środa, 6 lutego 2013

XXXV

XXXV

Po drodze, tysiąc myśli przechodziły mi przez głowę. Myślałam, Karolina! Przecież ty go kochasz, dlaczego nie dałaś mu wyjaśnić...Ale z drugiej strony przecież widziałaś go wtedy z nią...
Po kilku minutach byłam już pod mieszkaniem Piotra, zapukałam do drzwi...
-Hej-powiedziałam kiedy otworzył drzwi
-Płakałaś co się stało?Wejdź pogadamy.

Usiedliśmy na kanapie w salonie.
-Po prostu ostatnio mi się nie układa...-powoli opowiadałam Piotrowi całą historię,w sumie nie wiem dlaczego przecież znałam go krótko, nie wiedziałam czy mogę mu zaufać, ale dobrze mi się z nim rozmawiało lubiłam go, w ogóle nie odczuwałam presji, że to mój nauczyciel.
-(...) i wtedy zobaczyłam ich razem-łzy same mi popłynęły, Piotr nie zadawał żadnych pytań po prostu słuchał, kiedy zobaczył, że się rozkleiłam przytulił mnie, potrzebowałam tego, poczułam nagły napływ emocji, chciałam krzyczeć i płakać wtedy bez zastanowienia, nie wiem zupełnie z jakiego powodu zbliżyłam się i pocałowałam go.
-Karolina!co ty robisz...-złapał mnie za ramiona
-Chyba powinnam już pójść-wstałam wzięłam torebkę i udałam się w stronę drzwi, wybiegłam
-Karolina poczekaj!-Piotr wybiegł za mną

Uciekłam, wsiadłam do samochodu i odjechałam w stronę domu. Weszłam do pokoju rzuciłam torbę i położyłam się na łóżku, nikogo nie było w domu, zasnęłam. Po godzinie obudził mnie dźwięk klucza w drzwiach do domu.
-Ale Twoi rodzice...-usłyszałam głos Zbyszka
-Nie ma nikogo, Karolina spotkała Bartkiem a rodzice pojechali z młodymi do babci, mamy cały dom dla siebie-powiedziała Dominika, miałam zgaszone światło więc nie wiedzieli  że jestem, przez szybę w drzwiach pokoju, zauważyłam że w salonie zaświeciło się światło,
Wyjęłam telefon z torebki 23 nieodebrane połączenia 4-Piotr 19-Bartek. Odłożyłam telefon i wyszłam z pokoju, niestety nie był to najlepszy pomysł...
Zrobiło mi się trochę niezręcznie kiedy zobaczyłam na kanapie prawie nagiego Zbyszka i Dominikę w bieliźnie.
-Przepraszam-zakryłam ręką oczy-Ja już idę nie przeszkadzajcie sobie-powiedziałam
Dominika ze Zbyszkiem patrzyli na mnie. Dominika zaczęła się śmiać natomiast Zbyszek był lekko zawstydzony. Zaczęli zbierać ubrania, rozrzucone po całym salonie, koszulkę Zbyszka z telewizora, czy spodnie Dominiki z zza łóżka. Ubrali się szybko. Nie miałam już wątpliości, że się pogodzili.
-To ja może zrobię herbaty-powiedziała Dominika i poszła do kuchni
-To widzę żeście się pogodzili-próbowałam rozładować atmosferę  bo Zbyszek był zawstydzony  mimo że nie miałam humoru.
-No tak wyszło-powiedział już nieco rozluźniony i ubrany.
-Jak z Bartkiem-zapytała Dominika i postawiła kubki na stole
-A w porządku-powiedziałam, żeby nie wypytywała o szczegóły.

Porozmawialiśmy jeszcze przez kilkadziesiąt minut o wszystkim i o niczym, ale ja cały czas byłam myślami w domu Piotra,analizowałam każdą minutę spędzoną u niego  i cały czas zastanawiałam się czemu to zrobiłam, czemu go pocałowałam.

-Ja się będę zbierać-powiedział Zbyszek, Dominika odprowadziła go do drzwi

-Dobra przy Zbyszku mogłaś mówić,że wszystko okey, widzę że coś się dzieje-powiedziała Dominika
-Powiedziałam to wszystko Bartkowi, że to koniec i w ogóle, ale myślałam że to będzie o wiele prostsze, że powiem mu to i zakończę to wszystko, ale kiedy byłam już przy aucie a on krzyczał, że mnie kocha chciałam po prostu odwrócić się podbiec do niego rzucić mu się na szyję i powiedzieć, że ja też, że jest najważniejszy w moim życiu, że nie żałuję żadnej chwili spędzonej z nim, że jest moją pierwszą prawdziwą miłością,ale wtedy przypomniał mi się ten moment kiedy zobaczyłam go z tamtą dziewczyną.
-Kochana może warto z nim porozmawiać, może warto powalczyć o ten związek-Dominika podała i chusteczkę  abym otarła łzy.
-Nie wiem narazie nie chce o tym myśleć idę spać
-Okey, jutro po lekcjach trening trochę się odprężysz
-Dobranoc

Położyłam się. Myślałam nadal o tym co się zdarzyło o Piotrze, dlaczego mnie odsunął od siebie, to znaczy: dobrze, że mnie powstrzymał. Martwiłam się jak jutro spojrzę mu w oczy w szkole, ale muszę jakoś dać radę. Usłyszałam wibrację telefonu na mojej szafce nocnej, otworzyłam wiadomość.

Nie chcesz, odbierać ode mnie telefonu więc pisze Ci to. Chcę żebyś wiedziała że Cię kocham zawsze kochałem i nigdy nie było nikogo innego. Będę na ciebie czekał. Kocham Cię.
                                                                                                Bartek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz