piątek, 8 marca 2013

XL

XL



Piotr przeszedł obok nas, udając że nie patrzy. Zjedliśmy z Bartkiem obiad po czym on odwiózł mnie do domu. Pożegnał mnie delikatnym buziakiem, wysiadłam z auta i udałam się w stronę domu. Rozebrałam się weszłam do kuchni nalałam sobie soku, kiedy usłyszałam dźwięk dzwonka.
-Przeszkadzam?-przed drzwiami domu stał Piotr
-Stało się coś?-zapytałam
-Chciałem porozmawiać.
-Nie mamy o czym-odpowiedziałam
-Nie ruszę się stąd do póki ze mną nie porozmawiasz-założyłam kurtkę i wyszłam na zewnątrz

-Karolina, on Cię już raz oszukał powinnaś go zostawić, nie widzisz tego że on Tobą manipuluje?
-Słucham? Nie znasz go nic o nim nie wiesz, więc jak możesz go osądzać, po za tym to nie Toja sprawa.-odpowiedziałam zbulwersowana.
-Moja od wieczoru kiedy mnie pocałowałaś-wydusił Piotr
-Mówiłam Ci już że to było nieporozumienie... Kocham Bartka jest dla mnie najważniejszy i nikt inny rozumiesz?-powiedziałam i weszłam do domu,a Piotr odszedł.

Wieczorem odwiedził mnie Bartek.
-Hej kochanie-pocałował mnie i wszedł do mojego pokoju, kiedy czytałam książkę na łóżku
-Hej nie miałeś mieć treningu?
-Właśnie wracam z treningu,ale wpadłem na chwilę Cię zobaczyć i porozmawiać...-odpowiedział
-Stało się coś?-zapytałam zaniepokojona
-W sobotę są Twoje urodziny...
-No i co w związku z tym?
-Mam mecz w  Szczecinie wyjeżdżamy w piątek wracamy w niedziele wieczorem
-Jak to nic nie mówiłeś?
-Bo coś się pozmieniało i musimy jechać, przepraszam kochanie-powiedział Bartek
-Nie no rozumiem nic się nie stało, ale to może pojechałabym z wami, a Dominika ze Zbyszkiem co ty na to?
-Nie nie możemy nikogo zabierać, po za tym spędzisz ten dzień z rodziną i przyjaciółmi a my sobie to jeszcze odbijemy-powiedział
-No dobrze, ale wiesz że wolałabym spędzić z Tobą...-powiedziałam i mocno go przytuliłam
-Wiem, ale jeszcze nie jedne Twoje urodziny przed nami

Porozmawialiśmy jeszcze kilkanaście minut, Bartek pojechał do siebie. Ja wzięłam kąpiel i położyłam się do łóżka, przed snem zerknęłam na telefon: ,, 7 nieodebranych połączeń od Piotr".  Wyłączyłam telefon i zasnęłam.

Kolejnego dnia czekałam mnie lekcja polskiego i jednocześnie spotkanie z Piotrem... Bartek miał dzisiaj jechać na mecz, uzgodniliśmy że wpadnie do szkoły żeby się ze mną pożegnać. Na lekcji polskiego próbowałam nie myśleć o problemie z Piotrem, ale nie było to łatwe kiedy co kilka sekund spoglądał na mnie.Nagle rozległ się głos pukania, drzwi otworzyły się, a w nich stanął Bartek:
-Dzień Dobry, przepraszam że przeszkadzam ale mógłbym prosić na chwilę Karolinę-zapytał grzecznie
-Teraz trwa lekcja, proszę poczekać na przerwę-powiedział oschłym głosem Piotr, byłam pewna że Piotr nie będzie robił jakichś problemów i będę mogła dosłownie na kilkanaście sekund wyjść z klasy. Bartek zamknął drzwi i napisał mi smsa, że poczeka przed salą na przerwę. Nie mogłam się doczekać kiedy w końcu zadzwoni dzwonek a ja będę mogła iść i  go przytulić.
-No nareszcie-powiedział, kiedy wybiegłam pierwsza z klasy i wtuliłam się w jego silne ramiona.
-Przepraszam ten nauczyciel jest jakiś inny
-A to nie jest ten facet z basenu?-zapytał Bartek
-Tak to ten sam, ale nie ważne... ?Kiedy wyjeżdżasz?
- No własnie zaraz przyszedłem się tylko pożegnać i uciekam
-Będę tęsknić-powiedziałam i pocałowałam Bartka, kiedy z klasy wyszedł Piotr

-Przepraszam, że przeszkadzam ale to jest szkoła, jeśli chcecie sobie okazywać czułości proszę wyjść na zewnątrz-powiedział Piotr i odszedł w stronę pokoju
-Dobra może ja już pójdę, kocham Cię-powiedział Bartek,pocałował mnie i odszedł.

Nie potrafiłam sobie poradzić ze złością jaką nosiłam w sobie. Nie wiedziałam czy mam ignorować Piotra,czy nie,postanowiłam z nim porozmawiać. Kiedy Piotr wychodził na koleją lekcje podbiegłam do niego.
-Co ty sobie wyobrażasz w ogóle chcesz robić mi na złość?-powiedziałam
-Po pierwsze robię to co należy do moich obowiązków...-powiedział Piotr, byłam już mocno zdenerwowana, ale po tym co usłyszałam po chwili nie wiedziałam co powiedzieć- A po drugie jestem dla Ciebie Pan Piotr, jestem Twoim nauczycielem zapomniałaś już?-powiedział poważnym głosem
-Słucham?No wczoraj byłeś trochę milszy...-odparłam
-Proszę iść na lekcję-odpowiedział i odszedł

Byłam zdenerwowana i zszokowana. Po ostatniej godzinie od razu wróciłam do domu. Wzięłam kąpiel i nudziłam się. Wieczorem, zadzwoniła Magda.
-Hej masz chwilkę? Mogłabyś mi podrzucić zeszyt do polskiego, bo przeziębiona jestem a jest mi potrzebny?-zapytała
-Jasne, będę za 10 minut...Ubrałam się i wyszłam z domu. Po kilku minutach stałam już w drzwiach domu Magdy,które otworzył mi jej brat i powiedział, że Magda jest u siebie. Światła były zgaszone, powoli uchyliłam drzwi kiedy zaświeciło się światło.
-Niespodzianka!-krzyknęły dziewczyny, byłam bardzo mile zaskoczona, dziewczyny upiekły tort złożyły życzenia i mocno wy przytulały. Był to wspaniały wieczór, do domu wróciłam przed północą.

-Hej gdzie to się było?-zapytała Dominika kiedy weszłam do pokoju
-U dziewczyn
-Jutro mam dla ciebie małą niespodziankę, ale to dowiesz się dopiero jutro
-No powiedz
-Nieee
-A jak ze Zbyszkiem?-zapytałam
-A dobrze
-Jutro mecz musimy trzymać kciuki za naszych mężczyzn-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-No tak jutro mecz-powiedziała Dominika i roześmiała się
-Coo?-zapytałam
-Nic nic idę spać-odpowiedziała

Umyłam się napisałam do Bartka smsa i zasnęłam. Rano Dominika obudziła mnie o 8 z okrzykiem: Karola szybko bo spóźnimy się na pociąg!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz