XXXVIII
Tęskniłam za jego delikatnym dotykiem. Stał przede mną całkiem nagi, ja zresztą też nie miałam nic na sobie, ale nie wstydziłam się... Wplótł ręce w moje włosy ,a ustami delikatnie muskał moją szyję. Woda płynęła, byliśmy cali mokrzy, widziałam jak kropelki wody spływają najpierw po jego twarzy a potem po jego nagim ciele. W pewnym momencie przyciągnął mnie bliżej siebie i wędrował rękami po moich plecach, będąc tak blisko czułam jak szybko bije mu serce. Z nikim innym nie czułam się tak dobrze, tak wyjątkowo a jednocześnie tak niewinnie. Bartek położył ręce na moich biodrach i przyciągnął mnie jeszcze bliżej,nasze ciała stały się jednością. Wszystko zdawało się być mocniejsze, światło zdawało się mocniej świecić, woda głośniej szumieć. Poczułam się wspaniale, odchyliłam głowę do tyłu, wtedy Bartek zaczął namiętnie całować moją szyję. Mocno go przytuliłam i wbiłam swoje palce w jego plecy. Bartek złapał mnie za biodra i wziął na ręce, nogami oplatałam jego pośladki, to było coś niesamowitego. Ręce trzymał na moich udach a ustami wędrował po moim ciele. Chciałam aby to nadzwyczajne uczucie bezpieczeństwa i przyjemności trwało wiecznie. Czas mógłby się zatrzymać, wszystko w tamtej chwili było idealne, nic nie chciałam zmieniać...
Otworzyłam oczy, zegarek pokazywał 19:54. Leżałam naga u Bartka na łóżku, przykryta cienką tkaniną.
Bartka nie było koło mnie słyszałam jak krzątał się po kuchni. Wtedy zadzwonił mój telefon. Odebrałam szybko nie patrząc kto dzwoni, myślałam że to rodzice z tysiącem pytań gdzie jestem.
-Słucham?-odebrałam
-Hej, masz dzisiaj chwilę moglibyśmy pogadać?-zapytał Piotr
-No wiesz...-nie wiedziałam co odpowiedzieć
-Proszę Cię tylko chwilę
-No dobrze-czułam że jestem mu winna wyjaśnienie po moim ostatnim zachowaniu.
-Będę pod Twoim domem za pół godziny
-Nie, nie może trochę później bo nie ma mnie w domu-powiedziałam
-No dobrze to daj znać kiedy będziesz mogła
-Okey, ja muszę kończyć pa-powiedziałam słysząc kroki Bartka
-Pa
-Jak drzemka-zapytał Bartek
-A dobrze, ale troszkę mi się przysnęło muszę się zbierać
-Odwiozę Cię zaraz, ale najpierw coś zjedz, zrobiłem lasagne
-Ty jednak umiesz gotować, jestem głodna jak wilk-powiedziałam z uśmiechem
-Przyniosę Ci ciuchy-powiedział Bartek i udał się w stronę łazienki
-Dziękuje-zaczęłam się ubierać
Zjedliśmy pyszną kolację, po godzinie Bartek odwiózł mnie do domu. Odprowadził mnie pod same drzwi.
-Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz, te kilka tygodni bez Ciebie... Nie mogłem sobie dać rady-powiedział
-Bardzo Cię kocham wiesz?
-Ja ciebie też-powiedział, przejeżdżając wierzchem swojej dłoni po moim policzku.
-Pa-powiedział całując mnie w czoło
-Dobranoc-odpowiedziałam otwierając drzwi.
Było już dość późno ale obiecałam Piotrowi, że porozmawiamy. Napisałam mu smsa.
Jak chcesz to wpadnij, to porozmawiamy.
Karolina
Po 15 minutach Piotr był już pod moim domem. Wyszłam i wsiadłam do jego samochodu.
-Hej, przepraszam że tak późno ale czułem że musimy porozmawiać
-Nie no okey rozmawiajmy
-Karolina, no bo to co się ostatnio pomiędzy nami stało, to że mnie pocałowałaś...
-To była pomyłka przepraszam, byłam zdruzgotana nie wiedziałam co robię-nie pozwoliłam mu dokończyć
-Ale nie musisz przepraszać, to ja nie wiem dlaczego Cię od siebie odsunąłem wiem jedno dzisiaj bym już tego nie zrobił...
No No No <3
OdpowiedzUsuń