poniedziałek, 17 grudnia 2012

XXV

XXV

Szybko nacisnęłam przycisk usunąć powiadomienie, żeby Dominika nie zauważyła kto do mnie dzwonił.
-No i jak było na balu?-zapytała
-Na balu cudownie, ale jak zwykle rodzicom nie pasuje, że się spotykam z Bartkiem
-A no Zbyszek mi mówił, że Bartek przyjechał to pewnie się cieszysz,że masz go tutaj przy sobie?-powiedziała Dominika
-Narazie to muszę jakoś, wszystko wyjaśnić i przekonać do niego rodziców.
-Dobrze,że narazie nic nie wiedzą o tym, że spotykam się ze Zbyszkiem, mam nadzieję że kiedyś jak im powiem nie będą mieli nic przeciwko-powiedziała, widziałam iskrę w oku kiedy o nim mówiła
-Ale Dominika, jesteś pewna że to jest ktoś odpowiedni dla Ciebie?-nie wiedziałam jak delikatnie jej powiedzieć,żeby dała sobie z nim spokój
-Spotykamy się dogadujemy jest  dobrze-powiedziała Dominika i wyszła z pokoju, widziałam że narazie nie chciała kontynuować tego tematu.

Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Bartka.
-Słucham
-Hej, przepraszam Cię za moich rodziców to nie miało tak wyglądać...-powiedziałam
-Nie no rozumiem, oni się po prostu o Ciebie martwią, ale musimy im pokazać, że się kochamy i że umiesz pogodzić naukę i spotkania ze mną-odpowiedział, od razu zrobiło mi się lżej, wiedziałam że razem jakoś to przezwyciężymy
-Może za jakiś czas znowu z nimi porozmawiamy
-A właśnie dzwonił do mnie Zbyszek, zaproponował żebyśmy się we czwórkę  ja ty Dominika i on wybrali na basen jutro wieczorem co ty na to?-zapytał, byłam zaskoczona nie miałam ochoty widzieć się ze Zbyszkiem po ostatnim incydencie, ale też głupio mi było odmówić
-W sumie czemu nie-odpowiedziałam
-No to będziemy po was około 18, może być-zapytał
-Tak-odpowiedziałam
-To do jutra Kocham Cię pa-powiedział
-Pa-odpowiedziałam i odłożyłam słuchawkę

Poszłam do kuchni,żeby powiedzieć Dominice o pomyśle chłopaków. Nie jutro iść tam ze Zbyszkiem, nie chciałam też żeby Dominika wiązała się z nim chociaż narazie, ale musiałam jakoś przetrwać ten jeden wieczór, cieszyłam się jedynie z tego powodu,że znowu zobaczę Bartka.

-Dzwonił Bartek, rozmawiał ze Zbyszkiem mamy jutro wieczorem wszyscy iść na basen-powiedziałam, niezbyt zadowolona
-To świetnie, a ty co nie cieszysz się?-zapytała Dominika

-Gdzie się jutro wybieracie, o czymś nie wiem?-do kuchni weszła mama
-Idziemy z dziewczynami na basen-powiedziałam, patrząc na Dominikę,która  mi przytaknęła
-A no dobrze, byleby nie za długo-powiedziała mama, Dominika wyszła z kuchni
-Kochanie, mam nadzieję że rozumiesz naszą reakcje na tego chłopaka, nie mogliśmy postąpić inaczej-powiedziała mama
-Mamo daj spokój nie chce o tym rozmawiać...-odpowiedziałam i poszłam do pokoju

Dominika słuchała głośno muzyki przez słuchawki, zauważyłam nową wiadomość na telefonie.

                        ,, To jutro się widzimy, nie mogę się doczekać"
                                                                                                     Zbyszek

Nie wiedziałam już co mam robić, powiedzieć Bartkowi i Dominice, czy poczekać, porozmawiać z nim.
Po długim namyśle postanowiłam z nim porozmawiać, nie wiedziałam jeszcze jak ale wiedziałam że muszę sobie z nim wszystko wyjaśnić. Nie wiedziałam jak pomóż Dominice nie chciałam, żeby zakochała się w niewłaściwej osobie. Około 23 położyłam się. Zamknęłam oczy i przypominałam sobie poprzednia noc spędzoną z Bartkiem. Nigdy jej nie zapomnę, było wspaniale, każda sekunda, każdy gest, dotyk,pocałunek były idealne. Wzięłam telefon i wystukałam na klawiaturze:

                    ,, Dziękuję, Ci za wczorajszą noc było wspaniale, nikt nie przeszkodzi nam w naszym szczęściu, Kocham cię"                     
                                                                                                Karolina
Włożyłam słuchawki do uszu i próbowałam zasnąć, po kilku minutach usłyszałam wibracje mojego telefonu.

                     ,, To ja dziękuje i mam nadzieję że nie jedna taka noc przed nami Kocham Cię śpij dobrze"
                                                                                              Bartek

środa, 12 grudnia 2012

XXIV

XXIV

Szybko odsunęłam się od Zbyszka szklanka, którą trzymałam w ręku upadła i rozbiła się. Bartek wszedł do kuchni.
-Wszystko w porządku? Co macie takie miny?-zapytał, widziałam że przeczuwa coś
-Wszystko okey, Karolina chciała mi tylko nalać soku i zawadziła ręką o szafkę-wytłumaczył się Zbyszek
-Co tam kupiłeś kochanie?-zapytałam Bartka, żeby rozluźnić atmosferę
-Wiecie co ja będę się zbierał do zobaczenia jutro na treningu-powiedział Zbyszek i wyszedł

Bartek zaczął rozpakowywać zakupy, a ja zabrałam się za sprzątnięcie szkieł. Nagle Bartek podszedł do mnie spojrzał mi w oczy i zapytał:
-Karolina wszystko w porządku?
-Taak, wszystko okey czemu pytasz?-odpowiedziałam, nie chciałam żeby miedzy nim a Zbyszkiem znowu coś się psuło
-Mam jakieś dziwne przeczucie,że Zbyszek i ty no wiesz...-powiedział spuszczając wzrok
-Bartek spójrz na mnie, Zbyszek to tylko kolega zawsze tak było,jest i tak będzie to Ciebie kocham i nie masz się czym martwić rozumiesz?
-Kocham cię-powiedział Bartek i pocałował mnie w czoło

Bartek przygotował śniadanie, zasiedliśmy do stołu, kiedy zadzwonił mój telefon.
-Gdzie jesteś?Jest już południe bal chyba już dawno się skończył...-powiedziała przez telefon zdenerwowana mama. Nie słyszałam telefonu wcześniej ponieważ zostawiłam go w przed pokoju.
-Mamo wszystko ze mną w porządku, nie martw się za godzinę będę w domu-powiedziałam
-Karolina, my tu odchodzimy od zmysłów...
-Będę za godzinę-odpowiedziałam i odłożyłam słuchawkę

-Co tam?-zapytał Bartek
-Mama, martwi się zapomniałam ja uprzedzić, że nie wrócę do domu
-Odwiozę Cię-zaproponował Bartek
-Okey mam pewien plan
-Słucham?-powiedział
-Może, to czas żebyście się poznali ty i moi rodzice-powiedziałam. Chciałam,żeby zaakceptowali osobę, z którą jestem szczęśliwa i z którą planuje przyszłość.
-To nie za wcześnie?-zapytał Bartek
-Nie, na pewno Cie polubią
-Okey, no to jemy ubieramy się i jedziemy-powiedział Bartek i uśmiechnął się.

Po 40 minutach wyszliśmy z mieszkania Bartka, taksówka czekała już pod blokiem. Po drodze cały czas myślałam o sytuacji ze Zbyszkiem. Pod moim domem byliśmy już po 15 minutach. Wyszliśmy z samochodu, widziałam, że Bartek był zdenerwowany.
-Denerwujesz się?-zapytałam z uśmiechem
-Nie no co ty-nie chciał się, przyznać, ale widziałam to po nim.

Weszliśmy do domu, od razu podbiegła do mnie mama.
-Dziecko gdzieś Ty była chcieliśmy już dzwonić na policje-zaczęła na mnie krzyczeć w ogóle nie zwracając uwagi na Bartka, który był zawstydzony.
-Przepraszam to moja wina, Karolina nocowała u mnie była bezpieczna-wytłumaczył Bartek
-Przepraszam bardzo a Pan to kto?-zapytała zdenerwowana mama
-Mamo, może wejdźmy dalej porozmawiamy-zaproponowałam, weszliśmy do salonu był tam też tata.

-Mamo, tato to Bartek spotykamy się od jakiegoś czasu, u niego byłam, po studniówce pojechaliśmy do Jego mieszkania, przepraszam powinnam była was uprzedzić-próbowałam wytłumaczyć
-Dziecko, my w ogóle nie znamy tego chłopaka a ty nam mówisz,że spędziłaś noc u niego w mieszkaniu?-powiedział donośnym głosem tata, widziałam po Bartku, że nie czuł się dobrze
-Tato, przepraszam ale po prostu zapomniałam chyba najważniejsze, że wszystko jest już dobrze. A co do Bartka jestem z nim bardzo szczęśliwa i kocham go, a on mnie.
-Karolina, ty masz teraz maturę możesz zapomnieć, o chłopakach-powiedziała mama
-Ale proszę pani mogę zapewnić, że dopilnuje tego żeby Karolina nie poświęcała mi więcej czasu niż na naukę przynajmniej teraz-próbował wyjść z sytuacji Bartek
-Widzicie, wszystko będzie dobrze-powiedziałam do rodziców
-Wie pan co chyba to nie najlepszy moment, dziękujemy panu na razie-powiedział tata pokazując Bartkowi drzwi
-Czemu wszystko psujecie?!-chciałam pobiec za Bartkiem, ale mama mnie zatrzymała
-Nie możecie być razem, po pierwsze masz maturę, po drugie on jest o dużo starszy-powiedziała donośnym głosem moja mama

Nie chciałam ich słuchać, weszłam do pokoju, trzasnęłam drzwiami, w pokoju na łóżku siedziała Dominika.
-Hej Karola wszystko okey?-zapytała
-Nie nic nie jest okey...-odpowiedziałam

Wyciągnęłam telefon z torebki,żeby zadzwonić do Bartka. Odblokowałam telefon: ,, 5 nieodebranych połączeń od- Zbyszek"

niedziela, 9 grudnia 2012

XXIII

XXIII

Obudziłam się rano ze świadomością, że była to najpiękniejsza noc w moim życiu. Otworzyłam oczy, słońce przebijało się przez granatowe zasłony w sypialni Bartka. Rozejrzałam się po pokoju, ale nigdzie go nie widziałam. Nie miałam nic na sobie więc owinęłam się w kołdrę i postanowiłam go poszukać. Wychodząc z sypialni usłyszałam głos Bartka byłam przekonana, że rozmawia przez telefon. Weszłam do salonu,żeby się z nim przywitać.
-Cześć kochanie, wiesz co...-odparł Bartek całując mnie w policzek
-Karolina?!-usłyszałam głos Zbyszka wyłaniającego się zza kredensu w kuchni był zaskoczony moim widokiem, zawstydziłam się
-No właśnie chciałem Cię uprzedzić, że mamy gościa-powiedział lekko zdezorientowany Bartek
-Cześć,wiecie co ja pójdę założyć coś na siebie-odpowiedziałam

Udałam się do sypialni założyłam koszulę Bartka i jakieś sportowe spodenki, które cały czas mi spadały, ale nie mogłam tam wrócić na pół naga. Zawstydziłam się, kiedy zobaczyłam Zbyszka, tym bardziej że jeszcze niedawno to z nim się spotykałam.
Uczesałam włosy w pytkę i wróciłam do salonu.

-A gdzie Bartek?-zapytałam Zbyszka
-Wyszedł do sklepu po mleko dla Ciebie do kawy-odpowiedział nerwowo Zbyszek, widziałam że coś jest nie tak
-To może napijesz się soku?-zapytałam i otworzyłam lodówkę, kiedy ją zamknęłam zobaczyłam stojącego koło mnie Zbyszka złapał mnie mocno za nadgarstek.
-Dziewczyno co ty wyprawiasz znacie się zaledwie trochę ponad miesiąc a ty już idziesz z nim do łóżka!-powiedział podniesionym głosem
-Zbyszek puść mnie to boli-Bartman puścił moją rękę, ale nadal stał przed mną, był zdenerwowany
-O co Ci chodzi to moja sprawa z kim chodzę do łóżka po za tym kocham go, myślałam że sobie już wszystko wyjaśniliśmy
-Moje uczucia do ciebie tak naprawdę nigdy nie wygasły-powiedział już normalnym głosem
-Słucham?! Przecież spotykasz się z moją siostrą...-odpowiedziałam zdziwiona
-Nie mogę o Tobie zapomnieć-powiedział Zbyszek dotykając swoją ręką moją twarz, przyciągnął mnie do siebie i wtedy usłyszałam jak drzwi od mieszkania się otwierają...

sobota, 8 grudnia 2012

XXII

XXII

Bartek wrócił,otarł mi łzę i mnie przytulił. Usiedliśmy do stołu, ze wszystkimi. Moja klasa od razu go polubiła, rozmawiał z chłopakami jakby się znali od dawana. Wyszłam z Agnieszką do toalety, żeby poprawić make-up.
-Dobrze się bawisz?-zapytała Aga
-Czy dobrze... To najpiękniejszy dzień w moim życiu
-Ciesze się, że jesteś szczęśliwa-powiedziała z uśmiechem, mocno ją uścisnęłam i wróciłyśmy na sale.
Gdy tylko weszłam na salę Bartek podbiegł do mnie wziął mnie na ręce i zaniósł na parkiet. Zespół zagrał piosenkę ,, Smak słów". Bartek mocno mnie przytulił, kołysaliśmy się  rytm muzyki patrząc sobie w oczy. Byłam taka szczęśliwa.
-Mam nadzieję  że to dobry moment żeby Ci to powiedzieć po raz pierwszy-powiedział Bartek gładząc ręką moją twarz
-Kocham Cię-usłyszałam
-Kocham cię-odpowiedziałam i pocałowałam go
-Dziękuję Ci,że jesteś tu dzisiaj ze mną-powiedziałam wtulając się w jego ramiona
-Zostaję na dłużej-powiedział uśmiechając się
-Jak to a treningi?-zapytałam
-Będę grał z tutejszą drużyną, ostatnio Zbyszek do mnie zadzwonił z przeprosinami i zapytaniem czy nie chciałbym dołączyć do ich drużyny, narazie na dwa miesiące a później się zobaczy, więc nie zastanawiając się ani chwili zgodziłem się
-Żartujesz?-nie dowierzałam
-Teraz będziemy mogli widywać się częściej, wynająłem mieszkanie w centrum, możemy razem zamieszkać-powiedział
-Wiesz ja bym bardzo chciała, ale moi rodzice na pewno się nie zgodzą, a przynajmniej teraz przed maturą-powiedziałam zasmucona
-Najważniejsze, że będziemy blisko siebie resztę się zobaczy-powiedział Bartek i porwał mnie do kolejnego tańca.

Przez cały bal nie schodziliśmy z parkietu, to był nasz wieczór i nasza noc. Około 4 nogi zaczęły odmawiać mi posłuszeństwa.
-Zbieramy się-zapytał Bartek
-Chyba tak, nogi strasznie mnie bolą-powiedziałam z grymasem na twarzy
-No dobrze, to dzwonie po taksówkę-powiedział Bartek i wykręcił numer

Ubraliśmy się pożegnaliśmy się ze znajomymi i wyszliśmy przed budynek. Było bardzo zimno ale taksówka przyjechała bardzo szybko,na dworze było jeszcze ciemno.
-Poproszę na klonową-powiedział Bartek do kierowcy
-Bartek, ale ja mieszkam w zupełnie innym kierunku-powiedziałam zdezorientowana
-Wiem,ale zaufaj mi-powiedział i uścisnął mi rękę

Po 15 minutach auto się zatrzymało, wysiedliśmy przed dziesięciopiętrowym budynku.
-Gdzie my jesteśmy?-zapytałam
-Tutaj właśnie będę teraz mieszkał-wziął mnie na ręce i zaniósł pod drzwi mieszkania na drugim piętrze.

Weszliśmy do środka,  mieszkanie było bardzo ładnie urządzone  miało duży salon połączony z jadalnia i kuchnią, łazienkę i sypialnię.
-Kiedy ty zdążyłeś się tak urządzić?-zapytałam
-Wynająłem je już z meblami podoba Ci się?
-Tak, bardzo-odpowiedział i weszłam dalej
-Może dam ci coś do przebrania
-Okey

Udaliśmy się do sypialni, Bartek wyjął z szafy swoja jasno niebieską koszulę. Była o wiele za duża, ale o wiele wygodniejsze niż sukienka do kostek.
-Odwróć się zboczeńcu-powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Przebieraj się spokojnie ja idę do kuchni po coś do picia-powiedział i wyszedł z pokoju
Ja przebrałam się, i położyłam na łóżku, nogi bolały mnie tak bardzo,ale to chyba oznaka, że się świetnie bawiłam. Zamknęłam oczy i myślałam jak to wszystko się ułoży.Nagle poczułam na moich nogach ciepły dotyk, były to dłonie Bartka, delikatnie masował mi łydki. Jego usta dotykały moich.
-Chcesz tego?-zapytał szeptem, nic nie mówiąc położyłam palec na jego ustach i rozpięłam jego koszulę. Jego ręce obejmowały moje biodra, a usta wędrowały po szyi i karku. Po chwili byłam naga.Czułam jego ciepły dotyk na całym ciele, przechodziły mnie dreszcze. Było to wspaniałe uczucie. Wiedziałam, że nie będę tego żałować.

piątek, 7 grudnia 2012

XXI

XXI

Drzwi się otworzyły a do sali wszedł Bartek. Ubrany w garnitur, elegancki, przystojny, idealny. Nie wierzyłam, że to się dzieję na prawdę. Stałam i myślałam, że wszystko co dzieje się wokół mnie to sen, że to nie może być prawda. Bartek podszedł do mnie i wręczył mi piękną czerwoną różę:
-Zatańczysz ze mną?-zapytał z uśmiechem
-Tak-odpowiedziałam, łza spłynęła mi po policzku, łza szczęścia, nie dowierzałam.

Ustawiliśmy się za innymi parami i zatańczyliśmy poloneza na otwarcie balu. Przez cały taniec nie mogłam dojść do siebie, byłam chyba najszczęśliwsza osoba na świecie, tak bardzo chciałam spędzić ten wieczór z nim. A teraz on stoi koło mnie wszystko się dzieję, trzyma mnie za rękę, ale ja cały czas nie dowierzałam.
Po zatańczeniu poloneza wyszliśmy z sali, żeby porozmawiać.
-Karolina, przepraszam Cię nie powinienem był wtedy wyjeżdżać-powiedział patrząc mi w oczy
-Tęskniłam-uścisnęłam mu rękę
-Bardzo mi Cie brakowało, myślałem o Tobie codziennie,ale nie chciałem dzwonić i komplikować wszystkiego, kiedy dziewczyny zadzwoniły i powiedziały, że mam przyjechać, nie zastanawiałem się ani chwili.
-Tak bardzo się cieszę, że tu jesteś teraz ze Mną-powiedziałam i pocałowałam go.

Wróciliśmy na salę. Zrobiliśmy kilka zdjęć, zjedliśmy przygotowany przez rodziców posiłek i oddaliśmy się tańcu...  Razem z dziewczynami i ich partnerami, wszyscy świetnie razem bawiliśmy się. Kiedy Bartek wyszedł na chwilę na zewnątrz zamieniłam kilka słów z Natalią:
-Co z Mateuszem, nie chciałam żeby tak wyszło, że go wystawiłam-powiedziałam
-Nie martw się, rzeczywiście podobałaś się Mateuszowi ale chyba zrozumiał, że nie jest w Twoim typie, a po za ty najważniejsze, że jesteś szczęśliwa -odpowiedziała, podeszły do nas też Ilona, Aga i Magda. Mocno je przytuliłam.
-Dziękuję, nie wiem jak wam się odwdzięczę jesteście wspaniałe-podziękowałam dziewczyną, wybiła północ wychowawca zaprosił całą naszą klasę na parkiet, zespół zagrał ,,Ostatni raz z moją klasą''.
Był to bardzo wzruszający moment, wszyscy tańczyliśmy w kółku, nie obyło się bez łez... Nie wyobrażałam sobie, że za parę miesięcy nie będę na co dzień widywać tych wspaniały ludzi, z którymi tak zżyłam się przez te trzy lata, nie będziemy już razem śmiać się, bać przed każdym sprawdzianem, pomagać sobie nawzajem mimo konfliktów  Te trzy lata upłynęły tak szybko, a jednocześnie tak powoli, bo tyle się wydarzyło myślę, że był to najlepszy okres w moim życiu. Nigdy nie zapomnę tych osób które tu poznałam,ani chwil spędzonych z nimi. Wycieczki, na których lepiej się poznawaliśmy, 18-stki na których świetnie się bawiliśmy, wigilie na których byliśmy jak rodzina, przerwy na których rozmawialiśmy i wiele innych wspólnie spędzonych chwil. Nigdy ich nie zapomnę, zawsze będę je wspominać z uśmiechem na twarzy, może kiedyś za parę lat się spotkamy wszyscy i powspominamy te chwile...Szkoda tylko że trzeba się rozstać bo ,,dzisiaj każdy ma swój dorosły świat".

wtorek, 4 grudnia 2012

XX

XX

Byli wpatrzeni w siebie i w ogóle mnie nie zauważyli. Po seansie wszyscy wyszli z sali kinowej. Podeszłam do Dominiki, która siedziała ze Zbyszkiem na kanapie przed salą, rozmawiali, śmiali się nie zwracali uwagę co się dzieje wokół nich.
-Ładnie to tak siostrę okłamywać?-zapytałam, starając się być poważna
-Karolina co ty tutaj robisz-powiedziała speszona Dominika
-Ja? Co ty tu robisz i to jeszcze ze Zbyszkiem?-zapytałam, ale nie mogłam powstrzymać uśmiechu
-Karolina mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, że zaprosiłem Twoją siostrę do kina-zapytał Zbyszek uśmiechając się
-Nie no pewnie, że nie-powiedziałam
-Karolina! Idziesz?-usłyszałam wołanie Mateusza
-Bawcie się dobrze, ja muszę lecieć- powiedziałam i odeszłam od Zbyszka i Dominiki w stronę Mateusza
-Idziemy coś zjeść?-zaproponowała Natalia
-Czemu nie-odpowiedziałam, wszyscy udaliśmy się do pobliskiej pizzerii

Świetnie się bawiłam tego wieczoru, Mateusz to naprawdę wspaniały chłopak, ale w niektórych momentach i tak przypominały mi się chwile z Bartkiem. Około 21 wyszliśmy z centrum handlowego, w którym znajdowało się kino. Mateusz mnie odwiózł, kilkanaście minut po 21 byłam już pod domem.

-To co pójdziesz ze mną na tą studniówkę?-zapytałam nieśmiało
-Hmm no nie wiem nie wiem-odpowiedział i zaczął się śmiać
-Nie to nie-udawałam obrażoną
-Oczywiście, z ogromną przyjemnością będę ci towarzyszył-powiedział już poważnie
-Dziękuję za miły wieczór-powiedziałam, Mateusz wyszedł z auta i otworzył mi drzwi. Kiedy już oddalałam się w stronę drzwi usłyszałam.

-Karolina!-krzyknął i podbiegł do mnie
-Nie ma za co-powiedział i pocałował mnie, ja nerwowo się odsunęłam
-Nie rób tego więcej-odeszłam, w momencie kiedy jego usta dotknęły Jego warg poczułam jakbym zdradzała Bartka jakbym go raniła mimo, że nie widziałam go już długo i nie byliśmy razem, ale gdzieś na dnie czułam, że cały czas coś na łączy.

Weszłam do domu, przywitałam się z rodzicami i od razu poszłam do pokoju. Dominiki jeszcze nie było usiadłam i wyjęłam telefon, najechałam na numer Bartka, tak bardzo chciałam usłyszeć Jego głos porozmawiać tak po prostu... Do pokoju weszła Dominika uśmiechnięta od ucha do ucha.
-No hej-powiedziała uśmiechnięta
-Co tak wcześnie?-zapytałam zasmucona
-Zbyszek ma jutro trening musiał się wyspać, Karola wszystko okey?-zapytała
-Mateusz, brat Natalii próbował mnie pocałować-powiedziałam
-I co w tym złego?
-Po pierwsze znamy się kilka godzin, a po drugie dopiero co rozstałam się z Bartkiem...-odpowiedziałam podniesionym głosem,-Tylko teraz mi trochę głupio bo mogłam mu to wytłumaczyć-wtedy zadzwonił telefon.

-Karolina przepraszam Cię bardzo za dzisiejszy incydent, nie chciałem Cię w żaden sposób urazić, mam nadzieję, że się nie gniewasz, więcej się to nie powtórzy-powiedział jednym tchem
-To rzeczywiście nie powinno się wydarzyć, ale przyjmuje przeprosiny i też mam nadzieję, że się to nigdy nie powtórzy-powiedziałam
-No to kamień z serca teraz już Ci nie przeszkadzam dobranoc-powiedział i się rozłączył.

Następnego dnia pospałam do 9, była sobota zjadłam śniadanie ubrałam się w dres, włożyłam słuchawki do uszu i zaczęłam sprzątać dom. Skończyłam około 15, kiedy usiadłam,żeby odpocząć usłyszałam pukanie do drzwi.
-Hej-powiedziała Natalia
-Cześć co ty tu robisz?-zapytałam
-Zabieram Cię na zakupy dziewczyny siedzą w samochodzie, szybko się ubieraj i jedziemy-powiedziała zadowolona
-Ale ja niczego nie potrzebuje jedźcie same-powiedziałam
-Jasne, a kreacje na studniówkę, musimy Cię umówić do fryzjera kosmetyczki dziewczyno całe po południe przed nami-powiedziała stanowczo Natalia
-No dobrze poczekajcie na mnie w aucie.

Po 10 minutach byłam gotowa, odjechałyśmy z pod mojego domu pod centrum handlowym byłyśmy już o 15:30. Obeszłyśmy większą połowę sklepów w galerii każda z dziewczyn miała już swoja wymarzoną sukienkę, ale ja jakoś nie mogłam się zdecydować. Wypiłyśmy kawę i wjechałyśmy na drugi poziom. Na manekinie zauważyłam przepiękną bladoróżową długa suknie. Była idealna w każdym calu, bardzo mi się podobała. Była elegancka, bajkowa.

-Przymierzaj-krzyknęły dziewczyny. Bez zastanowienie udałam się do przymierzalni. Założyłam sukienkę, sięgała mi do kostek, była na grubych ramiączkach z dość dużym dekoltem i odkrytymi plecami.

-O jeju, dziewczyno wyglądasz jak księżniczka, przepięknie-powiedziała Ilona
-Obróć się-odparła Aga
-Idealnie-dodała Magda,mi też się podobała
-Mateusz będzie zachwycony-powiedziała Natalia
-Natalia...proszę Cię-nie miałam ochoty na takie docinki, jakoś nie wyobrażałam sobie nas razem... Dziewczyny chyba też zauważyły, że idę tam z Mateuszem tylko z konieczności...
Sukienkę kupiłam, do tego dobrała kilka dodatków złoty łańcuszek i długie złote kolczyki, do tego jasno różowe buty na dość wysokim obcasie. Potem dziewczyny umówiły mnie do kosmetyczki i fryzjera. Około 19 wyszłyśmy z centrum w domu była około pół godziny później.

Dwa tygodnie zleciały bardzo szybko, Bartek nie dawała znaku życia ja też się nie odzywałam za to Mateusz dzwonił prawie codziennie. Nadszedł dzień studniówki, gdy wstałam rano i uświadomiłam sobie, że nie będzie przy mnie Bartka nie mogłam zebrać się do szykowania na bal. W końcu z łóżka ściągnęła mnie Dominika.
Zjadłam śniadanie i zabrałam się za przygotowywanie, na 16 byłam umówiona do fryzjera godzinę później kosmetyczka. Wróciłam do domu o 18 szybko się przebrałam, Mateusz miał po mnie przyjechać przed 19.
Założyłam kreację i wszystkie dodatki o 18:50 usłyszałam dźwięk dzwonka, otworzyłam.
-Hej wiesz co Mateusz się chwile spóźni spotkamy się na miejscu-powiedziała Natalia
-Aha no dobrze-byłam trochę zdziwiona wzięłam kurtkę i poszłam do auta, które prowadził Szymek.

O 19 byliśmy już po szkoła, bardzo się śpieszyliśmy. Weszliśmy do szkoły przemawiała już pani dyrektor, Mateusza nadal nie było.
-Wiesz co ja pójdę zobaczę na korytarz, może gdzieś zabłądził-powiedziałam do Natalii
-Pewnie się zaraz znajdzie zostań-próbowała mnie zatrzymać
-Nie no poszukam go-odpowiedział i wyszłam z sali na korytarz, wtedy głos pani dyrektor ucichł, Mateusza nigdzie nie było. Postanowiłam wrócić, idąc w stronę sali usłyszałam znajomy głos. Weszłam i zobaczyłam na środku sali dziewczyny które wywoływały mnie na środek.
-Karolina wyglądasz dzisiaj przepięknie, chcemy abyś zapamiętała ten bal do końca życia i wiemy, że nie wyobrażasz sobie tego wieczoru bez jednej osoby i myślimy że tylko dzięki niej możemy sprawić żeby ten wieczór stał się wyjątkowy- wtedy drzwi od sali otworzyły się...

poniedziałek, 3 grudnia 2012

XIX

XIX

-Karolina?-zapytał nieznajomy mi mężczyzna
-Tak, a z kim rozmawiam?-zapytałam z ciekawością
-Mam na imię Mateusz jestem bratem Natalii, może Ci coś o mnie wspominała-powiedział
-Coś nie coś mówiła-odpowiedziałam zaskoczona
-Wiesz, moja siostra mówiła że nie masz z kim iść na studniówkę-powiedział, byłam zaskoczona nie wiedziałam co odpowiedzieć
-No tak, ale w sumie sama jeszcze nie jestem pewna czy pójdę...-odpowiedziałam
-Nie no rozumiem nie ma sprawy, ale tak myślałem że może wybralibyśmy sie razem do kina jutro, idzie też Natalia z Szymonem co ty na to?-zapytał
-Wiesz, ja Cie nie znam, więc raczej nie...-odpowiedziałam zmieszana
-No to poznasz zastanów się, będzie mi bardzo miło
-No okey zastanowię się
-Okey, ja muszę kończyć pa
-Pa-odpowiedziałam...

Odłożyłam telefon, umyłam się przebrałam w piżamę, włączyłam cicho radio i położyłam na łóżku.
Dominika już spała. Leżałam nie myśląc o niczym, kiedy usłyszałam w radiu słowa: ,,..twój oddech to mój tlen, które we mnie ma swe loku..." i wtedy przypomniał mi się moment kiedy poznałam Bartka. Przypomniało mi się każde słowo z naszej rozmowy w samochodzie, jego iskra w oku i ten moment kiedy zbliżyliśmy się do siebie, wszystko wróciło... Łza spłynęła mi po policzku, zamknęłam oczy i przypomniałam sobie wszystkie wspaniałe momenty: spacery, pocałunki, wspólnie spędzone chwile...

Rano obudziłam się z opuchniętymi oczami. Umyłam się, trochę podmalowałam, zjadłam śniadanie i pojechałam do szkoły. Na miejscu przywitałam się z dziewczynami.

-Idziesz dzisiaj ze mną, Szymkiem i Mateuszem do kina i nie ma nie...-powiedziała Natalia
-Wiesz co jakoś nie mam dzisiaj nastroju,przepraszam może kiedy indziej-odpowiedziałam, po wczorajszych wieczornych wspomnieniach na prawdę nie miałam ochoty na nowe znajomości
-Idziesz i koniec Mateusz przyjedzie po Ciebie o 18-powiedziała stanowczo Natalia
-Chyba nie mam wyjścia-powiedziałam obojętnie
-Nie masz, a jutro idziemy oglądać sukienki na studniówkę w końcu to już za 2 tygodnie-powiedziała uśmiechnięta Natalia, a reszta dziewczyn ją poparła.

Na lekcji informatyki, dziewczyny zaczęły oglądać sukienki na studniówkę, mnie to jakoś specjalnie nie interesowało. Kiedy jeszcze spotykałam się z  Bartkiem myślałam, że na ten wspaniały bal pójdę z nim, teraz jego nie ma...

-Karolina mogę na chwile Twój telefon-zapytała Ilona
-Jasne-wyjęłam telefon z kieszeni i wręczyłam jej
-Dzięki-Ilona odeszła z Agnieszką na drugi koniec sali i zaczęły coś do siebie szeptać, po chwili w ich stronę spojrzały Natalia i Magda
-Ej... o co chodzi?-zapytałam zdziwiona
-Nic, nic chciała tylko coś sprawdzić-powiedział Ilona oddając mi telefon
-Yhy-nie dowierzałam
-No to Karolina jak z tym Twoim partnerem chcesz iść z Mateuszem?-zapytała Natalia
-Może być wszystko mi jedno tak naprawdę nie miałam ochotę tam iść robiłam to tylko ze względu na dziewczyny

Lekcje upłynęły dość szybko. O 16 byłam w domu. Zjadłam obiad i wzięłam się za czytanie lektury, ale nie mogłam się skupić bo Dominika cały czas chodziła po domu, szukając ciuchów i kosmetyków.
-Karolina widziałaś moje granatowe kolczyki?-zapytała biegnąc do łazienki
-Sprawdź na lusterku-odpowiedziałam
-Dzięki
-A gdzie ty się wybierasz?-zapytałam
-Umówiłam się z Marleną-odpowiedziała

Yhy, jasne i to dla Marleny się tak stroi, ale nic nie mówiłam to jej sprawa. O 17:30 Dominika wyszła z domu. Przed 18 ja przebrałam się w tunikę i leginsy, popsikałam i wyszłam, Mateusz już stał na podjeździe.

-Hej wsiadaj-powiedział otwierając mi drzwi do auta, był prawdziwym gentlemenem
-Dziękuję-odparłam i wsiadłam do auta

Po 15 minutach byliśmy pod kinem. Weszliśmy do środa Natalia z Szymkiem czekali już na nas z biletami i popcornem. Weszliśmy na salę i zajęliśmy wyznaczone miejsca ja siedziałam między Natalią a Mateuszem  a Szymek obok Natalii  Do seansu było jeszcze kilka minut, na salę schodzili się ludzie. Nagle usłyszałam znajomy śmiech, odwróciłam się. Kilka rzędów za nami siedziała Dominika która kompletnie nie zwracała uwagi na to co dzieje się dookoła , ale nie wiedziałam Marleny miejsce koło Dominiki  zasłaniał mi barczysty mężczyzna, ale byłam pewna, że to Marlena. Nagle światła zgasły i rozpoczął się seans. Film był świetny, uśmiałam się co nieco poprawiło mi humor, ale na koniec się wzruszyłam, ciężko było nie uronić łzy. Po zakończeniu światła się zaświeciły, wstałam z miejsca i odwróciłam się w stronę Dominiki i zobaczyłam...
Zbyszka, który ocierał jej łzę z policzka...