XXXII
Bartek nie zauważył mnie. Szedł obok nieznajomej mi kobiety wpatrzony w nią z uśmiechem na twarzy.
-Karolina wszystko w porządku?-zapytał Piotr, widząc że coś jest nie tak
-Przepraszam-powiedziałam i pobiegłam do samochodu
Nie pamiętam drogi jaką przebyłam od restauracji do auta, byłam roztrzęsiona nie byłam świadoma tego co się dzieje. Wsiadłam do samochodu. Przez moment, żałowałam że nie podeszłam i po prostu go nie uderzyłam. Przekręciłam kluczyki w stacyjce i odjechałam z piskiem opon. Szybko byłam w domu, rodzeństwo było w szkole a rodzice w pracy, rzuciłam torebkę, pobiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.
Szybko zasnęłam, nie chciałam myśleć o tym wszystkim. Obudziła mnie Dominika około 20, wstałam wzięłam prysznic i snułam się bez celu po domu.
-Karolina, przepraszam za tego Bartka ja naprawdę nie chciałam, jak widzę jak się męczysz to nie mogę, ja pójdę jutro do niego i wszystko wyjaśnię.-próbowała wyprostować wszystko Dominika, wiedziałam że naprawdę żałuję
-Okey Dominika dzięki za chęci ale to teraz nie ma znaczenia-odpowiedziałam i poszłam do pokoju.
Nie mogłam zasnąć, próbowałam nie myśleć o tym co dziś zobaczyłam, ale nie mogłam. Byłam na niego wściekła,jak on mógł kilka dni temu mówić, że mu na mnie zależy a teraz... Było mi strasznie przykro,łzy płynęły mi po policzku.
Zastanawiałam się nad tym co zrobić. Czy walczyć o Niego, przecież go kocham, przeżyliśmy tyle wspaniałych chwil, tyle nas łączy nie mogę się tak po prostu się poddać,zbyt dużo przeszłam żeby teraz go tak po prostu stracić . Z drugiej strony może lepiej będzie jeżeli odpuszczę,nie będzie łatwo, ale z czasem może przejdzie, może lepiej to zakończyć i starać się zapomnieć. Zasnęłam około 1.
Rano obudziła mnie Dominika.
-Masz tutaj gorące kakao, wypij i zbieraj się do szkoły-powiedziała Dominika nie pytając o nic, wiedziała że coś się stało ale nie chciała narazie tego rozdrapywać i dopytywać.
-Dzięki siostra-powiedziałam i mocno ją przytuliłam
-To co jedziemy do szkoły, uprasowałam Ci ciuchy, śniadanie masz na stole zbieraj się bo już 7:30
-Okey-wstałam ubrałam się, zjadłam coś, myślałam że będzie łatwiej ale cały czas miałam w głowie tylko Bartka z tą dziewczyną.
Kilka minut przed 8 byłam w szkole. Przywitałam się z dziewczynami.
-Będziemy się dzisiaj uczyć na piątkowy sprawdzian z matmy u Natalii o 19 wpadniesz?-zapytała Ilona
-Okey-zgodziłam się bez zastanowienia, nie myślałam nawet czy mogę nie mogłam się skupić.
-No okey jak chcesz-powiedziała Ilona
Lekcje leciały jedna za drugą, ale ja nie mogłam skupić się na nauce, myślałam tylko o jednym.
Na ostatniej godzinie mieliśmy język polski. Piotr wszedł do klasy i sprawdził obecność. Dziewczyny oczywiście całą godzinę dyskutowały jaki to on nie przystojny.
-Ejj ciekawe czy ma dziewczynę-rzuciła Ilona
-Człowieku taka dupeczka na bank-odparła Natalia
-Nie macie o czym rozmawiać-zapytałam
-Oj Karola, nie mów że Ci się nie podoba-powiedziała Magda
-Dajcie spokój-powiedziałam.
Gdybym im powiedziała, że spotkałam się z Piotrem, a właściwie Pana Piotra... Było by ciekawie
Zadzwonił dzwonek, wychodziłyśmy z klasy:
-Karolina możesz zostać chwilę?-zapytał Piotr, czułam na sobie spojrzenia wszystkich, szczególnie dziewczyn
-Stało się coś wczoraj tak szybko odeszłaś?-zapytał
-Nie nic takiego, przepraszam że tak wyszło-odpowiedziałam
-To może ten rewanż w piątek wieczorem?
-No wie Pan ja Pana nie znam nie wiem czy wypada mi się spotykać z nauczycielem-próbowałam skleić zdanie
-Po pierwsze jestem Piotr, a po drugie nauczycielem jestem w szkole, a po za jestem po prostu facetem, któremu obiecałaś czekoladę nic więcej to co umowa stoi piątek 18 tam gdzie ostatnio?-zaproponował
-No okey niech będzie-odparłam z uśmiechem
Wyszłam z klasy. Dziewczyny czekały na mnie przed salą.
-Co chciał?-zapytała Magda, wszystkie patrzyły na mnie z ciekawością
-Chciał pożyczyć zeszyt i zobaczyć jakie utwory przerabialiśmy z polonistką-wymyśliłam szybko na poczekaniu, strasznie czułam się z tym, że nie mówie im prawdy.
Była to ostatnia godzina więc udałyśmy się w stronę szatni, przez rozmowę z Piotrem na chwilę udało mi się zapomnieć o Bartku dopóki nie zobaczyłam go na szkolnym korytarzu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz