sobota, 9 marca 2013

XLI

XLI

-Jaki pociąg?-zapytałam zdziwiona
-Nie marudź,spakowałam Cię już ubieraj się szybko i ruszamy!-powiedziała Dominika
-Ale jak nic nie mówiłaś...
-Mówiłam, że będzie niespodzianka
-Ale gdzie jedziemy?
-Niedługo się dowiesz-powiedziała Dominika i się uśmiechnęła

Zjadłam w pośpiechu śniadanie, zabrałam swoją walizkę i razem z Dominika udałyśmy się do samochodu.
Mama nas podwiozła weszłyśmy na peron, Dominika prowadziła mnie w kierunku pociągu, ale nie wiedziałam gdzie on jedzie. Pożegnaliśmy się z mamą i wsiadłyśmy do pociągu.

-Powiedz mi chociaż gdzie jedziemy?-próbowałam coś wydobyć z Dominiki.
-Nie ma mowy, bądź cierpliwa!

Siedziałyśmy w przedziale miałam ochotę kogoś zapytać, ale w przedziale byłyśmy same.

-Cześć mogę dołaćzyć bo nigdzie nie ma juz miejsca?-zapytał młody mężczyzna uchylając drzwi naszego przedziału
-Jasne-odpowiedziała Dominika
-Witam mam na imię Sylwester-powiedział i uśmiechnął się do nas
-Dominika-przedstawiła się młoda
-Karolina-powiedziałam i podałam mu rękę
-Może ty mi powiesz gdzie zmierza ten pociąg-zapytałam 
-Nie nie mów jej to niespodzianka-zaprotestowała Dominika
-Aha no okey a co jest grane?-zapytał 
-Po prostu Karolina ma dzisiaj 18-ste urodziny i mam dla niej taka małą niespodziankę, ale to się dowie na miejscu
-Aha no to wszystkiego najlepszego-powiedział Sylwester
-A skąd jesteś?-zapytała Dominika
-Z Warszawy, ale studiuje w Rzeszowie informatykę dziennie i zaocznie budownictwo.

Kiedy Dominika i Sylwek gawędzili w najlepsze, ja postanowiłam odezwać się do Bartka.

,, Hej kochanie jak mecz gotowy do skopania im tyłków ;) Na pewno wygracie. Kocham Cię"
                                                                                                   
                                                                                      Karolina

Droga trwała już półtorej godziny, Dominika z Sylwkiem rozmawiali o siatkówce nauce, w ogóle od razu znaleźli wspólny język. Ja wyglądałam przez okno, kiedy mijaliśmy kolejne stacje kolejowe zdałam sobie sprawę, że chyba zmierzamy na południe. Zaświecił się mój telefon

,, Hej zaraz zaczynamy trzymaj kciuki, kocham Cię"
                        
                                                                   Bartek

Byłam trochę zdziwiona bo Bartek nie złożył mi życzeń, ale tłumaczyłam sobie to tym, że jest skupiony na grze i pewnie zadzwoni wieczorem. Zasnęłam.

-Karolina jesteśmy na miejscu wstawaj!-powiedziała Dominika
-Więc gdzie jesteśmy?-zapytałam
-Zobacz-powiedziała i pokazała na szyld ,,Zakopane Zaprasza"
-O jej-byłam mega zaskoczona
-To jeszcze nie koniec-powiedziała Dominika co wywołało na mojej twarzy podwójny uśmiech.
-A gdzie Twój wierny rozmówca?-zapytałam z uśmiechem
-A wysiadł stację wcześniej
-Chyba dobrze wam się rozmawiało?
-Tak całkiem w porządku.

Wysiadłyśmy z pociągu i udałyśmy się na postój taksówek. Dominika poprosiła o kurs na jakąś ulicę. Jechałyśmy nie całe 15 minut, kiedy się zatrzymaliśmy, nie wiedziałam że jesteśmy już na miejscu.
-No wysiadaj-powiedziała Dominika
-Jak to?
-Jesteśmy na miejscu-rzekła, taksówka zatrzymała się pod wielkim hotelem, który już z zewnątrz był elegancki. 

Weszłyśmy do środka, było tam przepięknie  Dominika podeszła do recepcji  kiedy ja podziwiałam wejściowy hol hotelu.

-Pokój 208 pierwsze piętro pierwsze drzwi od windy po lewej-powiedziała Dominika wręczając mi kluczyk
-Ale Domka czemu nie mieszkamy razem po za tym nie stać nas na taki luksus-wszystko było jakieś dziwne
-Nie marudź widzimy się potem ja jestem w 330 miłego wieczoru-powiedziała i wsiadła do jednej z wind.

Przez chwilę stałam i nie wiedziałam co powiedzieć, weszłam schodami na pierwsze piętro. Znalazłam pokój 208 włożyłam kluczyk otworzyłam drzwi i nie mogłam uwierzyć w to co widzę...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz