-Nie nie Piotr to była pomyłka, po prostu pokłóciłam się z Bartkiem i miałam chwile słabości tyle...-próbowałam mu to jakoś wytłumaczyć
-No tak ale skoro już nie byliście wtedy razem to nic się nie stało-powiedział Piotr
-Jesteśmy razem to było tylko chwilowe nieporozumienie-powiedziałam wtedy zadzwonił mi telefon
-Karolina gdzie Ty jesteś?-usłyszałam głos mamy, nie powiedziałam jej że wychodzę
-Byłam w sklepie jestem już pod domem zaraz będę-rozłączyłam się
-Musze lecieć cześć-powiedziałam i wyszłam z samochodu Piotra
Kolejnego dnia w drodze do szkoły, myślałam o tym jak to wszystko z Piotrem zakończyć, żałowałam że w ogóle poznałam go bliżej wynikły z tego same problemy.
W szkole byłam 15 minut przed dzwonkiem na lekcję.
-Hej-przywitałam się z dziewczynami
-No hej-odpowiedziały
-Planujemy przełożyć sprawdzian z polskiego, może byś poszła Karolina?-powiedziała Natalia
-Jest jakiś sprawdzian...? Nie ja nie idę, poproście kogoś innego
-No weź Karola idź-powiedziała Ilona
-No okey-nie miałam ochoty, ale gdybym stanowczo odmówiła dziewczyny mogłyby się czegoś domyślić, planowałam im powiedzieć ale jeszcze nie teraz.
Piotr przechodził akurat korytarzem, podbiegłam do niego
-Dobrze, że Cię widzę spotkajmy się dziś-powiedział Piotr
-Nie Piotr to nie ma sensu...
-Karolina proszę tylko pół godziny
-Nie mogę, odeszłam
-No i co nie piszemy?-zapytała Magda
-Co?-zamyśliłam się
-Sprawdzian przełożył?
-Nie wiem nie pytałam
-Karolina co się z Tobą dzieje, jak nie to o czym rozmawialiście? Ajjj muszę iść sama-powiedziała Natalia i udała się w kierunku pokoju nauczycielskiego, ale szybko wróciła.
-I co?-zapytała Ilona
-Weź nie dość, że nie przełożył to jeszcze na mnie nakrzyczał, że się nie uczymy i że tylko głupoty nam w głowie...-powiedziała Natalia
Zadzwonił dzwonek. Lekcję leciały szybko, na ostatniej godzinie mieliśmy polski. Weszliśmy do klasy, usiedliśmy w ławka, Piotr bez słowa rozdał kartki i usiadł przy biurku. Podpisałam się i przesiedziałam 45 minut.
Lekcja się skończyła wszyscy oddaliśmy pracę, kiedy chciałam wyjść już klasy Piotr zapytał
-Karolina możesz zostać na chwilę?- nie mogłam odmówić
-Słucham?-zostaliśmy sami w klasie
-Karolina, posłuchaj to co się wydarzyło ostatnio między nami...
-Nic nie znaczyło już Ci mówiłam to moja wina-próbowałam wyjaśnić, Piotr złapał moją dłoń
-Ten nic nie znaczący dla Ciebie incydent pozwolił mi zrozumieć, że nie jesteś mi obojętna i że tak łatwo nie odpuszczę-powiedział ściskając moją dłoń i patrząc mi w oczy, gdybym tylko mogła cofnąć czas, nie poszłam bym wtedy do niego, nie doszło by do tego...
Do klasy weszła Agnieszka:
-Przepraszam zapomniałam piórnika-powiedziała zdezorientowana całą sytuacją, wyrwałam szybko swoja rękę z uścisku Piotra i wyszłam z klasy.
-Karolina co to było?-zapytała Aga
-Co?-próbowałam udawać że nic się nie stało
-No ty i Pan Piotr... On trzymał Cie za rękę
-Nie wydawało Ci się to tylko tak dwuznacznie wyglądało przez przypadek dotknął mojej dłoni-powiedziałam chociaż, wiedziałam że i tak w to nie uwierzyła.
Poszłam do szatni, przebrałam się i wyszłam ze szkoły. Zobaczyłam Bartka, czekającego na mnie przed szkołą.
-Co ty tutaj robisz?-zapytałam uśmiechnięta
-Mamy przerwę w treningu postanowiłem, że zabiorę Cię na obiad. Co ty na to?-zaproponował, wtedy zauważyłam Piotra, który wychodził z budynku szkoły.
-Z przyjemnością-powiedziałam i namiętnie pocałowałam Bartka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz