać czułości proszę wyjść na zewnątrz-powiedział Piotr i odszedł w stronę pokoju
-Dobra może ja już pójdę, kocham Cię-powiedział Bartek,pocałował mnie i odszedł.

Nie potrafiłam sobie poradzić ze złością jaką nosiłam w sobie. Nie wiedziałam czy mam ignorować Piotra,czy nie,postanowiłam z nim porozmawiać. Kiedy Piotr wychodził na koleją lekcje podbiegłam do niego.
-Co ty sobie wyobrażasz w ogóle chcesz robić mi na złość?-powiedziałam
-Po pierwsze robię to co należy do moich obowiązków...-powiedział Piotr, byłam już mocno zdenerwowana, ale po tym co usłyszałam po chwili nie wiedziałam co powiedzieć- A po drugie jestem dla Ciebie Pan Piotr, jestem Twoim nauczycielem zapomniałaś już?-powiedział poważnym głosem
-Słucham?No wczoraj byłeś trochę milszy...-odparłam
-Proszę iść na lekcję-odpowiedział i odszedł

Byłam zdenerwowana i zszokowana. Po ostatniej godzinie od razu wróciłam do domu. Wzięłam kąpiel i nudziłam się. Wieczorem, zadzwoniła Magda.
-Hej masz chwilkę? Mogłabyś mi podrzucić zeszyt do polskiego, bo przeziębiona jestem a jest mi potrzebny?-zapytała
-Jasne, będę za 10 minut...Ubrałam się i wyszłam z domu. Po kilku minutach stałam już w drzwiach domu Magdy,które otworzył mi jej brat i powiedział, że Magda jest u siebie. Światła były zgaszone, powoli uchyliłam drzwi kiedy zaświeciło się światło.
-Niespodzianka!-krzyknęły dziewczyny, byłam bardzo mile zaskoczona, dziewczyny upiekły tort złożyły życzenia i mocno wy przytulały. Był to wspaniały wieczór, do domu wróciłam przed północą.

-Hej gdzie to się było?-zapytała Dominika kiedy weszłam do pokoju
-U dziewczyn
-Jutro mam dla ciebie małą niespodziankę, ale to dowiesz się dopiero jutro
-No powiedz
-Nieee
-A jak ze Zbyszkiem?-zapytałam
-A dobrze
-Jutro mecz musimy trzymać kciuki za naszych mężczyzn-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-No tak jutro mecz-powiedziała Dominika i roześmiała się
-Coo?-zapytałam
-Nic nic idę spać-odpowiedziała

Umyłam się napisałam do Bartka smsa i zasnęłam. Rano Dominika obudziła mnie o 8 z okrzykiem: Karola szybko bo spóźnimy się na pociąg!

wtorek, 26 lutego 2013

XXXIX

-Nie nie Piotr to była pomyłka, po prostu pokłóciłam się z Bartkiem i miałam chwile słabości tyle...-próbowałam mu to jakoś wytłumaczyć
-No tak ale skoro już nie byliście wtedy razem to nic się nie stało-powiedział Piotr
-Jesteśmy razem to było tylko chwilowe nieporozumienie-powiedziałam wtedy zadzwonił mi telefon

-Karolina gdzie Ty jesteś?-usłyszałam głos mamy, nie powiedziałam jej że wychodzę
-Byłam w sklepie jestem już pod domem zaraz będę-rozłączyłam się

-Musze lecieć cześć-powiedziałam i wyszłam z samochodu Piotra

Kolejnego dnia w drodze do szkoły, myślałam o tym jak to wszystko z Piotrem zakończyć, żałowałam że w ogóle poznałam go bliżej wynikły z tego same problemy.
W szkole byłam 15 minut przed dzwonkiem na lekcję.

-Hej-przywitałam się z dziewczynami
-No hej-odpowiedziały
-Planujemy przełożyć sprawdzian z polskiego, może byś poszła Karolina?-powiedziała Natalia
-Jest jakiś sprawdzian...? Nie ja nie idę, poproście kogoś innego
-No weź Karola idź-powiedziała Ilona
-No okey-nie miałam ochoty, ale gdybym stanowczo odmówiła dziewczyny mogłyby się czegoś domyślić, planowałam im powiedzieć ale jeszcze nie teraz.

Piotr przechodził akurat korytarzem, podbiegłam do niego
-Dobrze, że Cię widzę spotkajmy się dziś-powiedział Piotr
-Nie Piotr to nie ma sensu...
-Karolina proszę tylko pół godziny
-Nie mogę, odeszłam

-No i co nie piszemy?-zapytała Magda
-Co?-zamyśliłam się
-Sprawdzian przełożył?
-Nie wiem nie pytałam
-Karolina co się z Tobą dzieje, jak nie to o czym rozmawialiście? Ajjj muszę iść sama-powiedziała Natalia i udała się w kierunku pokoju nauczycielskiego, ale szybko wróciła.

-I co?-zapytała Ilona
-Weź nie dość, że nie przełożył to jeszcze na mnie nakrzyczał, że się nie uczymy i że tylko głupoty nam w głowie...-powiedziała Natalia

Zadzwonił dzwonek. Lekcję leciały szybko, na ostatniej godzinie mieliśmy polski. Weszliśmy do klasy, usiedliśmy w ławka, Piotr bez słowa rozdał kartki i usiadł przy biurku. Podpisałam się i przesiedziałam 45 minut.
Lekcja się skończyła wszyscy oddaliśmy pracę, kiedy chciałam wyjść już klasy Piotr zapytał
-Karolina możesz zostać na chwilę?- nie mogłam odmówić
-Słucham?-zostaliśmy sami w klasie
-Karolina, posłuchaj to co się wydarzyło ostatnio między nami...
-Nic nie znaczyło już Ci mówiłam to moja wina-próbowałam wyjaśnić, Piotr złapał moją dłoń
-Ten nic nie znaczący dla Ciebie incydent pozwolił mi zrozumieć, że nie jesteś mi obojętna i że tak łatwo nie odpuszczę-powiedział ściskając moją dłoń i patrząc mi w oczy, gdybym tylko mogła cofnąć czas, nie poszłam bym wtedy do niego, nie doszło by do tego...
Do klasy weszła Agnieszka:
-Przepraszam zapomniałam piórnika-powiedziała zdezorientowana całą sytuacją, wyrwałam szybko swoja rękę z uścisku Piotra i wyszłam z klasy.
-Karolina co to było?-zapytała Aga
-Co?-próbowałam udawać że nic się nie stało
-No ty i Pan Piotr... On trzymał Cie za rękę
-Nie wydawało Ci się to tylko tak dwuznacznie wyglądało przez przypadek dotknął mojej dłoni-powiedziałam chociaż, wiedziałam że i tak w to nie uwierzyła.

Poszłam do szatni, przebrałam się i wyszłam ze szkoły. Zobaczyłam Bartka, czekającego na mnie przed szkołą.
-Co ty tutaj robisz?-zapytałam uśmiechnięta
-Mamy przerwę w treningu postanowiłem, że zabiorę Cię na obiad. Co ty na to?-zaproponował, wtedy zauważyłam Piotra, który wychodził z budynku szkoły.
-Z przyjemnością-powiedziałam i namiętnie pocałowałam Bartka.

sobota, 16 lutego 2013

XXXVIII

XXXVIII

Tęskniłam za jego delikatnym dotykiem. Stał przede mną całkiem nagi, ja zresztą też nie miałam nic na sobie, ale nie wstydziłam się... Wplótł ręce w moje włosy ,a ustami delikatnie muskał moją szyję. Woda płynęła, byliśmy cali mokrzy, widziałam jak kropelki wody spływają najpierw po jego twarzy a potem po jego nagim ciele. W pewnym momencie przyciągnął mnie bliżej siebie i wędrował rękami po moich plecach, będąc tak blisko czułam jak szybko bije mu serce. Z nikim innym nie czułam się tak dobrze, tak wyjątkowo a jednocześnie tak niewinnie. Bartek położył ręce na moich biodrach i przyciągnął mnie jeszcze bliżej,nasze ciała stały się jednością. Wszystko zdawało się być mocniejsze, światło zdawało się mocniej świecić, woda głośniej szumieć. Poczułam się wspaniale, odchyliłam głowę do tyłu, wtedy Bartek zaczął namiętnie całować moją szyję. Mocno go przytuliłam i wbiłam swoje palce w jego plecy. Bartek złapał mnie za biodra i wziął na ręce, nogami oplatałam jego pośladki, to było coś niesamowitego. Ręce trzymał na moich udach a ustami wędrował po moim ciele. Chciałam aby to nadzwyczajne uczucie bezpieczeństwa i przyjemności trwało wiecznie. Czas mógłby się zatrzymać, wszystko w tamtej chwili było idealne, nic nie chciałam zmieniać...

Otworzyłam oczy, zegarek pokazywał 19:54. Leżałam naga u Bartka na łóżku, przykryta cienką tkaniną.
Bartka nie było koło mnie słyszałam jak krzątał się po kuchni. Wtedy zadzwonił mój telefon. Odebrałam szybko nie patrząc kto dzwoni, myślałam że to rodzice z tysiącem pytań gdzie jestem.
-Słucham?-odebrałam
-Hej, masz dzisiaj chwilę moglibyśmy pogadać?-zapytał Piotr
-No wiesz...-nie wiedziałam co odpowiedzieć
-Proszę Cię tylko chwilę
-No dobrze-czułam że jestem mu winna wyjaśnienie po moim ostatnim zachowaniu.
-Będę pod Twoim domem za pół godziny
-Nie, nie może trochę później bo nie ma mnie w domu-powiedziałam
-No dobrze to daj znać kiedy będziesz mogła
-Okey, ja muszę kończyć pa-powiedziałam słysząc kroki Bartka
-Pa

-Jak drzemka-zapytał Bartek
-A dobrze, ale troszkę mi się przysnęło muszę się zbierać
-Odwiozę Cię zaraz, ale najpierw coś zjedz, zrobiłem lasagne
-Ty jednak umiesz gotować, jestem głodna jak wilk-powiedziałam z uśmiechem
-Przyniosę Ci ciuchy-powiedział Bartek i udał się w stronę łazienki
-Dziękuje-zaczęłam się ubierać

Zjedliśmy pyszną kolację, po godzinie Bartek odwiózł mnie do domu. Odprowadził mnie pod same drzwi.
-Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz, te kilka tygodni bez Ciebie... Nie mogłem sobie dać rady-powiedział
-Bardzo Cię kocham wiesz?
-Ja ciebie też-powiedział, przejeżdżając wierzchem swojej dłoni po moim policzku.
-Pa-powiedział całując mnie w czoło
-Dobranoc-odpowiedziałam otwierając drzwi.

Było już dość późno ale obiecałam Piotrowi, że porozmawiamy. Napisałam mu smsa.

Jak chcesz to wpadnij, to porozmawiamy.
                                                          Karolina

Po 15 minutach Piotr był już pod moim domem. Wyszłam i wsiadłam do jego samochodu.
-Hej, przepraszam że tak późno ale czułem że musimy porozmawiać
-Nie no okey rozmawiajmy
-Karolina, no bo to co się ostatnio pomiędzy nami stało, to że mnie pocałowałaś...
-To była pomyłka przepraszam, byłam zdruzgotana nie wiedziałam co robię-nie pozwoliłam mu dokończyć
-Ale nie musisz przepraszać, to ja nie wiem dlaczego Cię od siebie odsunąłem  wiem jedno dzisiaj bym już tego nie zrobił...

czwartek, 14 lutego 2013

XXXVII

XXXVII

Przez kilkadziesiąt sekund zapomniałam o wszystkim. Stałam tam w jego objęciach nie zwracając uwagi na nic. Wierzyłam mu, chciałam mu wierzyć. Chciałam zapomnieć o tym co wtedy widziałam, ale nie tylko o tym, nie chciałam też pamiętać o incydencie z Piotrem. Chciałam tylko jednego... żeby było jak dawniej.
-Tak bardzo za Tobą tęskniłem-powiedział Bartek zbierając kosmyk moich włosów z mojej twarzy.
-Mimo wszystko ja też-odpowiedziałam szczerze

-Karolina! Chodź szybko zaczynamy!-usłyszałam głos Natalii
-Muszę iść-powiedziałam
-No dobrze ale zobaczymy się potem?-zapytał
-Okey
-Po treningu będę czekał pod szkołą-powiedział i pocałował mnie w czoło
-Okey pa-pobiegłam na salę.

Wbiegłam na salę uśmiechnięta wzięłam piłkę i zaczęłam się rozgrzewać. Po kilkunastu minutach zawołał nas trener.

-Dziewczyny przed nami bardzo ważny turniej. W przyszłym tygodniu wyjeżdżamy na trzy dni do Rzeszowa. Odbędą się tam ogólnopolskie mistrzostwa w siatkówce dziewcząt z całej Polski wybrali 20 szkół.
-Super jakieś nagrody?-zapytała Ilona
-Dla drużyny wyposażenie sportowe i bilety na wszystkie mecze ligi światowej, a dla zawodniczki meczu wyjazd na roczne stypendium do Kanady- oznajmił nam wychowawca, wszystkie byłyśmy zszokowane, wiedziałyśmy że przez najbliższe dni w stu procentach musimy skupić się na pracy.
-Świetnie, no to drużyno zaczynamy-powiedziałam do dziewczyn. Zaczęłyśmy ostry trening. Po godzinie gry byłam padnięta, szybko przebrałam się i chciałam jak najszybciej jechać do domu i wsiąść prysznic. Pożegnałam się z dziewczynami i wyszłam ze szkoły gdzie czekał na mnie Bartek.

-Stęskniłem się-powiedział i mocno przytulił, a mocno w jego przypadku dużego umięśnionego faceta znaczy naprawdę mocno.
-Przecież widzieliśmy się godzinę temu-powiedziałam
-No to co ale i tak się stęskniłem-powiedział i mnie pocałował, staliśmy przed drzwiami szkoły.

-Przepraszam mogę przejść-powiedział ktoś oschłym głosem był to Piotr
-Przepraszam proszę bardzo-powiedział Bartek i pociągnął mnie za rękę na bok

Piotr spojrzał się na mnie i bez słowa odszedł, nie rozmawialiśmy od momentu kiedy pocałowałam go w jego mieszkaniu.

-Mam wrażenie, że go skądś znam-powiedział Bartek, byłam pewna że rozpozna chłopaka który uratował mi życie.
-To nie jest czasem ten chłopak z basenu?-jednak pamiętał
-No tak to on
-Co on tu robi chyba się nie uczy?-zapytał
-Kiedy indziej Ci opowiem, teraz marzę o prysznicu, możesz mnie odwieść do domu, a spotkamy się wieczorem?-zapytałam
-Może pojedziemy do mnie weźmiesz prysznic zjemy coś?-zaproponował
-No nie wiem, nie wiem...-jasne że chciałam
-Chodź do auta jedziemy-powiedział
-Kupiłeś nowy samochód?
-A tak jakoś wyszło-powiedział, widziałam że był z niego dumny jak każdy facet ze swojego auta
-Fajny-naprawdę mi się podobał było to granatowe sportowe audi
-Proszę-otworzył mi drzwi, uwielbiałam kiedy był dżentelmenem

Odjechaliśmy z pod szkołę w stronę mieszkania Bartka. W radiu usłyszeliśmy piosenkę ,,Nieodporny rozum", spojrzeliśmy na siebie.

-Pamiętasz?-zapytał Bartek
-Jak mogłabym zapomnieć-powiedziałam z uśmiechem
-Śpiewamy?
-Nie nie może lepiej nie już Cię słyszałam jak śpiewasz dużo lepiej grasz w siatkówkę-powiedziałam. Po chwili byliśmy już pod blokiem Bartka. Weszliśmy do mieszkania.

-To ja idę pod prysznic-powiedziałam
-Dobrze tylko szybko bo będę tęsknił-powiedział Bartek i mnie pocałował
-To co ugotujesz mi coś?
-Pewnie a co chcesz?-zapytałam
- Cokolwiek liczę na Twoją pomysłowość
-To wskakuj pod prysznic, a ja biorę się za gotowanie
-Okey

Weszłam do łazienki rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Gorąca woda pozwoliła mi się odprężyć, cieszyć się tym, że wszystko się wyjaśniło, czułam się wspaniale.
Nagle usłyszałam otwierające się drzwi kabiny i poczułam ciepłe usta Bartka na swoim karku.
-Nie mogłem się już doczekać,kiedy będę miał Cię tylko dla siebie...


poniedziałek, 11 lutego 2013

XXXVI

Przeczytałam tą wiadomość i próbowałam sobie tłumaczyć, może to prawda, może powinnam mu dać drugą szansę..., ale zobaczymy co pokaże czas narazie skupie się na siatkówce i maturze.Po długim czasie w końcu zasnęłam. Rano obudziła mnie Dominika. Wiedziała, że nie mogłam zasnąć, że mam nie najlepszy humor.
-Wstawaj śpiochu na pocieszenie przypomnę Ci, że dzisiaj po lekcjach trening.
-Wiem, wiem przynajmniej jedna dobra wiadomość
-Wyżyjesz sie pokażesz na co Cię stać będzie dobrze-młoda mnie przytuliła i usiadła koło mnie
-Dobra wstaje bo się spóźnimy

Wpadłyśmy do szkoły równo z dzwonkiem szybko wbiegłam do klasy. Zaczynała się geografia.Usiadłam koło Natalii.
-Ej wiesz czego się dowiedziałyśmy...-powiedziała Natalia
-Noo masakra-dodała Magda
-No powiecie mi w końcu?-zapytałam
-Podobno ten nasz nowy od polskiego, to nie jest jego pierwsza praca...-oznajmiła Aga
-No i co z tego?
-No podobno z poprzedniej szkoły go zwolnili bo umawiał się z jedną uczennicą.

Nagle oblał mnie pot, tysiące myśli przechodziły mnie przez głowę i jeden obraz przed oczyma ja i Piotr i nasz pocałunek u niego na kanapie... Mimo tego co opowiadały dziewczyny nie wierzyłam i trochę się zdenerwowałam, że rozsiewają takie plotki, ale z drugiej strony przecież ja też jestem jego uczennicą i też się spotykamy... Ale nie to co innego chyba...

-No chyba sobie żartujecie, w ogóle skąd to wiecie, rozsiewacie jakieś bezpodstawne plotki a nie znacie go...
-Karolina o co Ci chodzi nigdy taka nie byłaś?-zapytała Ilona
-O nic po prostu oskarżacie niewinnego człowieka, mimo że nic o nim nie wiecie, że go nie znacie-zdenerwowałam się, nie wierzyłam, że Piotr mógł coś takiego robić...
-A co ty go znasz? -zapytała niby retorycznie Natalia
-No nie ale dlatego, że go nie znam nie osądzam-przez chwilę przeszła mi przez głowę myśl, że się czegoś domyślają, ale szybko zdałam sobie sprawę że to chyba niemożliwe
-Dobra dziewczyny spokój nie gadajmy o tym-uspokoiła nas Magda

Po lekcjach wszystkie udałyśmy się na trening. W drodze do szatni zamieniłam słowo z Dominiką.
-Planujesz jakąś imprezę urodzinową?-zapytała
-Sama nie wiem jeszcze o tym nie myślałam, nie mam ochoty...
-No co ty 18-ste urodziny bez imprezy?
-Wolałabym w ciszy i spokoju  przy kominku wypić lampkę szampana chyba tyle by mi wystarczyło
-No w sumie to Twoje urodziny Ty decydujesz.

Weszłyśmy do szatni i zaczęłyśmy się przebierać na trening. Dziewczyny szybko się przebrały i pobiegły na salę zostałam tylko ja i Natalia.
-Karolina przepraszam za to co dzisiaj powiedziałam o tym nauczycielu, rzeczywiście masz rację nie powinnam go osądzać
-Nie no daj spokój, ja też nie potrzebnie tak na was naskoczyłam-uśmiechnęłam się
-Jak tam z Bartkiem?-zapytała Natalia
-A to temat na dłuższą rozmowę
-To może wpadniesz dzisiaj do mnie dziewczyny przyjdą pogadamy?
-No jeszcze się zastanowię-odpowiedziałam
-Dobra ja lecę, przebieraj się i szybko przychodź do nas
-Okey już zaraz idę-powiedziałam, Natalia wyszła z szatni. Związałam gumką włosy w kucyk, wzięłam kluczyk i wyszłam z szatni, włożyłam kluczyk do zamka i nagle to wrażenie... Deja vu? Zobaczyłam ciemność przed oczami i poczułam czyjeś dłonie na mojej twarzy.

-Hej przyszedłem, żeby wszystko wyjaśnić-był to Bartek- chciałem właśnie tutaj bo tutaj się wszystko zaczęło... Mam nadzieję, że pamiętasz.. Chciałbym Ci powiedzieć, że zawsze byłaś jedyna nigdy nie było innej ta dziewczyna to moja kuzynka nikt więcej naprawdę. To Ciebie kocham, nigdy nikogo tak nie kochałem, objął swoimi dłońmi moją twarz spojrzał mi w oczy i powiedział-Rozumiesz? Jesteś dla mnie wszystkim całym światem, nie umiem bez Ciebie żyć dajmy sobie drugą szansę, proszę.

Nie potrafiłam wypowiedzieć ani jednego słowa, po prostu objęłam dłońmi jego szyję i go pocałowałam.

środa, 6 lutego 2013

XXXV

XXXV

Po drodze, tysiąc myśli przechodziły mi przez głowę. Myślałam, Karolina! Przecież ty go kochasz, dlaczego nie dałaś mu wyjaśnić...Ale z drugiej strony przecież widziałaś go wtedy z nią...
Po kilku minutach byłam już pod mieszkaniem Piotra, zapukałam do drzwi...
-Hej-powiedziałam kiedy otworzył drzwi
-Płakałaś co się stało?Wejdź pogadamy.

Usiedliśmy na kanapie w salonie.
-Po prostu ostatnio mi się nie układa...-powoli opowiadałam Piotrowi całą historię,w sumie nie wiem dlaczego przecież znałam go krótko, nie wiedziałam czy mogę mu zaufać, ale dobrze mi się z nim rozmawiało lubiłam go, w ogóle nie odczuwałam presji, że to mój nauczyciel.
-(...) i wtedy zobaczyłam ich razem-łzy same mi popłynęły, Piotr nie zadawał żadnych pytań po prostu słuchał, kiedy zobaczył, że się rozkleiłam przytulił mnie, potrzebowałam tego, poczułam nagły napływ emocji, chciałam krzyczeć i płakać wtedy bez zastanowienia, nie wiem zupełnie z jakiego powodu zbliżyłam się i pocałowałam go.
-Karolina!co ty robisz...-złapał mnie za ramiona
-Chyba powinnam już pójść-wstałam wzięłam torebkę i udałam się w stronę drzwi, wybiegłam
-Karolina poczekaj!-Piotr wybiegł za mną

Uciekłam, wsiadłam do samochodu i odjechałam w stronę domu. Weszłam do pokoju rzuciłam torbę i położyłam się na łóżku, nikogo nie było w domu, zasnęłam. Po godzinie obudził mnie dźwięk klucza w drzwiach do domu.
-Ale Twoi rodzice...-usłyszałam głos Zbyszka
-Nie ma nikogo, Karolina spotkała Bartkiem a rodzice pojechali z młodymi do babci, mamy cały dom dla siebie-powiedziała Dominika, miałam zgaszone światło więc nie wiedzieli  że jestem, przez szybę w drzwiach pokoju, zauważyłam że w salonie zaświeciło się światło,
Wyjęłam telefon z torebki 23 nieodebrane połączenia 4-Piotr 19-Bartek. Odłożyłam telefon i wyszłam z pokoju, niestety nie był to najlepszy pomysł...
Zrobiło mi się trochę niezręcznie kiedy zobaczyłam na kanapie prawie nagiego Zbyszka i Dominikę w bieliźnie.
-Przepraszam-zakryłam ręką oczy-Ja już idę nie przeszkadzajcie sobie-powiedziałam
Dominika ze Zbyszkiem patrzyli na mnie. Dominika zaczęła się śmiać natomiast Zbyszek był lekko zawstydzony. Zaczęli zbierać ubrania, rozrzucone po całym salonie, koszulkę Zbyszka z telewizora, czy spodnie Dominiki z zza łóżka. Ubrali się szybko. Nie miałam już wątpliości, że się pogodzili.
-To ja może zrobię herbaty-powiedziała Dominika i poszła do kuchni
-To widzę żeście się pogodzili-próbowałam rozładować atmosferę  bo Zbyszek był zawstydzony  mimo że nie miałam humoru.
-No tak wyszło-powiedział już nieco rozluźniony i ubrany.
-Jak z Bartkiem-zapytała Dominika i postawiła kubki na stole
-A w porządku-powiedziałam, żeby nie wypytywała o szczegóły.

Porozmawialiśmy jeszcze przez kilkadziesiąt minut o wszystkim i o niczym, ale ja cały czas byłam myślami w domu Piotra,analizowałam każdą minutę spędzoną u niego  i cały czas zastanawiałam się czemu to zrobiłam, czemu go pocałowałam.

-Ja się będę zbierać-powiedział Zbyszek, Dominika odprowadziła go do drzwi

-Dobra przy Zbyszku mogłaś mówić,że wszystko okey, widzę że coś się dzieje-powiedziała Dominika
-Powiedziałam to wszystko Bartkowi, że to koniec i w ogóle, ale myślałam że to będzie o wiele prostsze, że powiem mu to i zakończę to wszystko, ale kiedy byłam już przy aucie a on krzyczał, że mnie kocha chciałam po prostu odwrócić się podbiec do niego rzucić mu się na szyję i powiedzieć, że ja też, że jest najważniejszy w moim życiu, że nie żałuję żadnej chwili spędzonej z nim, że jest moją pierwszą prawdziwą miłością,ale wtedy przypomniał mi się ten moment kiedy zobaczyłam go z tamtą dziewczyną.
-Kochana może warto z nim porozmawiać, może warto powalczyć o ten związek-Dominika podała i chusteczkę  abym otarła łzy.
-Nie wiem narazie nie chce o tym myśleć idę spać
-Okey, jutro po lekcjach trening trochę się odprężysz
-Dobranoc

Położyłam się. Myślałam nadal o tym co się zdarzyło o Piotrze, dlaczego mnie odsunął od siebie, to znaczy: dobrze, że mnie powstrzymał. Martwiłam się jak jutro spojrzę mu w oczy w szkole, ale muszę jakoś dać radę. Usłyszałam wibrację telefonu na mojej szafce nocnej, otworzyłam wiadomość.

Nie chcesz, odbierać ode mnie telefonu więc pisze Ci to. Chcę żebyś wiedziała że Cię kocham zawsze kochałem i nigdy nie było nikogo innego. Będę na ciebie czekał. Kocham Cię.
                                                                                                Bartek.