XLVI
To był Sylwek. Nie wiedziałam co zrobić czy podejść i porozmawiać z moja siostrą czy się przywitać i życzyć dobrej zabawy, ale to chyba nie byłoby naturalne i normalne.
-Bartek widzisz to co ja?-zapytałam
-Co?
-Dominika z Sylwkiem-odparłam
-A Zbyszek mówił że ostatnio nie ma dla niego w ogóle czasu...-odpowiedział Bartek
-No własnie widzę czym jest zajęta
Wieczór był udany starałam nie zwracać uwagi na moja siostrę, która tez się chyba świetnie bawiła.
W ostatnim czasie dużo z Bartkiem rozmawialiśmy o naszej przyszłości, jak sobie wyobrażamy nasze dalsze życie. Uznaliśmy, że narazie dobrze jest tak jak jest czyli zaręczeni ale bez większych zobowiązań, do ślubu nam się nie śpieszyło widywaliśmy się prawie codziennie, spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, a kiedy nie widzieliśmy się kilka lub kilkanaście godzin to zdążyliśmy za sobą zatęsknić co jeszcze bardziej pogłębiało nasze uczucia.
Czasem zastanawiałam się co by było gdyby nie było Bartka, ale od razu łzy napływały mi do oczu. Jest dla mnie najważniejszą osobą w życiu, osobą której mogę bezgranicznie zaufać, z którą mogę o wszystkim porozmawiać, zwierzyć się, to wspaniałe uczucie mieć taką osobę. Kiedy poznałam Bartka moje szare życie nabrało kolorów, wszystko stało się intensywniejsze i piękniejsze, lepsze.
Kilka dni po wypadzie ze znajomymi postanowiłam porozmawiać z moją siostra, ale tak na spokojnie.
Kiedy Dominika jadła śniadanie i stukała w ekran telefonu podeszłam do niej.
-Możemy pogadać?-zapytałam
-No czemu nie, chcesz kanapke?-zaproponowała
-Nie dziękuje- jakoś nie czułam się najlepiej.- Ostatnio widziałam Cię w klubie z Sylwkiem i nie chce Cię pouczać chce tylko zwrócić Twoja uwagę na to że jeśli nie chcesz być ze Zbyszkiem to mu to po prostu powiedz nie oszukuj go.
-Nie mów mi co mam robić ja wiem co dzieje się wokół mnie-powiedziała Dominika i odeszła od stołu, zdenerwowałam się
-Dominika! Co ty wyprawiasz do jasnej cholery-zaczęłam krzyczeć kiedy poczułam jak wszystko wokół kręci się wokół mnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz