piątek, 25 stycznia 2013

XXXIII

XXXIII

Na początku udawałam, że go nie widzę. Spojrzałam ukradkiem w jego stronę a on w moją, rozmawiał z panią dyrektor, szybko uciekłam do szatni.
-Karola tam był Bartek co jest?-zapytała Natalia
-Nic ostatnio się trochę posprzeczaliśmy to wszystko...
-No to pogadajcie, przecież się pogodzicie-powiedziała Ilona
-To nie jest takie proste, powiedziałam i wyszłam z szatni

Kiedy wychodziłam ze szkoły, Bartka już nie było.  Dominika też kończyła po 7 godzinach, więc myślałam że będzie na mnie czekać przed budynkiem. Wyszłam ze szkoły i szłam w stronę samochodu, kiedy zobaczyłam Zbyszka  z bukietem kwiatów.
-Hej widziałaś Dominikę?-zapytał Zbyszek
-Nie, ale zaraz powinna wychodzić, bo już skończyła lekcje-odpowiedziałam
-Strasznie się denerwuję, mam nadzieje że mi wybaczy i w ogóle-powiedział Zbyszek z poważną mina i zaniepokojeniem w oczach
-Trzymam kciuki,lecę pa-powiedziałam do Zbyszka i poszłam do samochodu

Wsiadłam do auta i ruszyłam w stronę do domu. Miałam nadzieję, że Dominika i Zbyszek się pogodzą  mimo moich obaw z przed kilku tygodniu chciałabym, żeby byli szczęśliwi.
W domu wzięłam prysznic i zabrałam się za naukę na kolejny dzień.
Po kilku godzinach do pokoju weszła Dominika, z bukietem kwiatów i uśmiechem na twarzy.
-Widzę, że humor dopisuję-powiedziałam
-Zbyszek mnie przeprosił, wszystko sobie wyjaśniliśmy, postanowiliśmy zapomnieć o wszystkim i zacząć od nowa.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę-przytuliłam ją mocno
-To co kakao?-zapytała cała w skowronkach
-Jasne
-Idę zrobić

Zostałam w pokoju, żeby dokończyć lekcje. Usłyszałam dźwięk dzwonka mojego telefonu, wyjęłam go z torebki. Na ekranie telefonu pojawiło się imię ,,Bartek", nie chciałam odbierać, no bo co mógł mi powiedzieć, widziałam już wszystko, wszystko zrozumiałam, szybko się zaspokoił więc co mógł ode mnie chcieć. Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i poszłam do kuchni.
-No to ja już Ci powiedziałam jak ze Zbyszkiem, ale co między Tobą a Bartkiem rozmawialiście ze sobą ?-zapytała Dominika podając mi kubek.
-Nie nie rozmawialiśmy, widziałam go ostatnio na ulicy z inną dziewczyną...-gdy sobie to przypomniałam łzy napływały mi do oczu, ale nie wiem czy z zazdrości, czy ze złości...
-Skoro tak szybko znalazł inną, znaczy że nie był Ciebie wart-powiedziała Dominika i chyba miała rację-Chyba Twój telefon dzwoni, siedź przyniosę Ci-powiedziała moja siostra
-Dzięki
-Wiesz co może i ma inna, ale chyba o Tobie nie zapomniał-powiedziała Dominika pokazując mi kolejne nieodebrane połączenie od Bartka
-Nie mam zamiaru z nim rozmawiać-odparłam
-Ale, może to lepiej jak powiesz mu wszystko co Ci leży na sercu i zakończysz to wszystko raz na zawsze
-No nie wiem może masz rację... Sama nie wiem co robić-byłam zdezorientowana

Telefon znowu dzwonił.
-Odbierz Karolina im szybciej to załatwisz tym lepiej-powiedziała Dominika
-Chyba tak powinnam zrobić

Odebrałam telefon:
-Słucham
-Hej Karolina to ja Bartek, myślę że powinniśmy się spotkać i porozmawiać
-Też tak myślę, kiedy?-zapytałam
-W piątek?-zaproponował
-Nie nie mogę-przypomniało mi się, że mam się spotkać z Piotrem
-No to jutro ale wieczorem 20 przyjadę do Ciebie?
-Może być jutro o tej porze ale wolałabym, żebyśmy spotkali się gdzieś na mieście...-powiedziałam
-Dobrze jak chcesz park tam gdzie zawsze?
-Może być...
-Karolina chce tylko żebyś wiedziała..
-Nie! Dość, porozmawiamy jutro muszę kończyć-rozłączyłam się  nie chciałam słuchać jego beznadziejnych tłumaczeń, miałam zamiar spotkać się z nim tylko dlatego, żeby to zakończyć.

Odłożyłam telefon i zabrałam się za pakowanie książek do szkoły i znowu dźwięk dzwonka , myślałam że to Bartek ze swoimi tłumaczeniami, ale był to nieznany numer.
-Tak?-odebrałam z niepewnym głosem
-Karolina?-ktoś zapytał
-Tak, a z kim rozmawiam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz