czwartek, 14 lutego 2013

XXXVII

XXXVII

Przez kilkadziesiąt sekund zapomniałam o wszystkim. Stałam tam w jego objęciach nie zwracając uwagi na nic. Wierzyłam mu, chciałam mu wierzyć. Chciałam zapomnieć o tym co wtedy widziałam, ale nie tylko o tym, nie chciałam też pamiętać o incydencie z Piotrem. Chciałam tylko jednego... żeby było jak dawniej.
-Tak bardzo za Tobą tęskniłem-powiedział Bartek zbierając kosmyk moich włosów z mojej twarzy.
-Mimo wszystko ja też-odpowiedziałam szczerze

-Karolina! Chodź szybko zaczynamy!-usłyszałam głos Natalii
-Muszę iść-powiedziałam
-No dobrze ale zobaczymy się potem?-zapytał
-Okey
-Po treningu będę czekał pod szkołą-powiedział i pocałował mnie w czoło
-Okey pa-pobiegłam na salę.

Wbiegłam na salę uśmiechnięta wzięłam piłkę i zaczęłam się rozgrzewać. Po kilkunastu minutach zawołał nas trener.

-Dziewczyny przed nami bardzo ważny turniej. W przyszłym tygodniu wyjeżdżamy na trzy dni do Rzeszowa. Odbędą się tam ogólnopolskie mistrzostwa w siatkówce dziewcząt z całej Polski wybrali 20 szkół.
-Super jakieś nagrody?-zapytała Ilona
-Dla drużyny wyposażenie sportowe i bilety na wszystkie mecze ligi światowej, a dla zawodniczki meczu wyjazd na roczne stypendium do Kanady- oznajmił nam wychowawca, wszystkie byłyśmy zszokowane, wiedziałyśmy że przez najbliższe dni w stu procentach musimy skupić się na pracy.
-Świetnie, no to drużyno zaczynamy-powiedziałam do dziewczyn. Zaczęłyśmy ostry trening. Po godzinie gry byłam padnięta, szybko przebrałam się i chciałam jak najszybciej jechać do domu i wsiąść prysznic. Pożegnałam się z dziewczynami i wyszłam ze szkoły gdzie czekał na mnie Bartek.

-Stęskniłem się-powiedział i mocno przytulił, a mocno w jego przypadku dużego umięśnionego faceta znaczy naprawdę mocno.
-Przecież widzieliśmy się godzinę temu-powiedziałam
-No to co ale i tak się stęskniłem-powiedział i mnie pocałował, staliśmy przed drzwiami szkoły.

-Przepraszam mogę przejść-powiedział ktoś oschłym głosem był to Piotr
-Przepraszam proszę bardzo-powiedział Bartek i pociągnął mnie za rękę na bok

Piotr spojrzał się na mnie i bez słowa odszedł, nie rozmawialiśmy od momentu kiedy pocałowałam go w jego mieszkaniu.

-Mam wrażenie, że go skądś znam-powiedział Bartek, byłam pewna że rozpozna chłopaka który uratował mi życie.
-To nie jest czasem ten chłopak z basenu?-jednak pamiętał
-No tak to on
-Co on tu robi chyba się nie uczy?-zapytał
-Kiedy indziej Ci opowiem, teraz marzę o prysznicu, możesz mnie odwieść do domu, a spotkamy się wieczorem?-zapytałam
-Może pojedziemy do mnie weźmiesz prysznic zjemy coś?-zaproponował
-No nie wiem, nie wiem...-jasne że chciałam
-Chodź do auta jedziemy-powiedział
-Kupiłeś nowy samochód?
-A tak jakoś wyszło-powiedział, widziałam że był z niego dumny jak każdy facet ze swojego auta
-Fajny-naprawdę mi się podobał było to granatowe sportowe audi
-Proszę-otworzył mi drzwi, uwielbiałam kiedy był dżentelmenem

Odjechaliśmy z pod szkołę w stronę mieszkania Bartka. W radiu usłyszeliśmy piosenkę ,,Nieodporny rozum", spojrzeliśmy na siebie.

-Pamiętasz?-zapytał Bartek
-Jak mogłabym zapomnieć-powiedziałam z uśmiechem
-Śpiewamy?
-Nie nie może lepiej nie już Cię słyszałam jak śpiewasz dużo lepiej grasz w siatkówkę-powiedziałam. Po chwili byliśmy już pod blokiem Bartka. Weszliśmy do mieszkania.

-To ja idę pod prysznic-powiedziałam
-Dobrze tylko szybko bo będę tęsknił-powiedział Bartek i mnie pocałował
-To co ugotujesz mi coś?
-Pewnie a co chcesz?-zapytałam
- Cokolwiek liczę na Twoją pomysłowość
-To wskakuj pod prysznic, a ja biorę się za gotowanie
-Okey

Weszłam do łazienki rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Gorąca woda pozwoliła mi się odprężyć, cieszyć się tym, że wszystko się wyjaśniło, czułam się wspaniale.
Nagle usłyszałam otwierające się drzwi kabiny i poczułam ciepłe usta Bartka na swoim karku.
-Nie mogłem się już doczekać,kiedy będę miał Cię tylko dla siebie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz